Morderstwo z zimną krwią

W tym domu doszło do niewyobrażalnej tragedii. Czy kiedykolwiek jej kulisy zostaną w pełni wyjaśnione? Fot. Jerzy Mielniczuk

NISKO. Nie żyje kobieta, która mogła być przypadkowym świadkiem najścia, albo jego powodem. Zmarła na pewno nic nikomu złego nie zrobiła.

W nocy z piątku na sobotę przy jednej z peryferyjnych ulic miasta została zamordowana 52-letnia kobieta. Matkę z poderżniętym gardłem znalazł syn. Wezwał pogotowie. Ratownicy jeszcze próbowali ratować odchodzące życie, ale nieskutecznie. Policja milczy, na wyraźne żądanie prokuratury. Ta też nie udziela żadnych informacji, poza oczywistymi. Do śladów zbrodni trzeba docierać nieoficjalnie. Tu tropy prowadzą do mafijnych porachunków.

Ul. Reymonta położona jest za dworcem kolejowym w Nisku. Było trochę po godz. 2. w sobotnią już noc, gdy pod jeden z domów zaczęły podjeżdżać samochody z sygnalizacją. Najpierw karetka pogotowia, a niedługo później policyjne radiowozy.

Odważyli się wejść do domu na bezczelnego
- Sąsiedzi zaczęli wychodzić na ulicę, bo tu nigdy czegoś takiego nie było – mówi jeden z mieszkańców. – Nad ranem było jeszcze więcej policji. Chodzili przez tory, szukali czegoś na dworcu, sprawdzali wszystkie ślady, a nawet papiery leżące na torach. Szkoda sąsiadki. Boże, ta rodzina ma pecha do pogrzebów.

Sąsiedzi podejrzeniami się nie dzielą. Próżno ich teraz szukać w komendzie policji i siedzibie prokuratury. Wiemy tylko, że jednym z radiowozów odjechał z policjantami syn nieżyjącej. To o niczym oczywiście nie świadczy, ale ukierunkowuje pewne domysły. Dwudziestokilkulatek był w chwili zdarzenia w domu. Matka spała na parterze, on z niepełnosprawnym bratem na piętrze. Podobno zbudziły go jakieś dziwne odgłosy i zszedł na dół. Wtedy znalazł matkę broczącą krwią i wezwał pogotowie.

Jak przyznaje Bogusława Marciniak, szefowa niżańskiej prokuratury, na ciele zmarłej były liczne rany kłute i cięte. Później dowiedzieliśmy się też, że kobieta miała inne poważne obrażenia, głównie głowy. Bezsprzecznie wskazują one, że 52-latka przed śmiercią broniła się, wręcz mogła walczyć z mordercą lub mordercami. Na pewno nie było to rabunkowe najście na dom stojący za torami. Żaden, nawet najbardziej zdesperowany bandzior nie wybrałby się do domu, w którym było kilka osób. Mało tego, w domu świeciło się światło. Przypadek nie wchodzi w rachubę, bo nikt nie wchodzi do czyjegoś domu żeby napić się wody, a przy okazji zabija. W sobotę i niedzielę policja zatrzymała kilka osób. Z tego co wiemy, to nie są osoby dla policji anonimowe. Nazwiska niektórych pojawiały się przy okazji niedawnych, jakże dziwnych zajść na parkingu przy stacji paliw w Nisku. Wtedy kilku młokosów próbowało policzyć się z trzema innymi, którzy przyjechali na stację vw golfem. Napadnięci wyjęli pistolety i zaczęli strzelać. Były to tylko pistolety hukowe, ale jeden z uciekających wpadł pod samochód i omal został zabity. Policja zatrzymała wtedy wszystkich uczestników zdarzenia. Żaden „nie puścił farby” i śledczy mogli się tylko domyślać powodów zajścia.

Ciąg dalszy strzelaniny?
Jeden z tropów kierował wtedy w stronę gwałtu na nastolatce. Jego sprawcy nie dosięgła ani sprawiedliwość państwowa, ani zemsta krewnych. Nie jest żadną tajemnicą, że syn zamordowanej w sobotę kobiety był znany uczestnikom strzelaniny na stacji paliw. Czy któryś z nich przyszedł do domu przy ul. Reymonta, żeby wyrównać porachunki i natknął się na Bogu ducha winną kobietę? To możliwe, ale aż absurdalnie niewyobrażalne!

Morderstwo, bo w stronę zabójstwa zmierza prokuratorskie śledztwo, jest tajemnicze, jak żadne dotąd w rejonie Niska. Wyniki dochodzenia mogą być zaskakujące nawet dla znajomych jego uczestników. Stąd pełna blokada informacji ze strony prokuratury. W poniedziałek w Krakowie zostanie przeprowadzona sekcja zwłok zmarłej. Po niej będzie przynajmniej wiadomo, jakim narzędziem została zadana jej śmierć, bo narzędzia tego nie znaleziono.

Jerzy Mielniczuk

do “Morderstwo z zimną krwią”

  1. Ambroży

    Tutaj nie do śmiechu , ale sedno sprawy ???
    : dzwoni kobieta na POlicję!!
    ◦Policja, słucham?
    ◦Panie władzo, od dłuższego czasu mam problem z grupą bandziorów. Co tylko zarobię jakieś pieniądze część mi zabierają. Zostawiają marne grosze na życie, a ostatnio grożą, że będą zabierać jeszcze więcej. Nie mam już siły, samotna jestem, proszę coś z tym zrobić.
    ◦Ma pani jakieś ich dane, nazwiska?
    ◦Nie znam wszystkich, ale do swojego herszta mówią Panie Premierze.

  2. łucznik

    więcej religii w szkołach trzeba

  3. oooooooo

    dopóki nie będzie kary śmierci nikt się nie będzie bał mordować!!!!!!!!!!!!!!!proste co to jest dożywocie????

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.