Monika Płatek: – Zaostrzenie kar za pedofilię jest tylko pozorne

Prof. Monika Płatek dr hab. nauk prawnych, ekspert z dziedziny prawa karnego. Fot. wikimedia

KRAJ. Karnistka z Uniwersytetu Warszawskiego skomentowała projekt zmian w sprawie kar dla pedofilów.

– Tak naprawdę prokurator dostanie dużo więcej władzy, a sprawcy poczucie totalnej bezkarności. Zaostrzenie kar jest tylko pozorne. PiS pokazał hierarchom i indywidualnym księżom: „tylko na nas możecie liczyć, a ciemny lud to kupi” – stwierdziła w programie „Onet Rano” prof. Monika Płatek. Odniosła się do projektu nowelizacji Kodeksu karnego zaostrzającego kary za przestępstwa seksualne wobec dzieci.

– Przyniosłam dokumenty, które pokazują, że pański film jest wykorzystywany instrumentalnie, aby zmienić kodeks karny w sposób, który gwarantuje sprawcom całkowitą bezkarność – powiedziała do prowadzącego program Tomasza Sekielskiego prof. Monika Płatek. – Wszyscy słyszymy o tym, że pedofile będą karani do lat trzydziestu. Żadnego ze sprawców występujących w filmie nie dosięgnie kara, ponieważ nowelizacja ustawy mówi o tzw. „złym dotyku”, a nie gwałtach. Zazwyczaj to sąd decydował, czy można zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, czy nie. Tutaj mamy propozycję, że sąd stosuje nadzwyczajne złagodzenie na wniosek prokuratora. Sprowadzamy sądy do maszynki, która realizuje zamówienia prokuratora – stwierdziła bez ogródek.

Prawniczka oceniła, że głoszone przez rządzących zaostrzenie kar jest tylko pozorne. – PiS pokazał hierarchom i indywidualnym księżom: „tylko na nas możecie liczyć, a ciemny lud to kupi”. Nie jest ważne, jaka jest górna granica zagrożenia, bo jak widzimy wyroki, które zapadały, oscylują wokół najniższych kar – zauważyła profesor.

Rozmówczyni Tomasza Sekielskiego, zauważyła, że bycie pedofilem nie jest traktowane jak przestępstwo, a przypadłość. – Księża mogą wykorzystywać swoje wpływy, władzę i poczucie bezkarności. Pana film zostaje wykorzystany przez bardzo cwanych polityków do wyciągania cegły ze ściany nośnej. Tak naprawdę prokurator dostanie dużo więcej władzy, a sprawcy poczucie totalnej bezkarności – stwierdziła.

Profesor Monika Płatek odniosła się również do postawy prezydenta Andrzeja Dudy ws. tzw. konwencji antyprzemocowej. – To, co jest konieczne, to nie surowość, a świadomość nieuchronności kary. Kodeks karny jest ostatecznością, a nie instrumentem do rozwiązywania problemów społecznych. Od 1 sierpnia 2015 obowiązuje konwencja antyprzemocowa. Prezydent wychodzi przed kamery i mówi o nieprzestrzeganiu tej konwencji. W ten sposób mówi obywatelom i obywatelkom, że ma w nosie ich bezpieczeństwo – nie ma złudzeń.

– Chociaż nie działa kodeks karny, wciąż działa kodeks cywilny. Wydaje się, że sąd cywilny, który skazywał jednostkę kościelną, gdzie pracował ksiądz pedofil, nie skazał osoby, ale instytucję. Kościół jednak robi wszystko, aby nie ponosić w przyszłości takiej odpowiedzialności – zakończyła.

wk