Mundurowi nie odpuszczają i wychodzą na ulicę

W środę przedstawiciele związków zawodowych służb mundurowych podali szczegóły o proteście. Fot. FB

W środę przedstawiciele związków zawodowych służb mundurowych podali szczegóły o proteście. Fot. FB

KRAJ, PODKARPACIE. 2 października na ulicach Warszawy mundurowi wyrażą swoje niezadowolenie z sytuacji, jaka panuje w służbach.

Już od dwóch miesięcy trwa protest służb mundurowych. Policjanci, strażacy, funkcjonariusze Służby Więziennej, Granicznej, Celnej, a od kilku tygodni również cywilni pracownicy policji żądają spełnienia postulatów. Funkcjonariusze oflagowali jednostki i pojazdy. Tam gdzie jest to możliwe, zamiast mandatów karnych, stosują pouczenia. Kolejnym etapem protestu ma być manifestacja w Warszawie. To reakcją na przeciągające się negocjacje ze stroną rządową i brak jakichkolwiek efektów rozmów, które ciągną się już od marca.

2 października o 12 protestujący wyruszą z Placu Zamkowego. Na ręce prezydenta, a następnie premiera złożą petycje ze swoimi postulatami. W manifestacji wezmą też odział pracownicy cywilni formacji oraz związkowcy z innych krajów europejskich. – Nie przewidujemy za to udziału jakichkolwiek polityków – z prawa, z lewa czy jakiejkolwiek innej opcji politycznej. Dlaczego? Bo zawiedli nas wszyscy – skwitował Rafał Jankowski, prezes NSZZ Policjantów. – Jesteśmy apolityczni, pomimo że ciągle przeróżni politycy chcą nas gdzieś w tej polityce ulokować, to my tak naprawdę reprezentujemy ludzi z naszych służb i ich problemy – dodał.

2 miesiące protestu
Policjanci już od 10 lipca stosują pouczenia zamiast mandatów. Od 2 miesięcy – tam gdzie można – policja stosuje pouczenia. – Mam dane praktycznie z całego kraju. Liczba mandatów spadła o 90 proc. gdzieniegdzie o 80. te liczby mówią same za siebie. Mamy wspólny cel i nie zaprzestaniemy protestu – podkreśla Jankowski. – A to, że zmalała liczba zdarzeń drogowych świadczy o tym, że nasza akcja „jeżdżę bezpiecznie” przyczyniła się do wzrostu bezpieczeństwa – zaznacza.

Działania strażaków w ramach strajku włoskiego wiążą się głównie z rygorystycznym przestrzeganiem wszelkich zasad związanych z pełnieniem służby oraz zasad BHP. – Wszystkie te formy mają uzmysłowić rządzącym, jaki jest stopień niezadowolenia z sytuacji, jaka panuje w PSP – zauważył Krzysztof Oleksak, przewodniczący ZZS Strażaków „Florian”. – Myśleliśmy, że czas malowania trawy na zielono już bezpowrotnie minął, ale słuchając niektórych wypowiedzi naszych przełożonych, chyba znowu nastał – stwierdził. Jego zdaniem, PSP funkcjonuje dzięki wakatom. – Wakaty powodują, że budżety komend są spinane, ale czy tak powinno być panie ministrze?- pytał przewodniczący ZZS Strażaków.

- Nie pozwolimy, żeby wróciły czasy, które trącą myszką. Nie będziemy malować trawy specjalnie, bo przyjeżdża jakiś minister – powiedział Czesław Tuła, przewodniczący NSZZ Funkcjonariuszy i pracowników więziennictwa. Strajk włoski Służby Więziennej wiąże się ze szczegółowymi kontrolami skazanych udających się do pracy i wracających z pracy skazanych udających się czynności procesowe cywili, ubiegających się o widzenie czy osadzonych wychodzących na wolność

Do kolejnego etapu protestu szykują się pogranicznicy. – 7 września Zarząd główny NSZZ Straży Granicznej podjął uchwałę o wystąpieniu z żądaniami i wejściu w spór zbiorowy z komendantem głównym. To etap przygotowań do podjęcia działań protestacyjnych na przejściach granicznych – powiedział Marcin Kolasa, przewodniczący NSZZ Funkcjonariuszy Straży Granicznej. Dojdzie do tego w przypadku braku porozumienia.

Wioletta Kruk

Skomentuj

Uważaj, co piszesz. W Internecie nie jesteś anonimowy!

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.