Moja potrójna korona

Tomasz Płonka cieszy się z trafienia na 1-0. 

Rozmowa z TOMASZEM PŁONKĄ, napastnikiem Stali Rzeszów.

– Po takim meczu, parafrazując Wasze wypowiedzi, można powiedzieć tylko jedno: w końcu macie to, czego chcieliście.
– Dokładnie! Dziś nie liczył się styl, a tylko i wyłącznie zwycięstwo. Osiągnęliśmy cel, o który walczyliśmy przez ostatnie miesiące. Oczywiście ten sukces dedykujemy Krystianowi (Popiela – red.), bo wiadomo, jaka jesienią spotkała nas wszystkich tragedia. Wychodząc na boisko, zawsze mieliśmy to z tyłu głowy.

– Teraz, z perspektywy czasu, odpowiedź pewnie wydaje się oczywista, ale zapytać muszę. Przychodząc do Stali wierzył pan, że już w pierwszym sezonie po tak dużej rewolucji kadrowej uda się awansować?
– Na początku nawet nie zawracałem sobie tym głowy. Nie myślałem, czy to realne. Jednak z biegiem czasu, patrząc, jak ten zespół funkcjonuje na boisku i przede wszystkim obserwując jego rozwój, nie było odwrotu. Stworzono nam przy Hetmańskiej wyjątkowe warunki jak na realia III ligi. Mieliśmy wszystko, czego dusza zapragnie, niemal podstawione pod nos. Nic, tylko wygrywać.

– Dla pana były to wyjątkowo udane miesiące: awans do II ligi, tytuł króla strzelców, no i przede wszystkim nowa rola poza boiskiem.
– Taka moja potrójna korona (śmiech). Zdecydowanie w moim życiu wydarzyło się ostatnio dużo dobrych rzeczy. Urodził się mój synek, moje oczko w głowie – jemu też dedykuję ten sezon. Podobnie jak żonie, która cały czas wspierała mnie swoją wyrozumiałością, a przecież trudnych momentów nie brakowało. Ogromnie cieszę się z tytułu króla strzelców, jednak i tak najważniejszy był awans.

– Zaskoczyły Was takie tłumy na trybunach?
– Obserwowaliśmy to, co działo się w mediach społecznościowych przed spotkaniem, ale raczej mało kto spodziewał się aż takiego wsparcia. Ta liczba kibiców pokazuje jednak, jakie jest w Rzeszowie zapotrzebowanie na większą piłkę. Mam nadzieję, że wywoła to efekt boom i na nasze mecze już w II lidze będzie przychodziła przynajmniej połowa tych ludzi.

– Teraz pewnie czas na szybki urlop, bo rozgrywki ruszają już w pod koniec lipca.
– Najpierw w środę mamy jeszcze do wygrania finał Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim. Później z żoną na pewno wybierzemy fajne miejsce na odpoczynek. Zazwyczaj korzystamy zresztą z opcji last minute, bo oboje mamy urlop podczas mojej przerwy w rozgrywkach. O pucharze, II lidze i wakacjach będę myślał jednak trochę później. Dziś świętujemy!

Rozmawiał TOMASZ CZARNOTA

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Imię Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Imię
Gość
Imię

Stal dopiero powróciła do starej 3 ligi, a świętuje jakby zdobyła mistrzostwo Polski.. Marsz do przodu dopiero się zacznie.