My się „Gieksy” nie boimy

Fot. Stal Mielec

Fot. Stal Mielec

NICE I LIGA. Rozmowa z JAKUBEM ARAKIEM, napastnikiem Stali Mielec.

23-latek wypożyczony z Lechii Gdańsk został w środowy wieczór bohaterem Mielca. W ostatniej minucie dramatycznego meczu z Miedzią Legnica trafił do siatki, ratując gospodarzom remis i wprawiając w ekstazę ponad 3-tysięczną publikę.

- Wyszedł Panu ten strzał, nie ma co…
- W polu karnym Miedzi było strasznie mało miejsca, obrońcy grali agresywnie, ale zaryzykowałem drybling, a potem uderzyłem lewą nogą. Piłka wpadła do siatki, poczułem wielką radość, ale też ulgę.

- Uratował Pan wynik oraz 79. urodziny klubu.
- Cieszę się, że choć trochę poprawiłem humory kibicom.

- Dawno nie widziałem tak dobrze grającej Stali. Atakowaliście z furią, ale dopiero od 60 minuty.
- Przed przerwą Miedź doskonale się zabezpieczała przed kontrami, sprawnie odbudowywała ustawienie, mieliśmy problem, żeby podejść w okolice pola karnego. Jednak w drugiej połowie lider opadł z sił, a my to wykorzystaliśmy. Jestem przekonany, że gdyby była dogrywka, zwyciężylibyśmy.

- Albo gdyby sędzia uznał prawidłowo zdobytą bramkę.
- Kontrowersje były, w spornych sytuacjach, takich 50 na 50, z reguły sędzia bierze stronę gospodarza. Tym razem było inaczej, arbiter gwizdał na korzyść Miedzi. Jednak nie chciałbym, żebyśmy zrzucali winę na sędziego. To naprawdę trudny zawód.

- Choć w ostatniej chwili uciekliście spod topora, to nie ma Pan poczucia niedosytu? Stworzyliście mnóstwo okazji, śmiało mogliście sięgnąć po 3 punkty.
- Zgadzam się. Goniąc cały mecz i strzelając gola w 90 minucie człowiek zawsze cieszy się jak szalony, ale faktycznie mogliśmy spokojnie wygrać to spotkanie. Cóż, nie zmienimy tego, musimy się jak najszybciej zregenerować, bo za chwilę gramy w Katowicach.

- GKS wygrał w tym roku wszystkie cztery mecze.
- Nie boimy się. Też jesteśmy mocni, jedziemy na Śląsk po zwycięstwo!

- Piłkarze „Gieksy” w środę odpoczywali. To może mieć znaczenie.
- Może, ale nie musi. Nie mamy zbyt wiele czasu na wypoczynek, lecz na pewno damy radę.

- To szansa dla Pana na występ w podstawowej „11”. Z Miedzią zagrał Pan od 66 minuty, zaoszczędził Pan więc sporo sił.
- Mamy w kadrze 20 równorzędnych zawodników, na dłuższą metę to się może okazać naszym największym atutem. Jednak o to, czy zagram od pierwszej minuty, musi pan pytać trenera.

Rozmawiał Tomasz Szeliga

GKS KATOWICE – STAL M
sobota, godz. 17.45 (transmisja Polsat Sport)

Skomentuj

Uważaj, co piszesz. W Internecie nie jesteś anonimowy!

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.