Młody człowiek tonął, a jego koledzy uciekli

Dramat rozegrał się w niedzielę, 16 czerwca, na dzikim kąpielisku w Temeszowie (powiat brzozowski). Świadkowie utonięcia 29-letniego Ireneusza K., zamiast zaalarmować służby ratunkowe, uciekli z miejsca zdarzenia, zabierając z brzegu rzeczy topielca, po czym spalili je w sąsiedniej miejscowości. Fot. Archiwum
Dramat rozegrał się w niedzielę, 16 czerwca, na dzikim kąpielisku w Temeszowie (powiat brzozowski). Świadkowie utonięcia 29-letniego Ireneusza K., zamiast zaalarmować służby ratunkowe, uciekli z miejsca zdarzenia, zabierając z brzegu rzeczy topielca, po czym spalili je w sąsiedniej miejscowości. Fot. Archiwum

DYDNIA, BRZOZÓW. Dwóch kolegów topielca usłyszało już zarzuty prokuratorskie.

To miał być zwykły wypad nad wodę. Trzech kolegów z Dydni: 29-letni Ireneusz K. i dwaj 28-latkowie, Bartłomiej F. i Paweł P., pojechali nad staw spędzić miło niedzielne popołudnie. W pewnym momencie Irek zaczął tonąć. Gdy zniknął pod wodą, koledzy zabrali z brzegu jego rzeczy i uciekli…

Do dramatu doszło w niedzielę, 16 czerwca, na dzikim kąpielisku w Temeszowie (powiat brzozowski). Z całej trójki tylko Ireneusz nie potrafił pływać, jednak mimo to wszedł do wody, by ochłodzić się w związku z upałem. Wcześniej wszyscy pili na brzegu piwo. W pewnym momencie Ireneusz stracił grunt pod nogami i zaczął tonąć. Nurt wciągnął go pod wodę.

Paweł miał zanurkować w poszukiwaniu kolegi, ale gdy go nie znalazł, wyszedł na brzeg. Wraz z Bartłomiejem zabrali jego ubranie i komórkę, wrócili do Dydni i spalili je. Nikomu nie przyznali się do tego, co wydarzyło się nad stawem. Na drugi dzień na ciało Ireneusza natknął się emeryt, który pływał po jeziorze łódką. Mężczyzna zaalarmował policję o makabrycznym znalezisku. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci 29-latka było utonięcie, a funkcjonariusze ustalili, że jej jedynymi świadkami byli właśnie Bartłomiej F. i Paweł P.

Odpowiedzą przed sądem
We wtorek obaj zostali zatrzymani na 48 godzin i przesłuchani. Usłyszeli zarzut nieudzielenia pomocy mężczyźnie. – Zatrzymani przyznali się do zarzucanych im czynów i złożyli wyjaśnienia. Stwierdzili, że nie udzielili pomocy koledze, gdyż nie chcieli być łączeni z tą sprawą, bali się, że zostaną posądzeni o współodpowiedzialność za tragedię i trafią do więzienia – mówi Ryszard Sawicki, wiceszef Prokuratury Rejonowej w Brzozowie.

– Z udziałem zatrzymanych przeprowadzona została wizja lokalna. Wskazali oni miejsce, gdzie utopił się Ireneusz i gdzie spalili jego ubrania. Wyrazili żal z powodu swojego postępowania. Za nieudzielenie pomocy grozi im teraz do 3 lat więzienia. – Zarzuty będą jeszcze najprawdopodobniej uzupełnione o zarzut zniszczenia mienia topielca – dodaje prokurator Sawicki.

W poniedziałek (24.06) odbędą się kolejne przesłuchania 28-latków.

Katarzyna Szczyrek