Ministerstwo jakieś chwiejne, analizy jakieś elastyczne

Monika KamińskaKażdy psycholog i lekarz powiedzą, że tzw. huśtawka emocjonalna to na ogół przejaw jakichś problemów czy to natury somatycznej, czy psychicznej. Każdy też wie, że niezdecydowanie i chwiejność są raczej wadami niż zaletami. No, ale pocieszające jest to, że schorzenia można z lepszym czy gorszym skutkiem leczyć, a nad wadami popracować. Co jednak, gdy huśtawka nastrojów i chwiejność dotyczą nie człowieka, a instytucji? I to instytucji mającej ogromną władzę, bo aż ministerstwa…

Z niepokojem takie zachowanie od pewnego czasu obserwujemy w niewątpliwie strategicznej w rządzie instytucji, bo w Ministerstwie Finansów. Od dłuższego czasu miało ono problem z decyzją, czy Podkarpacki Urząd Celno-Skarbowy umieścić w Przemyślu, czy też w Rzeszowie. Długi czas ministerstwo informowało, że sprawa jest przedmiotem szczegółowych analiz i trzeba cierpliwie poczekać na ich wyniki. Zatem czekano, prawie rok! I tak w końcu 2016 roku zapadła decyzja: Przemyśl. Tu zaprotestowały władze Rzeszowa i… tę tak starannie przeanalizowaną we wszystkie strony decyzję zmieniono, że jednak Rzeszów. Ta zmiana nie wydała się jednak dobrą zmianą Przemyślowi i z kolei ten zareagował listem protestującym i interwencją u najwyższych władz.

Na oficjalnej stronie MF pojawiały się kolejne przemyślane i przeanalizowane decyzje, by wreszcie zniknąć i znów MF kazało czekać, bo analizy trwały.

Od paru dni wiemy już, że jednak wspomniany urząd będzie w Przemyślu. Jak się łatwo domyślić, ta decyzja to efekt wnikliwych analiz. Rodzi się pytanie: których? Bo jak na pokłosie bardzo solidnych przemyśleń i konsultacji, to decyzje zmieniające się co dzień czy dwa są dość, delikatnie mówiąc, dziwne. Tym bardziej, że do każdej z ich było długaśne uzasadnienie. Jak to możliwe, że roczna analiza tematu ukazuje go dziś tak, a jutro inaczej?

Na razie urząd ma byś w Przemyślu, ale MF nie potrafi nam powiedzieć, czy ta przemyślana i poparta analizami decyzja jest już wreszcie ostateczna! Trudno mieć o to pretensje do osób w ministerstwie odpowiedzialnych za kontakt z mediami. Mówią co wiedzą, a że nie wiedzą nic na pewno… Dziennikarzy taka sytuacja może jedynie irytować, ale warto pomyśleć, co w tej sytuacji czują np. celnicy. Uspakaja się ich, że Krajowa Administracja Skarbowa nie taka straszna, jak ją niektórzy „malują”, że będzie także i dla nich lepiej, bo wszystko jest dokładnie przemyślane i przeanalizowane. No jeśli tak jak temat siedziby urzędu, to nic dziwnego, że celnicy się zwyczajnie boją! Bo przecież na przykład w poniedziałek może być jedno ministerialne rozporządzenie, a we wtorek już diametralnie inne, jak się te wnikliwe analizy jednak w ciągu dnia zmienią.

Jak to jest, że tak doskonale przygotowane na wprowadzenie KAS ministerstwo tak odmiennie każdego dnia interpretuje wyniki tak dokładnych badań, konsultacji i przemyśleń? Może analitycy nie tacy, jak być powinni? Może od początku warto było rozmawiać z tymi, którzy mają po reformie tworzyć kadry KAS? Bo takie analizy teoretyków i polityków to jakoś tak nieprzekonujące są, głównie dlatego, że zmienne bardziej niż pogoda.

Redaktor Monika Kamińska

do “Ministerstwo jakieś chwiejne, analizy jakieś elastyczne”

  1. Świat nie stoi w miejscu.

    Widocznie plany w sprawie UCS nie są przygotowywane przez profesjonalistów. Może się ktoś po prostu bawi. Nieskuteczność bije w oczy.

  2. Jan

    Sprawa ma się zupełnie inaczej.
    Np. w sąsiednim województwie małopolskim nawet nikomu nie przyszłoby do głowy, że jakikolwiek urząd o znaczeniu wojewódzkim mógłby znaleźć się poza Krakowem.
    A na pochyłe drzewo, jakim wciąż jest Rzeszów, wszystkie kozy skaczą.
    Dlatego tak ważne jest wzmacnianie Rzeszowa pod każdym względem. Aby nigdy żadnemu reformatorowi nie przyszła do głowy likwidacja naszego województwa.

  3. ROMAN

    Pani Redaktor- wysuwam wniosek w oparciu o Pani artykuł że w tym całym urzędzie podejmującym tą decyzję ( nie wiadomo czy ostateczną ) to chyba najbardziej kompetentną osobą jest tkzw. Babcia Klozetowa
    Z naszego miasta pozabierano lekką ręką urzędy decyzyjne – a to w mieście wojewódzkim powinny one mieć swoją siedzibę
    Przykład choćby z tym syfem – bajorem zwanym zalewem ; decyzje podejmuje urzędnik w Krakowie i co?
    Mijają dekady i decyzji nie ma tak samo z tym powietrzem w Krakowie – od 1945 – do dzisiaj tj.72 lata nikt nie podjął decyzji o wybudowaniu 2-3 centralnych elektrociepłowni dla całego muasta a teraz gwał że smog i Smok wawelski zatruty – to są normalne kpiny urzędnicy niekompetetentni nawet do pasienia gęsi się nie nadający bo by im te gęsi lis podprowadził a oni by dumali co i jak
    Należało zapytać jak problem rozwiązać przedewszystkim Celników a wszystkie wypociny zwane analizami nie są warte funta kłaków bo widać że na ich podstawie Decydent – faluje jak chorągiewka

  4. jasnowidz

    „Na razie urząd ma byś w Przemyślu, ale MF nie potrafi nam powiedzieć, czy ta przemyślana i poparta analizami decyzja jest już wreszcie ostateczna! ”

    Tak pisze pani Redaktor ,droga Pani „ostateczne i pewne”decyzje, to wydaje tylko Stwórca i dotyczą tego, że musimy umrzeć !Rysiek Swetru ostatnio bywał w Portugalii ,jest podejrzenie, że ten urząd będzie przeniesiony na Maderę ,jak tylko Rycho tylko obali PiS i zostanie Nowoczesnym premierem ,”sami wicie i rozumicie ” ! :-)

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.