My się zadłużamy, a lichwiarze liczą kasę

Coraz częściej można się spotkać z ulotkami, reklamami zachęcającymi do brania szybkich i łatwych pożyczek bez patrzenia na historię kredytową i bez sprawdzania zarobków. Fot. Wit Hadło

KRAJ. PODKARPACIE. Coraz więcej osób decyduje się na pożyczki w parabankach, nie bacząc na konsekwencje.

Według szacunków Open Finance, prawie pięć razy wzrosła liczba osób, które w ciągu ostatnich dwóch lat skorzystały z oferty parabanków. Wartość tych pożyczek to nawet 3 mld zł. Szacuje się, że na Podkarpaciu to co najmniej 27 mln zł. Trudno jednak o dokładne dane, bo nikt nie monitoruje tego, co dzieje się na rynku parabankowym.

Zainteresowanych jest coraz więcej, a specjalizujących się w tzw. chwilówkach przybywa. Niektóre firmy chwalą się wzrostem liczby klientów o kilkaset procent. Zapotrzebowanie jest tak duże, że tylko jedna spółka otworzy nawet 80 oddziałów jeszcze w tym roku.

Prezes Związku Banków Polskich twierdzi, że rosnąca liczba parabankowych firm, to wynik działań Komisji Nadzoru Finansowego. Wielu ludzi nie mogło wziąć kredytu w banku, bo te musiały wprowadzić zalecenia KNF i tym samym zaostrzyły warunki badania zdolności kredytowej. Według danych z Biura Informacji Kredytowej, o 20 proc. spadła liczba przyznawanych kredytów konsumenckich, a ich wartość o 4 mld zł.
Zarabiają na najbiedniejszych
Ludzie są w potrzebie, więc pożyczają, a firmy pożyczkowe liczą zyski, przyjmują nowych pracowników i… windykatorów. Klienci pożyczają zwykle na nagłe potrzeby, takie jak rachunki, ubrania dla dzieci, lekarstwa czy spłata innych zobowiązań. Nie znają mechanizmów bankowych, mają niskie dochody i dostają odmowę na kredyt w banku.

Lichwiarze działają zgodnie z prawem
Klienci parabanków za pożyczkę są w stanie słono zapłacić. Pożyczając 500 zł, trzeba oddać 800 zł, a to i tak optymistyczny scenariusz. Im więcej się bierze, tym więcej trzeba potem zwrócić. Wprawdzie odsetki wahają się w granicach 20 – 24 proc., czyli tyle, ile pozwala ustawa antylichwiarska, ale często dochodzą do tego jeszcze prowizje, opłaty wstępne, koszt doradcy lub obsługi domowej. Niby taka pożyczka spełnia zapis ustawy, ale często ludzie muszą oddać potem drugie tyle, albo i więcej.

Blanka Szlachcińska

do “My się zadłużamy, a lichwiarze liczą kasę”

  1. Piotr

    Po polak to h.j :D Nawet żydzi z sejmu się na was dorabiają. buhahahaaaaaaa

  2. rzeszmen

    KREDYTÓW udzielać mogą tylko bank!!
    reszta firm udziela POŻYCZEK!

  3. Rzeszowianka

    nie tylko parabanki, w bankach dorzuca się ubezpieczenie do pożyczki gotówkowej, na które mało kto zwraca uwagę, a takie ubezpieczenie istotnie podnosi koszt pożyczki i zamiast mieć oprocentowanie na poziomie ok. 20-23 %, może ono realnie wynieść nawet ok 34% – to nie lichwa?

  4. ROMAN

    lichwa to forma stosunków kredytowych pomiędzy wierzycielem a dłużnikiem- czyli pobieranie wygórowanych procentów za pożyczone pieniądze.
    znana w starożytności i średniowieczu.
    to przestępstwo regulowane wg. kodeksu karnego u nas pozmieniali bo było dobre prawo – Dz.U.nr 56/24 poz 574 z 1924 roku i Dz.U.nr.90 poz 759 z 1932 – jak zwykle manipulatorzy pozmnieniali i jest teraz. Dz.U.nr.157 poz 1326 z 7.VII.2005 i Dz.U.nr.100 poz 1081 z 20.VII.2001 + jak zwykle kolejne zmiany i poprawki.
    w Polsce ma się dobrze choćby od 30.tyś. lichwa wyniosła 200.tyś. odsetek a gość nie miał no to sru siedli na dom i firmę wartą 1 milion.
    czyli co mamy teraz feudalizm z oligarhami /baronami/ fornalami i parobkami- tyle że dorobek pąńszczyźniany zamieniony jest na czynsz dzierżawny w gtotówce – czyli PRL-bis gdzie barany pozbawione są rogów -przez postkomunę – ale los łgarza i zdrajcy zawsze jest marny nie ?

  5. ll

    Koszmar
    Proszę przesłać artykuł do Premiera aby nie mówił że nie wie że naród dziadzieje za jego rządów

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.