Mogło być lepiej

Na finiszu rundy Stal Mielec mocno spuściła z tonu, przegrywając m.in. 0-3 z Izolatorem Boguchwała. Fot. Paweł Bialic

III LIGA. PODSUMOWANIE RUNDY JESIENNEJ. Zespoły z Podkarpacia są wysoko, ale szanse na awans zachowała praktycznie tylko Stal Mielec.

Choć w czubie tabeli znajdują się aż cztery drużyny z Podkarpacia, to wielkich powodów do radości nie mamy. Liderem jest Tomasovia, która już o 8 punktów wyprzedza mielecką Stal.

W niewielkim Tomaszowie Lubelskim zbudowali mocny zespół, choć najważniejszą postacią w układance jest chyba ukraiński trener Bohdan Bławacki. Tomasovia straciła jesienią tylko 5 punktów, Stal Mielec ograła na jej boisku. – Runda rewanżowa rządzi się jednak swoimi prawami. Drużyny różnie wyglądają po okresie zimowym. Na pewno nie złożymy broni. Będziemy walczyć, bo nam też marzy się druga liga – zapewnia szkoleniowiec mielczan Włodzimierz Gąsior.

Niedosyt w Mielcu
Stal długo imponowała skutecznością, ale na finiszu wyraźnie spuściła z tonu. – Przeszkodziły nam kontuzje i choroby kluczowych zawodników. Okazało się, że nie mamy aż tylu wartościowych następców. Po tych trzech ostatnich meczach czujemy duży niedosyt – przyznaje trener Gąsior, wspominając porażki z Czarnymi Jasło i Izolatorem Boguchwała oraz remis z Podlasiem Biała Podlaska.

Stal to w zasadzie jedyna podkarpacka nadzieja na awans. Za kilka miesięcy piłkarze przeniosą się na nowy, piękny stadion i miło byłoby tam gościć zespoły pokroju Resovii czy Stali Rzeszów. – Trzeba usiąść do rozmów z władzami miasta i ustalić plan działania. Mielec na pewno stać na pierwszą ligę – przekonuje opiekun Stali, który pracując w Koronie Kielce zdążył się przekonać, że symbioza miasta z klubem jest możliwa i przynosi obu stronom wymierne korzyści. – Jeśli chcemy podnieść poziom polskiej piłki, musimy zadbać o szkolenie dzieci i młodzieży oraz sprawić, by produkt jakim jest pierwsza i druga liga stał się bardziej profesjonalny. Mam nadzieję, że Zbigniew Boniek i Roman Kosecki znajdą odpowiednich sponsorów, rozgrywki zyskają na atrakcyjności, będą pokazywane w mediach – klaruje Gąsior.

Niespodzianki beniaminków
Na razie z kasą prawie wszędzie jest krucho. Choć w takim Sanoku, paradoksalnie, im gorzej w klubowej sakwie, tym lepiej na boisku. – Zawodnikom należą się duże słowa uznania. Walczyli, starali się, a wiadomo w jakiej jesteśmy sytuacji. Praktycznie przegraliśmy tylko z czołówką, ale wszystkiego nie da się wygrać – zauważa Robert Ząbkiewicz, II trener sanoczan. Tyle samo punktów uzbierał jesienią Izolator. Przy okazji dokonał nie lada sztuki – jako jedyny zespół nie przegrał na wyjeździe. Kapitalną rundę zanotowała Unia Nowa Sarzyna, gorzej poszło Polonii Przemyśl i Karpatom Krosno. Beniaminkowie płacili frycowe, ale nie powinni mieć problemów z utrzymaniem się w lidze. To zresztą Czarni Jasło i Orzeł Przeworsk stali się sprawcami największych sensacji, bijąc na wyjeździe Stal Mielec i Avię Świdnik. Generalnie, na tle zespołów z Lubelszczyzny nasi prezentują się nad wyraz solidnie. Pracę zachowali wszyscy trenerzy podkarpackich klubów, choć nie wszędzie panowała sielanka. Tomasz Wacek, chcąc wstrząsnąć piłkarzami Karpat, zamierzał złożyć dymisję, ale zarząd klubu stanął murem za szkoleniowcem. W końcu zmobilizowali się sami zawodnicy i nagle okazało się, że można. Krośnianie pozostają jedyną drużyną, która pokonała Tomasovię.

DEBIUT-MARZENIE
Ołeksandr Szałamaj (Stal Sanok)
W swoim pierwszym występie na boiskach III ligi zdobył 2 gole, zapewniając Stali Sanok zwycięstwo nad Izolatorem w Boguchwale. 19-latek pojawił się na murawie w 60. minucie, drugą bramkę zdobył w momencie, gdy sędzia szykował się do zakończenia spotkania. Jednak najlepsze, że napastnik z ukraińskiego Bogusława cudem znalazł się w meczowej kadrze. – Dopiero w południe udało się załatwić Saszy pozwolenie na pracę, a tym samym potwierdzić go do gry – uśmiechał się Ryszard Federkiewicz, trener Stali.
Nie wiadomo, czy Szałamaj zostanie w Sanoku na dłużej. Piłkarz nie ma wiążącej umowy i niewykluczone, że wróci za wschodnią granicę.

ODKRYCIE RUNDY
Damian Niemczyk (Stal Sanok)
Ma 26 lat, poza Sanokiem nie błyszczał (próbował szczęścia w Cracovii, Stali Rzeszów, Górniku Wieliczka i Motorze Lublin), ale dziś to najważniejszy obok Marka Węgrzyna zawodnik Stali. – “Domin” zawsze miał dobrą technikę. Teraz odzyskał naturalną szybkość i jest w stanie wygrać pojedynek z każdym rywalem. Strzelił w rundzie 10 goli, co jak na skrzydłowego jest świetnym wynikiem. Ale nie tylko o bramki chodzi. On wykonuje kolosalną pracę dla zespołu – chwali podopiecznego trener Ryszard Federkiewicz. Skąd u Niemczyka tak nagły wzrost formy? – Przestał myśleć o podboju innych klubów, ustabilizował życie prywatne. No i te zajęcia – śmieje się szkoleniowiec Stali.

WYDARZENIE RUNDY
Mecze z udziałem Orła
Piłkarze z Przeworska ligi nie zawojowali, ale to oni stworzyli największe spektakle w rundzie jesiennej. Do historii przejdzie pojedynek w Boguchwale. Izolator prowadził do przerwy z beniaminkiem 3-0, potem było 3-3, 4-3 aż rezerwowy Adam Bukała po raz czwarty trafił do siatki “Izolacji”! Miesiąc później zespół Macieja Huzarskiego rozbił na wyjeździe 5-0 rozpędzoną Avię Świdnik, jednego z kandydatów do awansu. Co ciekawe, w I połowie nie padła żadna bramka…

SPECJALNOŚĆ ZAKŁADU
Ukraińcy
W dużym stopniu odpowiedzialni za poprawę poziomu całej ligi. Ołeksandr Szałamaj ze Stali Sanok i Andrij Małyk z Polonii Przemyśl strzelili po 8 goli, Jurij Mychalczuk z Tomasovii i Ołeksandr Rozman z Polonii po 6, a Witalij Melnyczuk z Orła – 4. Niemal wszyscy grali wcześniej w miastach zachodniej Ukrainy – w Stryju, Lwowie, Iwano-Frankiwsku czyli dawnym polskim Stanisławowie. I niemal wszyscy zarabiają w klubach mniej od swoich polskich kolegów.

TRENERSKIE ODKRYCIE
Paweł Wtorek (Unia)
Po nieudanym poprzednim sezonie działacze Unii podziękowali trenerowi Piotrowi Brzezińskiemu, który pracował w Nowej Sarzynie długie 5 lat i postawili – kierując się także oszczędnościami – na Pawła Wtorka. Ryzyko się opłaciło. “Chemicy” pod wodzą swojego kolegi z boiska stali się rewelacją rundy. Zdobyli aż 27 punktów, od początku zachowując miejsce w czołówce.

PIŁKARZ RUNDY
Tomasz Płonka (Izolator)
Mierzący 194 cm wzrostu napastnik jest zmorą obrońców i bramkarzy, zwłaszcza przy dośrodkowaniach z rzutów rożnych i wolnych. Znakomicie gra w powietrzu i tyłem do bramki, doskonale osłania piłkę. Potrafi podać, ale nade wszystko – strzelić do siatki. Jesienią wypełnił swoją normę, zdobywając 10 goli. Nie tak dawno nie poszło mu w Resovii, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że Płonka poradziłby sobie dziś w II lidze. Tak czy owak, Izolatorowi jest niezbędny.

ROZCZAROWANIE
Karpaty Krosno
Piotr Hajduk, Marek Czopko, Marcin Włodarski, Paweł Fydrych, Michał Zajdel, Bartłomiej Buczek, Tomasz Liput, Rafał Nikody, Ireneusz Zarzyka – solidnych i doświadczonych piłkarzy w Karpatach nie brakuje. Wyniki były jednak dalekie od oczekiwań. Krośnianie mieli się włączyć do walki o awans, tymczasem już w połowie rundy ambitny plan trzeba było zarzucić. Zespół nie przegrywał, ale też nie potrafił zwyciężać. Wyspecjalizował się w remisach i tydzień po tygodniu oddalał od czołówki. Krośnianie tracili też dużo goli – tylko sześć drużyn miało jesienią bardziej dziurawą defensywę.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.