Mirosław Kalita trenerem “Stalówki”

Fot. Paweł Bialic

II LIGA. Nowy szkoleniowiec ma postawić na młodzież i odzyskać zaufanie kibiców.

Piłkarzy Stali Stalowa Wola w rundzie wiosennej poprowadzi Mirosław Kalita. Były gracz ekstraklasy i trener, który awansował do trzeciej ligi z Wisłoką Dębica i Partyzantem Targowiska.

Kalita na liście życzeń działaczy “Stalówki” zajmował niższe miejsce od Macieja Huzarskiego czy Piotra Brzezińskiego, faworyta do objęcia stanowiska po zwolnionym po rundzie jesiennej Sławomirze Adamusie. – Ale to on przedstawił najciekawszą propozycję – podkreśla Mariusz Szymański, członek zarządu klubu ze Stalowej Woli.

Więcej młodzieży
- Nie stawiamy trenerowi żadnego konkretnego celu. Oczywiście gramy o jak najlepszy wynik, bo liga jest zwariowana i wiele może się wydarzyć. Jednak najważniejszym zadaniem jest odzyskanie zaufania u kibiców. Rewolucji kadrowej nie będzie, nastąpi za to przegląd kadr i do zespołu trafi więcej uzdolnionej młodzieży – zdradza Szymański.

Szczebel po szczeblu
41-letni Kalita pierwszy raz poprowadzi drużynę na poziomie wyższym, niż trzecioligowym. – Czy to najpoważniejsze wyzwanie w karierze? Wyzwanie to wychowanie dzieci, a tu mamy do czynienia z kolejną pracą. Jako piłkarz przeszedłem wszystkie szczeble i trafiłem do ekstraklasy. Nie widzę powodów, dla których nie miałbym tego uczynić jako trener – tłumaczy szkoleniowiec, który bez zajęcia pozostawał od 4 października, gdy zwolniono go z Partyzanta. W tym czasie nie zbijał jednak bąków, ale podnosił swój warsztat, terminując przez kilkanaście dni u swojego przyjaciela Czesława Michniewicza w Jagiellonii Białystok.

Też mają ambicje
Nowy trener Stali umowę podpisał do końca sezonu z możliwością przedłużenia, na zajęcia nie będzie dojeżdżał, bo zamieszka w Stalowej Woli. Jego najbliższym współpracownikiem będzie kierownik drużyny Wojciech Nieradka. Już na pierwszych ćwiczeniach, 9 stycznia, pojawią się obrońca Maciej Witek z Czarnych Połaniec i, prawdopodobnie, młody, ale już doświadczony stoper oraz defensywny pomocnik-młodzieżowiec. – Dość dobrze znam zespół Stali, deklaracji składać nie będę, ale skoro siódma w tabeli Resovia ma ambicje, to dlaczego mająca punkt mniej “Stalówka” nie może grać o najwyższe lokaty? – zauważa Mirosław Kalita.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.