Młodzi jaślanie pobili strażników miejskich?

W taki oto sposób młodzi jaślanie stosowali przemoc wobec funkcjonariuszy Straży Miejskiej. Fot. facebook.pl/JasłobezSM

JASŁO. Za parkowanie przed przenośnym fotoradarem kierowcy zostali ukarani przez sąd grzywną 1260 zł.

– Przemoc wobec funkcjonariuszy Straży Miejskiej – takie przestępstwo zarzuciła jasielska prokuratura grupie młodych mężczyzn, którzy kilka miesięcy temu parkowali swoje samochody przed przenośnym fotoradarem, uniemożliwiając dokonanie pomiaru prędkości. Śledczy uznali, że takie działania noszą znamiona przestępstwa z art. 224§2 kodeksu karnego, zaś sąd ukarał kierowców łączną grzywną 1100 zł oraz kosztami sądowymi. To jednak nie koniec walki jaślan ze Strażą Miejską.

O sprawie pisaliśmy jesienią ubiegłego roku, gdy grupa młodych ludzi rozpoczęła akcję “Jasło bez Straży Miejskiej”. Domagali się, by przenośny fotoradar spełniał rolę prewencyjną, a nie „łapanki z ukrycia”. Ten był bowiem ustawiany przez SM w miejscach, gdzie łatwo było o mandat. – Muszą zarobić na swoje wypłaty – zarzucali strażnikom jaślanie.

Nie bezpodstawnie, bowiem plan dochodów z mandatów do budżetu miasta w 2012 roku został ustalony na 1,1 mln zł. Ich głównym celem było jednak rozpisanie referendum w sprawie likwidacji Straży Miejskiej.

Tego ostatniego postulatu nie udało się jeszcze osiągnąć, ale akcja i tak przyniosła duży sukces. Wokół kontrowersyjnych działań strażników zrobił się spory szum, a sprawą zainteresowały się ogólnopolskie media. W kilku miejscach, jak np. na ul. Mickiewicza, fotoradar już nie jest stawiany. – Teraz ich więcej widać na mieście. Zaczęli chodzić w patrolach mieszanych, sprawdzają piwnice, pilnują porządku. Coś zaczęli wreszcie robić – mówią młodzi jaślanie.

W marcu jasielska prokuratura skierowała jednak do sądu akt oskarżenia wobec uczestników protestu, zarzucając im przestępstwo z art. 224§2 kodeksu karnego: „kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia funkcjonariusza publicznego albo osoby do pomocy mu przybranej do przedsięwzięcia lub zaniechania prawnej czynności służbowej podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Podczas przesłuchania kierowcy usłyszeli, że wykorzystywali samochody jako narzędzie do represji strażników. – Paranoja. Trzeba to chyba tak rozumieć, że biliśmy ich samochodem albo im nim groziliśmy – śmieją się logiki prokuratorów.

– Nasza logika była tak, że jeździli za funkcjonariuszami i uniemożliwiali im dokonywanie – tłumaczy prokurator rejonowy Jan Dziuban. – Uznaliśmy, że jest to przestępstwo, bo czym innym jest jak ktoś parkuje raz czy dwa, a czym innym jak ktoś specjalnie blokuje – dodaje. Pytamy czy była tutaj jakaś przemoc lub groźba? – Zastawianie samochodem jest przemocą – odpowiada.

– My po prostu parkowaliśmy na parkingu przed fotoradarem – mówią jaślanie. – Strażnicy próbowali nas zmusić do odjechania, ale że mieliśmy awarię samochodu, bo się zagrzał, to nie mogliśmy tego zrobić. Była wezwana policja, która stwierdziła, że przepisów nie łamiemy i spisała notatkę – relacjonują zdarzenie.

Co dalej z akcją „Jasło bez Straży Miejskiej”? – Oni zakończyli swój ruch, teraz pora na nasz. Będziemy skarżyć SM za niedopełnienie obowiązków, przekroczenie uprawnień i brak kompletu dokumentów potrzebnych do wykonywania pomiaru – mówi Krzysztof Skalski, jeden z inicjatorów akcji. – Rozmawialiśmy też prywatnie z radnymi i powiedzieli, że jeśli nie będzie referendum, to oni zwolnią co drugiego strażnika miejskiego, bo to za duży wydatek jak na takie miasto – dodaje.

Arkadiusz Rogowski

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.