Miliony złotych zostaną zainwestowane w błonia

Tak po zmianach maja wyglądać błonia. Fot. Jerzy Mielniczuk

Tak po zmianach maja wyglądać błonia. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Miejsce dzisiejszych wertepów zajmą ścieżki, ławki i boiska.

Magistrat ma pewne duże dofinansowanie z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Ze 101 projektów ubiegających się o finansową pomoc na rewitalizację terenów zdegradowanych, stalowowolskie „Zielone Ogrody Miasta” uplasowały się na 5. miejscu. To znaczy, że do kasy miasta wpłynie blisko 10 mln zł. Główna część tych pieniędzy pójdzie na zagospodarowanie błoni nad Sanem.

Ogólna wartość projektu to blisko 13 mln zł. Miasto może otrzymać maksymalnie 85 proc. dofinansowania. W ramach „Zielonych Ogrodów” nowy wygląd otrzymają trzy zaniedbane miejsca, tj. błonia, skarpa nad Sanem i podworski park w Charzewicach. Rewitalizacja byłej posiadłości Lubomirskich w Charzewicach będzie finansowana z jeszcze innych pieniędzy. NFOŚ sfinansuje głównie prace na 45 ha obecnych nieużytków na błoniach.

Zielona wizytówka miasta
W przedwojennych planach miasta błonia miały być terenem odpoczynku dla mieszkańców Stalowej Woli. Tak też je widzą architekci z lubelskiej pracowni Garden Concept. Niedawno wygrali konkurs na projekt rewitalizacji Rozwadowa. Kolejny ich projekt przyniesie miastu miliony na zagospodarowanie błoni. Już za dwa lata wertepy nad Sanem mają zamienić się w kwieciste łąki, które przetną ścieżki dla spacerowiczów, rowerzystów i zwolenników nordic walkingu. Nad samym Sanem przewidziana jest plaża – która w tym miejscu była przez lata – oraz drewniane tarasy dla żądnych promieni słonecznych. Duża część obecnego ugoru pójdzie pod boiska, w tym pełnowymiarowe piłkarskie i ogólnorozwojowe ze sztuczną nawierzchnią. Będą też siłownie, sztuczne oświetlenie i monitoring.

Przetargi na wykonanie prac ruszą już wiosną tego roku, by całość była gotowa na jesień roku przyszłego, bowiem takie wymagania stawia NFOŚ. Za 1,5 roku rozpocznie się budowa obwodnicy miasta, która będzie przebiegać tuż koło błoni. – Odpowiednio zagospodarowane staną się zieloną wizytówką miasta – mówi prezydent Lucjusz Nadbereżny. Harmonogram prac oznacza ostateczne wyrzucenie z terenów przy lewym brzegu Sanu offroadowców, którzy przez lata ścigają się tam z policją i ekologami. Majowa Baja Carpathia będzie więc ostatnią dla zmotoryzowanych imprezą na błoniach.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.