Na ligę wrócę do wysokiej formy

Fot. Wit Hadło

Georg Grozer: -Chcę z reprezentacją Niemiec na ME zdobyć medal.

Atakujący Asseco Resovii, Georg Grozer po problemach zdrowotnych związanych z krążeniem krwi w ręce czuje się już w pełni zdrowy i jest gotowy do gry. – Nie zdążyłem jednak dojść do optymalnej formy i na pewno nie jestem jeszcze w takiej dyspozycji, jakiej byłem na ubiegłorocznych MŚ. Zabrakło mi trochę czasu i pewnie dopiero w PlusLidze będę w stanie grać na maksimum możliwości – mówi GEORG GROZER.

- W czternastoosobowej kadrze Raula Lozano na ME jednak jesteś?
- Tak, jadę do Czech jako drugi atakujący. Na pewno aktualnie w lepszej dyspozycji ode mnie jest Jochen Schöps i to on powinien grać w podstawowym składzie. Mam nadzieję, że dobrze spiszę się w roli zmiennika i jak już pojawię się na boisku, to dam dobrą zmianę.
- Z jakim nastawianiem wybieracie się na ME ?
- Mamy dobre przeczucia i panuje u nas świetna atmosfera. Tak na dobrą sprawę, wszystko zweryfikuje jednak boisko. Przygotowania były dla nas bardzo pozytywne. Co prawda ja i Björn Andrae nie jesteśmy jeszcze w swojej najlepszej dyspozycji, ale pozostali z kolegów spisują się naprawdę dobrze. Na razie koncentrujemy się na fazie grupowej. Dobrze byłoby zacząć mistrzostwa od zwycięstw. W zeszłym roku we Włoszech mieliśmy słaby początek i wyszliśmy z grupy na ostatnim miejscu. W tym roku chcemy uniknąć takich nerwów, ale zobaczymy, jak to wszystko się potoczy. Większość z zespołów chciałaby zagrać o medale i my też chcielibyśmy znaleźć się w gronie najlepszych zespołów, zwłaszcza, że Niemcy czekają na medal w imprezie mistrzowskiej już od wielu lat.
- Na początek mistrzostw zagracie z Polską. W ostatnich latach Polacy i Niemcy rywalizowali ze sobą praktycznie na każdym turnieju – tak było choćby w ME w Turcji w 2009r., czy w MŚ we Włoszech w zeszłym roku, kiedy to górą byli Polacy.
- Tak, ale mamy świadomość tego, że w tym sezonie polski zespół nie dysponuje optymalnym składem. To jest zupełnie inna drużyna niż ta, która grała choćby w poprzednim sezonie. Być może ten odmłodzony i mniej doświadczony polski zespół pokaże lwi pazur. Zagra na większej świeżości i z dużą motywacją. My jednak liczymy na swoją szansę i chcemy wreszcie pokonać Polskę na mistrzostwach. Dla mnie jako zawodnika, który na co dzień gra w PlusLidze, zwycięstwo z polskim zespołem też miałoby dodatkowy smaczek.
- Czujecie, że w tym roku macie dużo większe szanse na zwycięstwo z zespołem, w którym brak takich zawodników, jak Zagumny, Wlazły, Winiarski, czy Pliński?
- To prawda, że jest u nas poczucie wielkiej szansy i chcemy ją wykorzystać. Myślę, że każdy z zespołów, nie tylko my, wie, jak dużym osłabieniem jest brak w składzie polskiej drużyny wspomnianych zawodników. Z drugiej strony, Polacy są w każdym turnieju groźnym przeciwnikiem i nie będzie nam wcale łatwo ich pokonać. Musimy przede wszystkim zagrać dobrze, a nie tylko liczyć na słabość przeciwnika. Wierzę jednak, że jesteśmy w stanie wygrać z Polską.
- We wtorek wielkim wydarzeniem w Polsce był towarzyski piłkarski mecz Polska – Niemcy…
- Wiem o tym, ale nie oglądałem meczu. Nie jestem aż takim fanem ani futbolu ani innych dyscyplin sportu, żeby w czasie wolnym od siatkówki siadać przed telewizorem i oglądać inne sporty.
- Zdajesz sobie jednak sprawę z wagi pojedynków z Niemcami dla polskich fanów, niezależnie od dyscypliny sportowej.
- Oczywiście, moja żona Violetta, która jest Polką, doskonale mi to wytłumaczyła. Osobiście bardzo lubię polskich kibiców i cenię ich zaangażowanie. Wiem, że na mecze w Pradze przyjedzie sporo fanów z Polski. Dla nas jako sportowców to zaszczyt grać przy tak licznej i fajnie zorganizowanej grupie kibiców.

Rozmawiał Rafał Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.