Może kiedyś tu wrócę?

Szybki jak wiatr Michał Twardowski marnował zbyt dużo okazji i jesienią strzelił dla Resovii tylko 3 gole. Gdyby był skuteczniejszy, pewnie zostałby w klubie do czerwca 2012 roku. Fot. Paweł Bialic

II LIGA. Michał Twardowski z Resovii o tym, że trafił na listę transferową, dowiedział się z…gazet.

Napastnik Resovii Michał Twardowski już jest spakowany, jutro wyjedzie z Rzeszowa. – Inaczej wyobrażałem sobie tę przygodę, choć niczego nie żałuję – podkreśla zawodnik.
Twardowski przybył latem z Wisły Płock, gdzie odgrywał rolę dżokera. Nie będąc graczem pierwszoplanowym, strzelił aż 10 goli, przyczyniając się do awansu “nafciarzy” do I ligi. Formalnie jest zawodnikiem Jagiellonii Białystok i z tego klubu został wypożyczony do Resovii. Umowa kończyła się w czerwcu 2012 roku, ale trener Marcin Jałocha uznał, że potrzebuje bardziej skutecznego atakującego i “Twardy” dołączył do grupy zawodników niechcianych przez klub.

Runda nienajlepsza, ale…
- Najgorzej, że o wszystkim dowiedziałem się z gazet – nie ukrywa rozczarowania piłkarz – Byłem zaskoczony, bo uważałem, że moje relacje z trenerem są więcej, niż poprawne. Szanuję jego decyzję, choć się z nią nie zgadzam. To prawda, że niczego jeszcze nie podpisałem (rozmawialiśmy w środę w południe – red.), ale moje odejście jest przesądzone. Nie będę się pchał tam, gdzie mnie nie chcą. Gra w piłkę powinna sprawiać radość, a nie cierpienie – tłumaczy.
Twardowski przyznaje, że trzy strzelone gole to kiepski dorobek. – To nie była najlepsza runda w moim wykonaniu, kilka okazji zmarnowałem. Ze składu wypadłem trochę z własnej głupoty, za kartki. Potem drużyna “odpaliła”, więc trener nie dokonywał żadnych zmian. Mimo wszystko uważam, że zasłużyłem na drugą szansę.

Za „Twardego” facet z I ligi?
Marcin Jałocha nie ukrywa, że już trwają negocjacje z napastnikiem, który ma nie tylko zastąpić Twardowskiego, ale i zwiększyć rywalizację w pierwszej linii. – To zawodnik zaplecza ekstraklasy. Ktoś, kto podniesie jakość drużyny. O ile, rzecz jasna, uda się go pozyskać – zaznacza. – Twardowski przegrał rywalizację z Sebastianem Hajdukiem i szkoda byłoby, gdyby rundę przesiedział na ławce. Kluczowy był dla niego mecz z Garbarnią. Gdyby strzelił wtedy na 2-1, pewnie wszystko potoczyłoby się inaczej – dodaje szkoleniowiec “pasiaków”.

Zostawiam wielu znajomych
- Żeby była jasność: nie żałuję, że wybrałem Resovię. Spędziłem tu przyjemne pół roku, coś pozytywnego jest w klimacie Podkarpacia. Zostawiam w Rzeszowie wielu znajomych, piłkarsko też nie straciłem. Kto wie, może kiedyś tu wrócę? – zastanawia się Twardowski, który kilka dni temu wrócił z test-meczu Jagiellonii. – Na razie telefon milczy. Ale poradzę sobie – zapowiada.

do “Może kiedyś tu wrócę?”

  1. Guma

    A co z będzie z tolkiem bananem ????

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.