Młodzi nauczyciele skazani na bezrobocie

– Młodym ludziom, którym się wydaje, że w szkole znajdą ciepłą posadę, radziłbym zmianę myślenia – mówi Stanisław Kłak, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego na Podkarpaciu. Fot. Wit Hadło

Czasy, w których brakowało nauczycieli minęły bezpowrotnie. Statystyki są przerażające.

Statystyki Ministerstwa Edukacji Narodowej wskazują, że kadra nauczycielska się starzeje, a absolwenci pedagogiki coraz częściej muszą zmienić zawód. Na około pół miliona nauczycieli, najwyższy stopień dyplomowanego ma już prawie 60 proc. z nich, a dla młodych nie ma miejsc. Były wiceminister edukacji Wojciech Książek na łamach „Rzeczpospolitej” stwierdził nawet, że w tej chwili na jeden nauczycielski etat oczekuje 150 chętnych!

Te przerażające statystyki to konsekwencja zarówno zmian emerytalnych jak i demograficznych. Te pierwsze wydłużyły czas pracy pedagogów średnio o ok. 10 lat, co zaburzyło naturalny proces wymiany kadr, te drugie zaś powodują spadek liczby uczniów, a w konsekwencji redukcję etatów w szkołach. – Minęły czasy z lat 70-tych czy 80-tych, kiedy brakowało nauczycieli. Teraz demografia leci, a samorządy szukają oszczędności – mówi Kłak.

Konsekwencje takiej sytuacji ponoszą zarówno sami nauczyciele, jak i uczniowie. – Nauczyciel po 30-35 latach pracy jest już wypalony, dlatego powinien zwolnić miejsce dla nowego – mówi prezes ZNP. Z kolei pogłębiająca się różnica wiekowa pomiędzy uczniami a nauczycielami może prowadzić do problemów wychowawczych. Zdaniem Kłaka, niewiele pomaga tu prawo do urlopu na poratowanie zdrowia. – Nauczyciele rzadko z tego korzystają, bo jak uciekną na chorobowe albo na urlop, to dyrektorzy mogą ich zwolnić, wskazując na ich mniejszą dyspozycyjność – tłumaczy.

Chętnych do pracy w szkołach jednak nie brakuje. – Z roku na rok chętnych jest mniej więcej tyle samo, około 2 osób na jedno miejsce – mówi Grzegorz Kolasiński, rzecznik prasowy Uniwersytetu Rzeszowskiego. – Absolwentów kierunków pedagogicznych od lat mamy za dużo, a rynek wygląda nie najlepiej – mówi Alicja Król, wicedyrektor I Liceum Ogólnokształcącego im. ks. Stanisława Konarskiego w Rzeszowie. – Ale o jakim zawodzie można dziś powiedzieć, że zapewnia pracę? – pyta retorycznie.

Wielu decyduje się na studia nauczycielskie, licząc na stabilną, wygodną pracę. – Młodym ludziom, którym się wydaje, że w szkole znajdą ciepłą posadę, radziłbym zmianę myślenia – mówi Stanisław Kłak, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego na Podkarpaciu. – Sam, gdybym miał dziś znowu możliwość wyboru, nie wróciłbym do szkoły – konkluduje.

Arkadiusz Rogowski

do “Młodzi nauczyciele skazani na bezrobocie”

  1. flaczorz

    Narobcie se dzieci to bedziecie mieli prace w szkolach jako nauczyciele tych dzieci co je narobiliscie.

  2. Paulina P.

    dlatego warto uczyć się języków obcych – przynajmniej masę ofert pracy – centra typu bpo wielkich korporacji z otwartymi rękami przyjmuje ludzi z językami obcymi – nic tylko uczyć się niemieckiego, włoskiego, francuskiech i innych jeszcze bardziej egoztycznych języków.. może nie będzie ferii ani wakacji, za to praca przynajmniej będzie!

  3. Wojtek

    Patrząc na minę Pana Prezesa Stanisława Kłaka to dawno powinien być na emeryturze, jest wypalony, nie daje sobie rady, nie ma możliwości chodzić na urlop na poratowanie zdrowia, więc czas Panie Prezesie odejść – niż zajmować miejsce młodym – a dlaczego młodzi ludzie idą na studia nauczycielskie, bo jak popatrzą na ich pracę – to lepszej nie ma – dwa miesiące wakacji, urlopy itp. Co z uczelniami wyższymi, czego nie ograniczają przyjęć – po co ? – kasa jest uzależniona od liczby studentów
    Pozdrawiam

  4. wiola

    Tak, wszystkim się wydaje, że praca nauczyciela jest taka piękna, łatwa i przyjemna. A ja powiem tak, gdyby któryś z tych „mądrych” wypowiadających się tutaj osób chociaż spróbował przez godzinę poprowadzić lekcję w szkole, to zmieniłby zdanie. Gdyby zamiast mieć wolne popołudnie spędził je poprawiając nieczytelne prace. Gdyby słuchał i zmagał się na co dzień z ludzką biedą i problemami, rozwiązywał problemy, pomagał, załatwiać pomoc finansową, podręczniki, stypendia i inne potrzebne dzieciom rzeczy, to gwarantuje, że nie mówilibyście tak. LUDZIE PRZEMAWIA PRZEZ WAS ZAZDROŚĆ!!!!!!! Wy możecie sobie wziąć urlop kiedy wam się podoba a my NIEEE!!! MAMY WYZNACZONY CZAS!!!!! JESTEŚCIE ZAWISTNI I ZAZDROŚNI, bo nie macie pojęcia jak trudna to jest praca. Co za parszywy naród z tych Polaków!!!!! Zero wdzięczności, tylko zawiść i zazdrość! Albo to ciemnogród albo niemiłe wspomnienia z lat szkolnych, kiedy to nie chciało się uczyć!!!!

    • Markiz de Sade

      BARDZO DOBRA WYPOWIEDŹ.

    • Wojtek

      Pierwszy raz słyszę , żeby nauczyciel pomagał załatwić pomoc finansową, podręczniki i stypendia
      - w której szkole ?

    • mgr inż. : ]

      Jaki nauczyciel cierpiący ojjej. Nie chciało się wam uczyć to teraz mop w rękę i zasuwać ;] Hahahahaha

      Pozdrawiam mgr inż. :D

    • mgr inż. : ]

      PS Butni nauczyciele myśleli że złapali Pana Boga za nogi? To teraz szukajcie roboty w innym zawodzie. Tak płakaliście że wam ciężko to macie okazje do pracy w innym zawodzie ;] Pokażcie co potraficie.

  5. oko

    A dlaczego nikt nie odnosi się do wypowiedzi p. Kłaka, który z pozycji mentora radzi młodym ludziom zmianę myślenia o ciepłej posadce nauczyciela, o wypalonych po 30-35 latach pracy „starych” nauczycielach, którzy powinni ustąpić miejsca młodym, ze względu „na pogłębiającą się różnicę wiekową” i inne ple, ple ple. Widać całkowite oderwanie od rzeczywistości przez zasiedzenie na ciepłej posadce związkowej, gdzie nie trzeba codziennie stawać twarzą w twarz z 30 uczniami, którzy oceniają kwalifikacje, kompetencje,gdzie nie trzeba pieczołowicie budować autorytetu, bo NIE WIEK o tym decyduje, co warto by wiedzieć ale kompetencje, kultura osobista i pasja zawodowa. Takie opinie świadczą o pogłębiającej się różnicy w widzeniu rzeczywistości przez nauczycieli i tych ich „obrońców”, którzy winni im wsparcie a nie obraźliwe oceny.

  6. n.

    karola12345
    sporo nauczycieli jest dobrze wykształconych i przygotowanych do tego zawodu, a dzieci dorabiaja korkami bo coraz mniej godzin jest przeznaczonych na naukę danego przedmiotu dzięki kolejnym wprowadzanym podstawom programowym które zmiejszają liczbę godzin

  7. zgrzyt

    Policja i nauczyciele,urzędnicy zawsze mają gwarantować ciągłość władzy. Dlatego mają same przywileje i chociaż ilość szkół gwałtownie maleje ,to ilość nauczycieli wzrasta. Wykształcona za pieniądze podatników – czyli roboli za najniższą krajową i emerytów młodzież, jeżeli nie dostanie pracy w budżetówce, to pryska za granicę. A może powyżej zawodówki powinno się płacić za naukę. Będziemy mieli więcej ludzi do konkretnej pracy, a nie bezrobotnych magistrów, czekających na pracę w szkole.

  8. caps

    Śmieszne opowiadanie o ciężkiej doli podczas dwutygodniowych ferii, po dwutygodniowych feriach Bożonarodzeniowych niecałe 2 miesiące temu , a przed dwumiesięczną labą już za cztery miesiące.
    Ciężkie jest życie nauczyciela. Podań 150/ miejsce, a wszyscy narzekają :) Co za obłuda…

  9. Zio

    Sama prawda, aczkolwiek nikt nie liczy na ciepłą posadę, bo zawsze są jakieś problemy w pracy. I tylko nauczycielom wydaje się, że świat jest idealny i w pracy wszystko musi być lekkie, łatwe i przyjemne, bo nie pracowali gdzie indziej i żyją w błogiej nieświadomości o tym jak wygląda praca. A Liczba 150 chętnych na jedno miejsce świadczy jednak o tym, że jeśli nie jest to posada ciepła, to na pewno przynajmniej letnia na dzisiejsze czasy, bo gdyby była taka zgroza to mało kto szedłby do tego zawodu.
    Mnie zawsze w ogólniaku śmieszyło jak kilku nauczycieli psioczyło na oświatę i odradzało pójście do zawodu nauczyciela, a potem swoje dzieci wpychały do szkoły i były bardzo zadowolone z tego faktu, bo wiem o pewnych przepychankach pomiędzy „swoimi” – dziećmi nauczycieli a „swoimi” spadochroniarzami – dzieciakami radnych, bękartów księży czy pociotków pracowników kuratorium, ZNP etc,etc. Każdy psioczył na pracę w tym zawodzie jak może, a prawda jest taka,że się o mało niezagryźli pomiędzy sobą o etat w szkole dla swoich :) Wojenki były ostre. Taka to obłuda już panuje.
    A u mnie w powiecie to załatwianie pracy w szkole odbywa się na zasadzie, że przychodzi do dyrektora naczelnik jakiegoś wydziału z urzędu i odbywa się handel: Ty zatrudnisz moją Anie, a ja za rok będę miał etat w swoim wydziale dla Twojego Piotrusia. Podejrzewam, że nie tylko u mnie.

  10. patologia

    a na uniwerku nadal wszedzie pedagogika, edukacja, dydaktyka i inne pie**oły. pozdrawiam Pana prof. F.

  11. rataj pana hrabiego

    No trzeba bedzie sie nauczycielom przekwalifikowac. Czekac nie ma na co bo wiadomo ze dzieci nie ma do nauczania.
    Ja nie widze problemu aby nauczyciele zmienili zawod.
    No chyba ze ktos jest len patentowany i pojdzie se na chorobowe jak za PRL-u !! Nic to nie da bo ile mozna chorowac ? Po powrocie z chorobowego i tak nie bedzie pracy, a wiec o co chodzi ?
    Do roboty obiboki ktore sie pchaly do pracy po 18 godzin tygodniowo, 2 miesiace wakacji i 14 pensji rocznie za pelne pobory sredniej krajowej !!

    • Pracująca

      Całkowicie zgadzam się z „ratajem pana hrabiego”. W czasach, kiedy chodziłam do liceum i studiowałam- na WSP szły głównie osoby unikające wojska…lub takie, które nie miały pomysłu na inny zawód. Właśnie-18 godzin tygodniowo, ferie, wakacje, roczny płatny urlop „dla poratowania zdrowia”…ciągłe narzekanie, że jest się niedocenianym. Po co następne rzesze nauczycieli pchają się do zawodu, skoro od lat znane są dane demograficzne???? Ano dlatego, że nadal jest to zawód dla nienadających się do codziennej, wielogodzinnej, ciężkiej pracy…Gdy brak wyników nauczania- zawsze można zwalić na „tępotę” uczniów i zaproponować korepetycje u koleżanki, a ona odwdzięczy się tym samym. Ciekawa jestem, czy ktoś oceniał skalę tej „szarej strefy”???

      • Markiz de Sade

        Wiesz co? A ty ile godzin na dobę pracujesz? Może w zimie, bo noce dłuższe… I latarnie dłużej świecą.

      • karola12345

        Bo gdyby grono pedagogiczne było dobrze wykształcone to nie potrzebne byłyby korepetycje. Szkolnictwo upada, bo w szkole uczą osoby po znajomościach a nie kompetentne osoby!!! Tylko nauczyciel po kierunkowych studiach jest w stanie dobrze przygotować uczniów do matury i do studiów, bo jest osoba KOMPETENTNA i jest fachowcem w swojej dziedzinie. Nauczyciele, którzy stoją za ciągłymi protestami, powinni się przekwalifikować, bo SĄ ZA STARZY ŻEBY PODOŁAĆ POTRZEBOM WSPÓŁCZESNEJ MŁODZIEŻY. Nie rozumieją ich potrzeb, więc nie są w stanie ich dobrze wychowywać. DRODZY RODZICE! APELUJCIE DO DYREKTORÓW O PRZEDSTAWIANIE KWALIFIKACJI DANEGO NAUCZYCIELA, ABYŚCIE MIELI PEWNOŚĆ ŻE WASZE DZIECKO JEST WŁAŚCIWIE UCZONE!!!

      • Piotr

        Pani Pracująco! Zapewne, gdyby miała pani isc do szkoły uczyć, to by pani powiedziała, ż eto nie dla pani, że od tego sa p[rzeciez osoby przygotowane do zawodu, a nie pani! i tu zgubiłaby sie pani w swoim mysleniu, 18 godzim PLUS SPRAWDZANIE PRAC DOMOWYCH, SPRAWDZIOANÓW KARTKÓWEK, PRZYGOTOWYWANIA ZAJĘĆ, i to nie jednej a kilku klas. I to prawda, że trudno jest pójśc na pogrzeb, bo urlopu nie ma, pojechac do rodziny daleko, bo urlopu nie ma, nikt nie narzxeka, bo wiedza ż emaja sporo wolnego, ale atmosfera tez moze byc zła, nie tylko w pani biurze! I po wtóre, nie naucza się za dzieci, musza też jakis wkład dac w domu dzieci, inaczej wiecej godziun musiałoby być, więcej obiektywizmu!

        • mgr inż. : ]

          minister uwolnił was od tego ciężkiego zadania. Jesteście wolni! Idźcie szukać pracy gdzie indziej ; ] Może nawet lżejszej :D

    • Markiz de Sade

      Ale ty matoł jesteś…

  12. Ambroży

    Czy jest jeszcze jedna dziedzina lub resort w ministerstwie , który nie byłby zniszczony w sposób bezrefleksyjny na przyszłość??. Ale kogo , tutaj winić jak sam widziałem nauczycieli nie mogących się nachapać walorami platfusów?. Czy już wyciągnięto z tego wnioski ?- moim zdaniem NIE – w przeważającej ilości przypadków. Mam na myśli środowiska nauczycieli powiązanych z PO/PSL gdzie rola „pedagoga” ogranicza się do wyciągnięcia kasy ile się da z tytułu kadzenia PO, uczestniczenia czynnego w komisjach wyborczych , naganianie naiwnych. Potem bierze się spory grosz z kilku godzinnego pensum dorabiając do tego na czym się tylko da (szczególnie na korepetycjach). Nie da się tego zawodu porównać z zasadami dawniejszego nauczyciela honoru i poczucia odpowiedzialności. Inaczej to wygląda na wsiach , gdzie ma się jeszcze możliwość pracy w zawodzie rolnika, gorzej w mieście.

    • r

      @ambroży – aleś nabełkotał chłopie. Jedyne co można zrozumieć z twojej wypowiedzi to to że nienawidzisz tuska…

      • Ambroży

        Słusznie zauważyłeś , nawet go nie cierpię z jednego powodu do cna niszczy Polskę za przyzwoleniem ludzi którzy w zawodzie maja wpisaną uczciwość i nauczanie prawdy!.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.