Morderca z Wernejówki skazany na dożywotnie więzienie

Piotr M. oskarżony o podwójne morderstwo po raz drugi usłyszał wyrok dożywotniego pozbawienia wolności. Fot. Michał Czekański

KROSNO. Otrzymał najwyższy wymiar kary.

W piątek, 22 czerwca, przed krośnieńskim sądem zapadł wyrok w sprawie głośnego morderstwa do którego doszło w Wernejówce k. Rymanowa. Piotr M. (47 l.), oskarżony o zastrzelenie dwóch młodych mężczyzn: Marcina D. z Rzeszowa i Bogdana K. z Iwonicza, został skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd przyznał ponadto zadośćuczynienie dla rodziców zamordowanych – po 80 tys. zł oraz dla rodzeństwa – po 40 tys. zł. Wyrok jest nieprawomocny.

Był to drugi proces w tej sprawie. Wcześniejszy zakończył się w styczniu 2010 roku wyrokiem dożywocia dla Piotra M. Jednak Sąd Apelacyjny w Rzeszowie uchylił wyrok. Powód? Błędy proceduralne. Sprawę ponownie rozpoznał sąd pierwszej instancji.

Kule trafiły Marcina i Bogdana w serca
Do podwójnego zabójstwa doszło 15 października 2008 roku w Wernejówce w okolicy gospodarstwa należącego do Piotra M. Wówczas Marcin przyjechał do owego gospodarstwa, aby odebrać konia Wodnika, który miał być zapłatą dlań za pracę w stadninie Piotra M. Towarzyszył mu Bogdan. Marcin i Bogdan zginęli od strzałów w plecy z broni myśliwskiej z bliskiej odległości, kule trafiły obu mężczyzn w serca.

Piotr M. do Marcina strzelił dwukrotnie, a do Bogdana jeden raz Przed zabójstwem kazał Marcinowi napisać list pożegnalny do Zuzanny, w którym informuje ją, że nie chce z nią być i że wyjeżdża za granicę. Zwłoki zapakował w worki i owinął folią, wywiózł je do lasu i tam zakopał. Auto Marcina przetransportował w rejon Przemyśla i porzucił na odległej ulicy, wrócił do domu taksówką.

Sąd: – Żadna z wersji oskarżonego nie jest wiarygodna

Oskarżony przyznał się do popełnienia podwójnej zbrodni. Wskazał też miejsce ukrycia zwłok, lecz zdaniem sądu zmieniał wersje przebiegu zdarzenia, manipulował faktami, nie przedstawił wszystkich okoliczności zbrodni. – Wersje przedstawione przez oskarżonego są nielogiczne, niespójne i sprzeczne z zebranymi dowodami. Żadna z nich nie jest wiarygodna – argumentował sędzia Mariusz Hanus. Wg sądu Piotr M. ostatnią wersję wymyślił, aby usprawiedliwić swoje zachowanie. Zeznał on, że strzelbę przygotował na chorego lisa. Jak oznajmił, gdy Marcin i Bogdan zaatakowali go widłami i metalowym prętem on musiał się bronić, chwycił za strzelbę i padły strzały. Stwierdził też, że Marcin żądał od niego dodatkowych pieniędzy i doszło do kłótni. – To Marcin chciał dopłacić 1 tys. zł do konia, więc nie mogło być awantury o pieniądze – mówił sędzia.

Zbrodnia z premedytacją

Oskarżony wybrał dogodny teren, do auta wpakował broń, sznury i foliowe worki. Przed wyjazdem upewnił się, że Marcin i Bogdan wyjechali i ruszył im na spotkanie. Najprawdopodobniej poprosił ich o pomoc w przegonieniu zwierząt hodowlanych, zwabił w ustronne miejsce i zabił w rzece Wisłok, aby nie pozostawić śladów krwi (ta spłynęła z wodą).

- To był przemyślany i systematycznie realizowany plan, który doprowadził do zabójstwa dwóch pokrzywdzonych – stwierdził sędzia Mariusz Hanus. Wg sądu motywem zbrodni nie była zazdrość o kobietę. – Motywem, który pchnął oskarżonego do zbrodni nie było to, że poczuł się dotknięty zdradą. To była chęć ukarania Marcina i Zuzanny, którym ufał, a którzy ośmielili się zrobić coś, co zagrażało jego pozycji. Bogdan był przypadkową ofiarą – mówił sędzia Mariusz Hanus.

Wyrok satysfakcjonujący dla rodzin ofiar

Prokurator i oskarżyciele posiłkowi (rodzice i rodzeństwo zamordowanych) w mowach końcowych domagali się dożywocia dla Piotra M., twierdząc, że zabił z premedytacją. Natomiast obrońcy oskarżonego utrzymywali, że Piotr M. działał pod wpływem afektu i chcieli, by został uniewinniony. Sąd ostatecznie uznał, że zbrodnia ta była przemyślana i zaplanowana przez oskarżonego i afekt nie wchodzi w grę, dlatego dożywocie to jedyna słuszna kara za podwójne morderstwo. – Wyrok dla nas jest satysfakcjonujący – mówiła po ogłoszeniu wyroku Magdalena Lisowicz, siostra zamordowanego Marcina. – Z względu na cechy osobowości oskarżonego jego resocjalizacja będzie trudna – dodał sędzia.

Wioletta Zuzak

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.