Mikroby nas zabiją

Antybiotyki są związkami organicznymi stosowanymi w lecznictwie jako leki przeciwdziałające infekcjom wywoływanym przez drobnoustroje takie jak bakterie, grzyby czy pierwotniaki. Nie są środkiem na katar, kaszel, duszność, nie ma działania przeciwgorączkowego, przeciwbólowego ani przeciwzapalnego. To syntetyczna toksyna grzybicza, zabija bakterie, także te pożyteczne. Fot. Archiwum

Firmy farmaceutyczne są mało zainteresowane opracowywaniem nowych antybiotyków, bo to im się po prostu… nie opłaca.

Coraz częściej zakażenia u chorych wywołują szczepy bakterii chorobotwórczych, wykazujące oporność na kilka lub niemal wszystkie grupy leków jednocześnie. Antybiotyki są więc coraz mniej skuteczne, a my stajemy się coraz bardziej bezbronni. Choroby, które do niedawna nie stanowiły zagrożenia, jak gruźlica, stają się coraz trudniejsze do wyleczenia, a koszty ich kuracji z użyciem bardzo toksycznych środków stale rosną. Niedawno odkryto również odporne na antybiotyki szczepy salmonelli, bakterii E.coli i rzeżączki.

Ewolucja bakterii, uodporniających się na terapie antybiotykową może doprowadzić do bardzo poważnych konsekwencji. Tym bardziej, że szpitale stały się inkubatorami wysoce odpornych patogenów, a to zwiększa ryzyko zawiązane z hospitalizacją.

Lekarze zaniepokojeni

Już od pewnego czasu lekarze z niepokojem obserwują, że antybiotyki coraz szybciej tracą swoją efektywność, co jeszcze kilka lat temu wydawało się niemożliwe. Zignorowanie problemu antybiotykooporności może doprowadzić do sytuacji sprzed kilkudziesięciu lat, kiedy proste zakażenie rany u człowieka mogło skończyć się śmiercią. Gdyby antybiotyki całkowicie straciły skuteczność, niemożliwe byłoby wykonywanie przeszczepów narządów, stosowanie chemioterapii w leczeniu nowotworów, intensywna opieka medyczna. Choroby bakteryjne szerzyłyby się bez możliwości leczenia i prowadziły do masowych zgonów.

Prawda jest mało optymistyczna

Podczas gdy w latach 1945-65 pojawiło się na świecie 14 grup antybiotyków, to przez ostatnie 20 lat firmy farmaceutyczne wprowadziły do sprzedaży tylko… dwie nowe grupy tych leków. Dlaczego? Ponieważ wymyślenie nowego antybiotyku jest niezwykle pracochłonne i kosztowne. Według danych, jakimi dysponuje Narodowy Program Ochrony Antybiotyków cały proces, od momentu wytypowania jakiejś nowej substancji jako potencjalnego leku przeciwbakteryjnego, do jej wprowadzenia na rynek, kosztuje dzisiaj ponad… 800 milionów dolarów. Firmy farmaceutyczne są więc mało zainteresowane opracowywaniem nowych antybiotyków, bo to im się po prostu nie opłaca. Wolą stworzyć nowy lek redukujący cholesterol, czy obniżający ciśnienie, bo ludzie będą go przyjmować do końca życia, a antybiotyki zażywają krótko, tylko tydzień czy dwa.

Powstrzymać lekooporność bakterii

Rozprzestrzenianiu się odporności przyczynia się znacząco stosowanie antybiotyków w rolnictwie. Dodaje się je przecież do pasz, aby przyspieszyć przyrost masy kurcząt, świń, cieląt i owiec oraz profilaktycznie podaje samym zwierzętom żeby ustrzec ich przed chorobami. Są również wykorzystywane w sadownictwie do opryskiwania roślin.

By ograniczyć bakteriom możliwość uodporniania się należałoby antybiotyki używać wyłącznie wtedy kiedy jest to konieczne, przestrzegając przy tym ściśle wskazań lekarza. O tym, ze tak nie jest świadczą statystyki. Według tych zgromadzonych w programie monitorowania konsumpcji antybiotyków ESAC (European Surveillance of Antibiotic Consumption) Polska zajmuje miejsce w pierwszej dziesiątce krajów europejskich, jeśli chodzi o ilościowe spożycie antybiotyków. Na 1000 osób aż 25 stosuje je codziennie! A w sezonie zimowo-wiosennym czy jesienno zimowym ich spożycie wzrasta 4-krotnie.

Przyczyny nadużywania antybiotyków

*Źle dobrany przez lekarza antybiotyk potrafi przynieść więcej szkody niż pożytku, bo bakterie “uczą się” go szybko rozpoznawać i równie szybko się na niego uodparniają.
*Starzejące się społeczeństw sprawia, że wzrasta liczba pacjentów narażonych na zakażenia i poddawanych długotrwałej terapii antybiotykowej.
*Rozwój inwazyjnych metod diagnostycznych i leczniczych (z jednej strony zapewniających postęp medycyny, ale z drugiej – zwiększających ryzyko wprowadzenia drobnoustroju do organizmu człowieka).
*Zbyt niski poziom wykorzystywania diagnostyki mikrobiologicznej (ograniczającej zakres racjonalnej antybiotykoterapii).
*Dostęp do antybiotyków bez recepty i samoleczenie.
*Intensywne podróże i globalizacja handlu, co sprzyja przemieszczaniu się opornych szczepów bakterii.
*Zarówno wśród lekarzy, jak i pacjentów, panuje często przekonanie, że antybiotyki jako takie będą zawsze skuteczne. A w razie potrzeby farmaceuci wymyślą nowsze, skuteczniejsze.

Kurację antybiotykową za każdym razem warto wspomagać preparatami zawierającym składnik probiotyczny i prebiotyczny, ponieważ walcząc z chorobą antybiotyki jednocześnie obniżają odporność i są przyczyną kłopotów z trawieniem.

Z raportu Europejskiego Centrum Zapobiegania i kontroli Chorób wynika, ze z powodu infekcji bakteriami opornymi na antybiotyki w Unii Europejskiej co roku umiera 25 tys. ludzi.

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.