Mistrzostwem zakończyć sezon

Fot. Maciej Goclon

Siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów mają za sobą kilka trudnych chwil w tym sezonie, ale Stephane Antiga jest pewny,
że zadziała to jako motywacja w walce o główny cel. – Chcemy być mistrzem Polski. Mamy wszystko, żeby dobrze zakończyć sezon – deklaruje francuski szkoleniowiec zespołu
z Rzeszowa.

Developres SkyRes zakończył już udział w krajowym pucharze i europejskich zmaganiach i pozostaje skoncentrować mu się na rywalizacji w TAURON Lidze. – Chcemy być mistrzem Polski. Był czas, by popracować, bo niemal dwa tygodnie nie graliśmy meczu. Dziewczyny mogły też nieco odpocząć, bo dałem im dwa dni wolnego. Później były ciężkie treningi. Cały czas, gdy wcześniej pracowaliśmy, przynosiło to efekt. Niełatwo było przy wychodzeniu z kwarantanny związanej z COVID-19. Teraz wszystkie zawodniczki są już zdrowe. Po krótkim odpoczynku wrócimy do pracy pełni energii. Wiemy, że jak będziemy mądrze pracować, to możemy być jeszcze dużo lepszą drużyną, a taki jest nasz cel. Być lepszym, by górować nad każdym przeciwnikiem – mówi Antiga i przyznaje, że po koronawirusie nie ma już śladu.
– Nie wszystkie były w stanie w tym samym czasie wznowić zajęcia – mówi. – Część nadal nie może ćwiczyć długo, więc trzeba było skrócić treningi. Rozmawiałem z różnymi szkoleniowcami i tak jest wszędzie, nie tylko w Polsce. W porównaniu z maksymalnymi możliwościami dziewczynom brakuje 10 procent, czasem 15. Cały czas są na etapie powrotu. Każda z nich miała COVID-19. Kilka ma już niski poziom przeciwciał. Mam nadzieję, że nie zachorują ponownie. Od powrotu po kwarantannie przegraliśmy kilka razy 2:3, ale fajne było to, że cały czas walczyliśmy. To jest bardzo budujące. Pozostaje żałować, bo gdyby nie ta przerwa, to bylibyśmy być teraz dużo lepszym zespołem. Ale taki już jest ten sezon. Szkoda szczególnie ze względu na młode zawodniczki, które potrzebują jak najwięcej trenować i grać – mówi Antiga, którego zespół udział w fazie grupowej Ligi Mistrzyń zakończył z jednym zwycięstwem i pięcioma porażkami. – Graliśmy z dobrymi zespołami. W naszej drużynie poziom mentalny był dużo lepszy podczas drugiego turnieju. Każda z siatkarek grała, więc fajnie było widać, co poszczególne zawodniczki mogą zaoferować w rywalizacji na takim poziomie. W ostatnim meczu ze Scandicci wygranym 3:1 było trochę fajnych rzeczy. Niestety, ta grupa była trochę za mocna dla nas – mówi Antiga, który w zespole oprócz doświadczonych zawodniczek ma sporo młodych, odgrywających ważne role. – Wybrałem tę drużynę i podoba mi się. Oczywiście, jest młodsza niż wcześniej. Nie spodziewałem się, że będą dwie takie długie przerwy w grze, a młode zawodniczki robią postępy, gdy dużo pracują. Ale już teraz widać, że się poprawiają. Te starsze również. Ogólnie gramy dobrze. Ta grupa jest bardzo dobra, atmosfera dopisuje, mamy fajny balans i dużo opcji personalnych. Mamy wszystko, żeby dobrze zakończyć sezon. Pierwszym celem – nieco mniejszym – jest zajęcie pierwszego miejsca na koniec fazy zasadniczej. Drugim – najistotniejszym – mistrzostwo. Nie będzie łatwo. Chemik, Radomka czy ŁKS też grają bardzo dobrze i mają aspiracje oraz możliwości, by zdobyć złoto. Musimy więc pracować, by być dużo lepszym, bo nie wiadomo, co się wydarzy – stwierdza Antiga, dla którego to drugi rok pracy z kobietami. Na pytanie, czy poznał już w pełni specyfikę trenowania żeńskich drużyn Francuz odpowiada. – Wiem, jak pracować z moją. Mogę też powiedzieć, że znam trochę lepiej żeńską siatkówkę. Zespół jednak zmienił się w porównaniu z poprzednim sezonem. Przedtem bazowaliśmy na doświadczonych rozgrywającej i atakującej. Teraz na pierwszej pozycji mamy nadal w składzie Annę Kaczmar, ale dołączyła 22-letnia Marta Krajewska, a na drugiej 21-letnią Kierę Van Ryk i starszą o rok Aleksandrę Rasińską. Na dwóch kluczowych pozycjach więc nastąpiła spora zmiana. To oznacza dla mnie inną pracę, ale bardzo fajną. Cieszę się też, że dziewczyny robią postępy – mówi Antiga, który podczas meczów sprawa wrażenie bardzo spokojnego, ale jak przyznaje, że emocje buzują. – Staram się być spokojny, bo myślę, że tego potrzeba dziewczynom. Znam bardzo dobrze każdą zawodniczkę i wiem, kiedy są w pełni zaangażowane. Jeśli grają na 100 procent, ale czasem mimo to nie idzie, to próbuję być spokojny, bo w takiej sytuacji nie trzeba się denerwować. Ale kiedy drużyna śpi albo nie realizuje taktyki, to trzeba ją obudzić – kończy Stephane Antiga.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments