Most Narutowicza znajdzie inne miejsce?

Most Narutowicza jest jednopasmowy i władze miasta chcą obok niego wybudować nowy, dwupasmowy. Nie wiadomo jednak, czy “stary” most zostanie zburzony, czy zostanie przeniesiony w inne miejsce. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Most łączący ul. Wierzbową z Naruszewicza być może nie zostanie zburzony, a jedynie przeniesiony w inne miejsce.

Władze miasta od pewnego czasu planują wybudowanie nowego dwukierunkowego mostu, który połączyłby ulicę Wierzbową z Naruszewicza. W pierwotnej wersji mówiło się o zburzeniu jednokierunkowego mostu Narutowicza i budowie nowego, tuż obok. Teraz pojawiła się inna koncepcja.

Urzędnicy wpadli na pomysł, aby mostu nie burzyć, ale przenieść go w inne miejsce. Jakie? Tego jeszcze nie wiadomo. Wszystko będzie wiadome dopiero po obliczeniu kosztów przeniesienia go i porównania z kosztami budowy nowego obiektu. Przetarg ma zostać ogłoszony w przyszłym tygodniu.

Przypomnijmy, że podobne plany władze miasta miały w stosunku do kładki dla pieszych, która znajduje się nad torami kolejowymi przecinającymi ul. Langiewicza. Kładka, będąca własnością kolei, do tej pory straszy swoim wyglądem przechodniów i obecnie służy za… słup reklamowy. Miała zostać zburzona, potem mówiło się o przeniesieniu jej w inne miejsce. Okazało się, że i jedna, i druga operacja opiewa na tak wysoką kwotę, że zdecydowano się pozostawić ją w spokoju.

Zmian nie chcą
Mieszkańcy sceptycznie podchodzą do pomysłu jakiejkolwiek zmiany w rejonie ul. Wierzbowej. Uważają, że budowa nowego mostu niczego nie zmieni, a wręcz pogorszy sytuację kierowców.

- Budowa tej kładki nie ma żadnego sensu. Teraz auta stoją w korku w jednym kierunku, a po dosztukowaniu drugiego pasa będą stały w obu kierunkach, bo niby gdzie mają wjechać na Szopena, jak tam też korek? A na Rejtana? To lepiej jechać na Piłsudskiego – pisze na naszym forum Internetowym “unitra”. – Nie tędy droga na rozładowanie korków w centrum miasta. Jedyne wyjście, to przedłużenie Rejtana na północ np. mostem skośnym pod wiadukt do Żółkiewskiego albo pod nowy most kolejowy, gdzie jest dużo miejsca na drogę dwupasmową do ul. Siemieńskiego – proponuje.

Ewelina Nawrot

do “Most Narutowicza znajdzie inne miejsce?”

  1. Janusz

    Ludzie, problem nie sprowadza sie do przepustowości mostu tylko jaką ” kapuche” można przy okazji dostać w łapę.j

  2. pigułka

    TEREN szpital a potrzebuje szczególnej ochrony, dobrym pomysłem byłby powrót do pierwotnego założenia i przywrócenie ruchu jako jednokierunkowego, tylko w kierunku Wierzbowej.

  3. clonx

    za chwile sie okaze ze nie da sie przeniesc mostu – tak jak bylo z kladka nad torami przy langiewicza

    • rzeszowiak

      Z tą kładką na langiewicza koleś było tak że nie opłacało sie ja przenosic ponieważ koszt jej przeniesienia opiewał na budowę nowej.

  4. Franciszek

    Kładka na Langiewicza spadnie na głowę to w tedy będzie problem, nie wystarczy okręcenie szmatami a opadające części kładki są coraz większe.
    Nasi radni zamknięci są jak w kurniku wraz z Prezydentem ,brak pomysłu na rozwiązanie problemów związanych z przepustowością komunikacyjną w Rzeszowie teraz i na przyszłość .Wiaduktu północ -południe nie będzie,wyrosła galeria po za tym brak pomysłu na inne rozwiązania.

  5. ROMAN

    oczywiście – nic nie przrerabiać bo wąskim gardłem jest ulica ; szopena/ targowa – można wybudować most i 4-ro pasmowy ale co z tego
    - nowe mosty tak tylko w innych miejscach

  6. Antek

    Po jaką cholerę budować w tym miejscu nowy most ,który nie rozwiązuje płynności ruchu a jedynie spowoduje większe kłopoty.Czy w tym ratuszu wszyscy przestali myśleć.Mam na myśli Radnych też.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.