Mistrz adrenaliny

Sportowym quadem jeździ się nie tylko szybciej, ale i bezpieczniej, bo ma wiele niestandardowych zabezpieczeń. Fot. B. Myśliwiec

TARNOBRZEG. Ściga się na quadach nawet 140 km na godzinę i jest jednym z najlepszych zawodników w Polsce

Przemysław Dąbek ma 28 lat, sportowego quada wartego tyle co dobry samochód i trofea Mistrzostw Polski w ściganiu się na czterokołowcach. W Pucharze Polski zajmuje obecnie trzecie miejsce i z sukcesem dojechał do mety na zawodach we Francji, gdzie wyprzedził ponad 320 ekip z całego świata.

- Jeżdżę na quadach od około 6 lat – przyznaje tarnobrzeżanin, który pasję jazdy na motocyklach crossowych i quadach przejął od starszego brata. – Pociągnęła mnie adrenalina, którą daje szybka jazda i frajda z jazdy w terenie.

Ekstremalne hobby szybko zamieniło się w sportową pasję. Tarnobrzeżanin zaczął inwestować w swojego quada, tak by z podstawowej wersji stał się pojazdem sportowym.

Żeby wygrywać, trzeba przerobić
– Ważne jest zamontowanie dodatkowych i wzmocnienie podstawowych elementów quada, tak by poprawić bezpieczeństwo jazdy – mówi Przemysław Dąbek. – Koszt takich przeróbek to nawet 25 tysięcy złotych. Bez nich nie ma jednak szans na wygraną.

A 28-latek poczuł już jak smakuje zwycięstwo. Zdobył ostatnio Mistrzostwo Lubelszczyzny, zajmuje 3. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Polski. W zawodach we Francji na 450 ekip dojechał do mety na 124 miejscu.

- Wyczynowa jazda quadami możliwa jest po zdobyciu licencji Polskiego Związku Motorowego – mówi zawodnik i przyznaje, że sport ten jest w Polsce i na Podkarpaciu coraz bardziej popularny.

Najpierw nauka, potem szaleństwo
- Jazda quadami to wspaniała przygoda, ważne jest jednak to, aby uczyć się stopniowo i zawsze pamiętać o tym, aby odpowiednio zabezpieczyć głowę i tułów. – W przypadku dzieci, którym rodzice prezentują quady, radziłbym zamontowanie ogranicznika prędkości i pilnowanie, by młody kierowca zawsze jeździł w kasku, we wzmocnionym kombinezonie i na terenie, który jest nam znany.

Pan Przemek zaliczył wiele upadków, nieraz sam przelatywał przez quada, nieraz quad upadał na niego. – Zdarza się, że niektóre starty odchorowuję, bo zdarzy się wypadek, na szczęście jednak jak na razie nic złego mi się nie stało.

Zapraszam na tor
Przemysław Dąbek nie popiera szaleńczej jazdy w miejscach, które nie są do tego przygotowane. – Na obrzeżach Tarnobrzega, na powierzchni około 9 hektarów przygotowaliśmy ze znajomymi tor do jazdy na quadach i crossach. Jest ciekawie ukształtowany i można tu bezpiecznie pojeździć.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.