Młodzi nie lubią obrabiarek sterowanych numerycznie?

Uczniowie Zespołu Szkół Technicznych stawiają na kierunki łatwe i przyjemne. Najlepiej takie, po których jest praca zagranicą. Fot. Autor
Uczniowie Zespołu Szkół Technicznych stawiają na kierunki łatwe i przyjemne. Najlepiej takie, po których jest praca zagranicą. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Na kierunek, który zapewnia pracę, zgłosiło się… pięć osób.

Zawód „operator obrabiarek skrawających” to dziś stuprocentowa pewność pracy. Szokuje więc, że na ten właśnie kierunek w Zespole Szkół Technicznych w Kolbuszowej zgłosiło się raptem pięć osób. Uderza to szczególnie w starostwo, które zainwestowało 8 mln zł w Centrum Transferu Nowoczesnych Technologii Wytwarzania, gdzie do dyspozycji uczniów ZST są m.in. obrabiarki sterowane numerycznie.

Za klapę związaną z rekrutacją na kierunek „operator obrabiarek skrawających” radny powiatowy Waldemar Macheta (51 l.) obwinia urzędników starostwa. – Zgłaszałem im pewne rozwiązania dotyczące promocji ZST – mówi. – Nie robiłem tego złośliwie, tylko dlatego, iż posiadam większe perspektywy i doświadczenie. Niestety, zostało to zignorowane. No i efekt jest porażający: pięciu chętnych. Jest to zgroza – irytuje się radny powiatowy.

Zabrakło odpowiedniej strategii promocyjnej?
Macheta podkreśla, że dla kierunku „operator obrabiarek skrawających” powstało Centrum Transferu Nowoczesnych Technologii Wytwarzania, gdzie udostępnione są frezarki i tokarki sterowane numerycznie. – Kosztowało to ok. 8 mln zł, wiele lat zabiegów i starań. Przecież dokładnie to pamiętam – podkreśla. – Niestety, coś zawiodło, zabrakło odpowiedniej strategii promocyjnej dotyczącej naboru do naszych szkół – dowodzi były wicestarosta.

Bogusława Bryk (53 l.), kierownik Biura Obsługi Jednostek Powiatu, tłumaczy, że dzisiaj młodzież wybiera kierunki kształcenia, która są najłatwiejsze, a nauka w zawodzie „operator obrabiarek skrawających” do łatwych nie należy. – Młodzi ludzie chcą szybko skończyć szkołę i najlepiej wyemigrować na zachód – twierdzi Bryk. – No, taka jest prawda. Niestety, młodzież chciałaby jak najszybciej i jak najłatwiej zdobyć zawód i wyjechać.

Przecież wszyscy mieli wracać, a nie odwrotnie
Starosta Józef Kardyś (59 l.) zwraca uwagę, że wszędzie firmy poszukują operatorów obrabiarek, a kierunki kształcenia w tym zawodzie wcale nie są oblegane. – Takie sytuacje mają miejsce w każdym powiecie, więc proszę nie przyklejać nam tej łatki, bo naprawdę robimy wszystko, co tylko możemy – denerwuje się. – Nasza promocja jest prowadzona fantastycznie, bo więcej uczniów przychodzi do naszych szkół, niż je kończy.

– Nic nie zrobimy, że młodzi wybierają zawody: budowlaniec, fryzjer, kucharz, kelner – kontynuuje Kardyś. – Niestety, gimnazjaliści nie wiedzą, po jakim kierunku będą mieli pewną pracę w Polsce. Od trzech lat spotykam się z każdą klasą gimnazjalną, z rodzicami i agituję. Co mogę zrobić więcej? To nie my stoimy za lobby, które zachęca do wyjazdu zagranicę. Przecież wszyscy mieli wracać do kraju, a nie odwrotnie…

Paweł Galek

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
fan_klechów
fan_klechów
7 lat temu

poprostu kasy się chce ale mało pracować, do tego doprowadziły reformy w edukacj, mamy ciemniaków na studiach i tyle a za to odpowiadają profesorki chcący mieć 5 etatów

ROMAN
ROMAN
7 lat temu

po prostu nie ma spójności w temacie ; potrzeby przemysłu/ szkoły zawodowe – i jest co jest zważywszy że zakłady padły.

ddd
ddd
7 lat temu

jak można stwierdzić coś takiego jak 100% pewność pracy- dzisiaj żaden zawód podkreślam żaden nie daje takiej pewności. Obrabiarki- może i się coś znajdzie ale z doświadczeniem i to sporym, przecież nikt nie da maszyny wartej krocie w ręce nie znające tematu

Mieszkaniec
Mieszkaniec
7 lat temu

Gdzie są szkoły przyzakładowe?
Sam do takiej chodziłem i wiedza jaką wynosłem z warsztatów szkolnych była chwilami większa, jak wykładowców na Politechnice, którzy zatrzymali się około 40 lat temu.
Gdzie jest prawdziwe technikum?
Teraz mamy efekty tej „świetnej” reformy szkolnictwa.

anonim
anonim
7 lat temu

Zawód „operator obrabiarek skrawających” to dziś stuprocentowa pewność pracy – bardzo ciekawe stwierdzenie, poparte jakimiś badaniami? Bo mi się wydaje że ludzi chętnych na to jest coraz więcej a miejsc pracy coraz mniej albo wcale

mamnick
mamnick
7 lat temu

Bo to jest tak w tym kraju…Nie umiejętności tylko…Papier a potem płaczą pracodoawcy że brak im fachowców……..Od rocznika 1986 powstały gimnazja i mamy POTOP MGrów i brak ludzi z FACHEM w rece!Przykład?Hydraulicy,elektrycy,kusnierz,krawiec….Prawda taka że PRAKTYKA i raz jeszcze PRAKTYKA!