Mistrz po 37 latach. ZDJĘCIA

Fot. Paweł Bialic

Zloty medal i pożegnanie z Georgiem Grozerem

ZOBACZ ZDJĘCIA!

- Jeśli ktoś powiedziałby mi w trakcie sezonu, że zostaniemy mistrzami Polski, to nie uwierzyłbym. Ten tytuł zdobyliśmy w głównej mierze dzięki György Grozerowi. Zagrał fantastycznie i mogłem grać do niego praktycznie w ciemno – mówił po niedzielnym pojedynku z PGE Skrą rozgrywający Asseco Resovii, Lukas Tichacek.

Rzeszowianie w niedziele po kapitalnym meczu mogli świętować mistrzowski tytuł, który wrócił po 37 latach do Rzeszowa. Feta w hali na Podpromiu trwała bardzo długo, a później przeniosła się na rzeszowski Rynek. Wszyscy w naszym mieście oczekiwali, że już w sobotę dojdzie do koronacji mistrza Polski, ale Skra pokazał klasę wykorzystując paraliż jaki chyba spowodowała  presja na siatkarzach Asseco Resovii. Ekipa trenera Andrzeja Kowal szybko się jednak otrząsnęła i w niedziele zagrał kapitanie, a do zwycięstwa poprowadził ich Georg Grozer, dla którego był to ostatni mecz w barwach Resovii.

- To najwspanialszy i zarazem najtrudniejszy moment w mojej karierze, w moim życiu – mówi Georg Grozer. – Zdobyć złoto ze Skrą, przed tak wspaniałą publicznościąto coś fantastycznego. Jest mi przykro, że to już ostatni mecz w Rzeszowie, lecz tak czasami bywa. Długo negocjowaliśmy, propozycja kontraktu leżała u mnie w domu przez miesiąc. W końcu uznałem, że do trzech razy sztuka. Wcześniej odmówiłem Rosjanom i Turkom, teraz chcę spróbować swoich sił w Superlidze. Podpisałem tylko roczną umowę, więc jeśli tam nie polubią Grozera będę mógł coś zmienić. Kto wie, może za rok znowu zechcą mnie w Rzeszowie, może znowu się spotkamy? – mówi atakujący Asseco Resovii i dodaje. – Przed finałem chyba niewielu wierzyło, że zdobędziemy złoto. Nie dziwmy się, bo w trakcie sezonu przeżywaliśmy trudne chwile, nie wszystko funkcjonowało idealnie. Lecz powtarzałem chłopakom, że musimy tylko wejść do finału, a potem wszystko jest możliwe. Nauczyliśmy się w końcu walczyć jak prawdziwa drużyna, jeden za drugiego. O zdobyciu złota zdecydowało nasze nastawienie, wola walki i to, że zostawiliśmy na boisku serce – kończy Grozer.

Finał mecz nr 3

ASSECO RESOVIA    1
PGE SKRA Bełchatów    3
(19:25, 15:25, 25:16, 20:25)

ASSECO RESOVIA: Tichacek 1, Lotman 4, Kosok 4, Grozer 22, Achrem 14, Nowakowski  10 oraz Ignaczak (libero), Dobrowolski, Gontariu, Bojić 4, Mika.
PGE SKRA: Falasca 5, Winiarski 9, Kłos 6, Wlazły 14, Kurek 17, Pliński 10 oraz Zatorski (libero), Woicki, Bąkiewicz, Atanasijevic, Cupkovic 1.

Sędziowali: Sylwester Strzylak i Maciej Twardowski (obaj Radom). Widzów: 5 000. MVP meczu: Daniel Pliński (PGE Skra).

Finał mecz nr 4

ASSECO RESOVIA    3
PGE SKRA Bełchatów    0
(25:23, 25:21, 25:15)

ASSECO RESOVIA: Tichacek, Lotman, Kosok, Grozer, Achrem, Nowakowski oraz Ignaczak (libero), Gontariu, Bojić.
PGE SKRA: Falasca, Winiarski, Kłos, Wlazły, Kurek, Pliński oraz Zatorski (libero), Woicki, Bąkiewicz, Atanasijevic, Cupkovic, Możdzonek.

Sędziowali: Tomasz Janik i Marcin Herbik (obaj Warszawa). Widzów: 5 000. MVP meczu: Georg Grozer (Asseco Resovia).

Rafał Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.