Na budowie stadionu nastąpi roczna przerwa

Zielonkawe (kolor Stali Stalowa Wola) tafle wielkich szyb montowane są na metalowej konstrukcji. Wygląda to ładnie, ale będzie też i praktyczne. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Miasto musi finansować inne budowy, a do tego architekt jest obłożony pracą, a i przetargi trochę potrwają.

Finiszuje budowa pierwszej trybuny nowego stadionu piłkarskiego. Ekipa „wysokościowców” z Warszawy montuje tafle ze szkła laminowanego, które będzie chronić kibiców przed jesiennym deszczem i rozpraszać wiosenne słońce. Jest szansa, że główny wykonawca zdąży zejść z budowy w terminie, albo niewiele go przekroczyć.

Nowy stadion powstaje na miejscu starego, który ma tyle lat, co miasto. Budowa prowadzona jest tak, by nie zakłócała rozgrywek, bo miejscowa Stal nie miałaby gdzie grać. Burzone są istniejące małe trybuny, a na ich miejscu wznoszone nowe, większe i zadaszone.

Jedna trybuna na razie musi wystarczyć
- Nawet gdyby coś nie wypaliło, to najważniejsze prace są zrobione i resztę dokończy pierwsza lepsza firma, która liznęła coś z budowlanki – mówi prezydent Andrzej Szlęzak. Obawy włodarza miasta co do terminowości wywiązania się z umowy głównego wykonawcy wynikały ze ślamazarności w początkowej fazie budowy trybuny od ul. Hutniczej. Gdyby firma z Janowa Lubelskiego utrzymała to tempo, miasto musiałoby niewiele dopłacić do rachunku, bo wykonawca płaciłby wysokie kary za zwłokę. Może to go wystraszyło i na placu budowy pojawiły się ekipy podwykonawców.

Pod dachem o długości ponad 80 m i powierzchni 1315 m kw., znajdzie się 11 rzędów dla 1430 krzeseł. Siedziska będą montowane jeszcze w tym miesiącu. Do końca października mają być też zrobione chodniki i wszystkie podjazdy. Rachunek za trybunę wschodnią ma się zamknąć w 6. mln. zł. W drugiej kolejności będzie budowana piętrowa trybuna główna, z pomieszczeniami socjalnymi i technicznymi we wnętrzu. Jej budowa ma kosztować ok. 20 mln. zł, ale na pewno nie ruszy w przyszłym roku. Miasto buduje stadion całkowicie za własne pieniądze, a przy 90-milionowych wydatkach inwestycyjnych w przyszłym roku, nie ma szans na wciśniecie w ten program jeszcze stadionu.

- Zresztą architekt nie zdąży z nowym projektem – wyjaśnia Szlęzak. Kończona obecnie trybuna i tak ładnie wygląda od ulicy, a na mecze „Stalówki” nie przychodzi więcej ludzi, niż będzie na niej krzeseł. Cały stadion będzie miał 6,5 tys. miejsc, wszystkie trybuny zadaszone oraz podgrzewaną i oświetloną płytę. Ale kiedy to będzie, Bóg raczy wiedzieć.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.