Mińsk po zamachu

BIAŁORUŚ. W wybuchu na stacji mińskiego metra zginęło 12 osób, a ponad 150 jest rannych

W dzień po poniedziałkowym zamachu bombowym w metrze w Mińsku mieszkańcy białoruskiej stolicy przynosili na stację kwiaty metra, modlili się za ofiary zamachu i zgłaszali się, by oddać krew dla potrzebujących.
Kwiaty i znicze już w poniedziałek wieczorem pojawiły się przed wejściem na stację Oktiabrskaja. Przynoszone przez ludzi świece paliły się tam przez całą noc. Państwowa telewizja podkreśla, że pierwsze kwiaty złożył prezydent Alaksandr Łukaszenka.

Zwierzchnik Cerkwi prawosławnej na Białorusi metropolita Filaret odprawił we wtorek w południe mszę w intencji ofiar zamachu. Msze odbywają się także w innych miastach Białorusi.

W centrum Mińska życie szybko wróciło do normy. Ruch kołowy w rejonie stacji odbywa się tak, jak zwykle. Uruchomiono jedną linię metra. Z powodu ograniczeń w transporcie miejskim mieszkańcy umawiali się przez internet na podwiezienie do pracy. Na ulicy kierowcy aut zabierali pasażerów jadących w tym samym kierunku.

Ustalono, ze na peronie stacji metra wybuchł ładunek o sile równoważnej z eksplozją około 6 kg trotylu. Bomba zawierała gwoździe i stalowe kulki, co zwiększyło siłę rażenia i liczbę ofiar. Dotąd nikt nie wziął odpowiedzialności za zamach, ani nie wysuwał w związku z nim żadnych żądań. Zatrzymano kilka osób podejrzanych o związek z zamachem.  Śledczy przeglądają zapisy kamer monitoringu. Informują, że zamachowcem może być mężczyzna z zagranicy o niesłowiańskim wyglądzie.

PAP, kr

do “Mińsk po zamachu”

  1. pryszczaty

    Jeszcze nie wszystkie siniaki powychodziły poszkodowanym w metrze a, prezydent Łukaszenka już ma sprawców tej tragedii-to świadczy tylko o sprawności organów ścigania.Och ,gdyby tak u nas pracowały służby policyjne i gdybyśmy mieli takiego Łukaszenkę-ale tam ,rozmarzyłem się.Brawo Białoruś.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.