Mroźne anomalie

Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Stuposiany – podkarpacki biegun zimna.

Koniec stycznia i początek lutego przywitał nas siarczystym mrozem. 20 stopni mrozu sprawiło, że ludzie mają już serdecznie dość tej pory roku. Jednak są na Podkarpaciu jeszcze zimniejsze miejsca. W czwartek w Stupusianach (gmina Lutowiska) nazywanych podkarpackim biegunem zimna nad ranem było 32 stopnie mrozu.

Stuposiany to typowe tzw. mrozowisko. Ulokowane w kotlince, u zbiegu dwóch rzek Wołosatki i Sanu. Jakby tego było mało to najniższy punkt w tamtej okolicy. Tylko skąd ten mróz? – Przy bezchmurnym niebie w takich miejscach tworzą się zastoiska chłodnego powietrza – wyjaśnia Tomasz Knopik, synoptyk z krakowskiego Biura Prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. – Zimne powietrze spływa ze zboczy, bo jest ciężkie, zbiera się w kotlinach i nie ma gdzie stamtąd odpłynąć. Takie zjawiska pojawiają się z różną intensywnością w wielu obniżeniach terenu oraz w dolinach rzek. Wszystko zależy od ukształtowania terenu – podsumowuje Tomasz Knopik.

Stuposiany to miejsce, gdzie co chwilę padają rekordy mrozów. Mieszkańcy wspominają, że zanim powstała tam stacja meteorologiczna zdarzało się, że termometry pokazywały tam 40 stopni niżej zera, a woda w domach zamarzała w czajnikach.

Artg

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.