Mistrzowska jakość ZAKSY (ZDJĘCIA)

Fot. Wit Hadło

Fot. Wit Hadło

PLUSLIGA. Po emocjonującym meczu resoviacy musieli uznać wyższość mistrza Polski.

Od kilku sezonów pojedynki rzeszowsko-kędzierzyńskie mają swoją dramaturgię i emocje – nie inaczej było w sobotę w hali na Podpromiu. Po roku przerwy ZAKSA znów triumfowała na Podkarpaciu.

- ZAKSA grała bardzo równo przez całe spotkanie – opisuje Aleksander Śliwka, przyjmujący Asseco Resovii. – My natomiast mieliśmy chwile przestojów, które zadecydowały o wyniku. Po takich przestojach ciężko było odrobić straty. Rywale lepsi byli też w końcówkach, bo dwa ostatnie sety rozstrzygnęły się przy ostatnich piłkach. Zabrakło trochę szczęścia – stwierdza przyjmujący ekipy z Rzeszowa, która rozgrzała publiczność w inauguracyjnej partii trwającej aż 42 minuty. W tej części meczu było niemal wszystko: efektowne akcje, długie wymiany i dramaturgia. – Po pierwszym secie uwierzyliśmy chyba, że pójdzie dobrze. ZAKSA grała na wysokim poziomie przez cały mecz, to był klucz do ich zwycięstwa – mówi Śliwka, którego zespół nie miał nic do powiedzenia w partii numer dwa. – W czasie dziesięciominutowej przerwy był czas, żeby to wszystko przemyśleć. Walczyliśmy do końca, myślę że kibicom się podobało, było sporo emocji, poziom siatkarski był wysoki. Na pewno nie możemy być zadowoleni, bo przecież przegraliśmy, ale wiemy, że z takimi zespołami jak ZAKSA jesteśmy w stanie grać i wygrywać przy naszej lepszej dyspozycji – stwierdza Śliwka, który od początku sezonu jest jedną z najjaśniejszych postaci zespołu z Rzeszowa i widać, że w jego przypadku, paradoksalnie, na dobre wyszedł wyjazd Johna Gordona Perrina do Chin.

Mistrzowie Polski podobnie jak na inaugurację w Zawierciu musieli się nieco namęczyć, żeby sięgnąć po komplet punktów, choć niewiele brakło, a niejako na własne życzenie musieliby rozgrywać tie-breaka. W IV secie prowadzili 24:21 i pozwolili rywalom na obronę trzech meczboli. – Często tak się zdarza, że jak się chce szybko skończyć mecz, to tak wychodzi. Na całe szczęście w decydującym momencie byliśmy już górą – mówi Łukasz Wiśniewski, środkowy ZAKSY. – Graliśmy to, co sobie założyliśmy, chociaż momentami nasza gra powinna wyglądać znacznie lepiej. Pojawiły się znów przestoje, nad którymi musimy pracować. Przyjechaliśmy na trudny teren, do dobrej drużyny walczyć o zwycięstwo i udało się zainkasować trzy punkty. Na pewno Resovia po zmianach jest zupełnie innym zespół niż w poprzednich latach, ale wciąż groźnym. U nas co do zmian, to w szóstce jest tylko jedna, za Dawida jest Mourice. Wielkie brawa dla niego, bo w Rzeszowie zagrał bardzo dobre spotkanie i mam nadzieję, że będzie się rozkręcał – stwierdza Wiśniewski, który mecz w Rzeszowie zakończył ze 100-procentową skutecznością w ataku.

ASSECO RESOVIA 1
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3
(35:33, 18:25, 23;25, 24:26)
ASSECO RESOVIA:
Tichacek 4, Śliwka 23, Możdżonek 4, Jarosz 8, Rossard 11, Lemański 12 oraz Rusek (libero), Masłowski (libero), Kędzierski 1, Depowski, Schops 10, Krastins
ZAKSA: Toniutti 2, Deroo 23, Wiśniewski 10, Torres 18, Buszek 11, Bieniek 13 oraz Zatorski (libero), Jungiewicz, Szymura 1.
Sędziowali: M. Lagierski (Czeladź) i W. Maroszek (Żory). Widzów 4286. MVP: Sam Deroo.

Rafał Myśliwiec

do “Mistrzowska jakość ZAKSY (ZDJĘCIA)”

  1. waldek

    Brawo za dziś w Bełchatowie.Co za ambicja,wiara w zwycięstwo jaka walka,Dzięki chłopaki,Szkoda mi tego włoskiego trenera,chłopina już powoli się orientuje gdzie trafił.

  2. waldek

    Johan i możdżon emeryturę powinni spędzać z rodzinami,a nie blokować miejsca w składzie.Pamiętacie atmosferę na hali sprzed kilku lat.Teraż to jakaś popierdółka,a nie atmosfera i doping.Klątwa Kowala?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.