Mundurowi kontra rząd

Fot. Łukasz Solski

MEDYKA. Około 300 funkcjonariuszy protestowało na przejściu granicznym w Medyce.

- Wszyscy razem, wszyscy razem! – głownie to hasło skandowali wczoraj (10 stycznia) protestujący na przejściu granicznym w Medyce strażnicy graniczni, strażacy i funkcjonariusze służby więziennej. Hasło nie było bez pokrycia, byli z nimi policjanci, mimo, że im premier Tusk obiecał podwyżki w tym roku.

Około 300 funkcjonariuszy „mundurówki” przeszło z „tajnego sztabu”, czyli nieczynnej już stacji benzynowej na przejście graniczne. Przyjechali z całego województwa. Na niesionych przez nich transparentach widać było nazwy wszystkich większych miast Podkarpacia. - Chcemy zaprotestować przeciw nierównemu traktowaniu służb mundurowych – powiedział ppłk Jacek Zakrzewski z Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych w Warszawie i wiceprzewodniczący NSZZ Funkcjonariuszy SG. – Niech władze usłyszą nasz głos, zobaczą, że jesteśmy zdecydowani i solidarni – dodał. Strażacy, strażnicy graniczni i funkcjonariusze więzienni nie byli sami. Murem stanęli za nimi koledzy z policji, choć im akurat premier Donald Tusk obiecał kasę. – To naturalne, że jesteśmy tu z kolegami z innych służb – stwierdził asp. szt. Józef Bąk, szef wojewódzkich struktur związkowych policjantów. – Wszyscy nosimy mundury, wszyscy narażamy swe zdrowie i życie w pracy i nie powinno się robić różnic między nami – wyraził swe zdanie policyjny związkowiec.

Celnicy poza sprawą

Protest „mundurówki” popierali w większości  także podróżni, którym funkcjonariusze dawali na przejściu ulotki. – Mają prawo do protestu – stwierdziła Anna czekająca na wjazd do Polski. Taka postawa podróżnych brała się pewnie także z tego, że ruch na medyckim przejściu był wczoraj wyjątkowo mały. Raz, że ostrzegano w mediach przed podróżą przez Medykę z racji planowanego protestu, dwa, że na Ukrainie jest teraz okres międzyświąteczny. – Celowo wybraliśmy tę datę na protest, by jak najmniej utrudniać życie podróżnym – mówił wprost ppłk Zakrzewski. – Nie mam zdania, my nie protestujemy – tak za to reagowali na pytania o protest kolegów celnicy. – Nie ma się im co dziwić – stwierdził jeden z podróżnych. – Kiedy oni protestowali inne służby ich nie wspierały – dodał.

Tuskowe marionetki kierują siłowymi resortami?

Jak się dowiedzieliśmy dla pominiętych w podwyżkach płac funkcjonariuszy już zaświeciło światełko w tunelu, bo na 18 stycznia zaplanowano już w MSWiA spotkanie z nimi. – Jesteśmy dobrej myśli – mówili mundurowi związkowcy. – Liczymy, że ministerstwo potraktuje nas poważnie dodawali. Niektórzy widzą szerszy, niż tylko finansowy aspekt dotychczasowego działania rządu w służbach mundurowych. – Tusk poobstawiał resorty siłowe młodymi ludźmi, nie mającymi żadnego pojęcia o „mundurówce” – stwierdził jeden ze strażaków. – To marionetki, którymi kręci, jak chce – dodał. – Część z nas pewnie odejdzie ze służby, a reszta będzie ją traktować byle jak – prorokował. Jak się dowiedzieliśmy protest w Dorohusku wyglądał podobnie, jak w Medyce.

Monika Kamińska

do “Mundurowi kontra rząd”

  1. janek koss

    Dać im 300 zł o które się upominają ale emerytura od 65 lat lub po 40 latach służby.

  2. ozzy

    Straż graniczna i tak nic nie robi to nie rozumiem ,dlaczego protestują leżą w pracy i jeszcze kase dostaja i jeszcze im mało .Zwolnić dziadów przyjąć nowych ludzi którym bedzie zależało na pracy i na dobrej opini

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.