Na Lubelszczyznę bez przeszkód

Jeszcze tylko jedno cięcie i można liczyć ciężarówki mknące po moście. W środku marszałkowie Mirosław Karapyta i Zygmunt Cholewiński. Fot. Jerzy Mielniczuk

HARASIUKI. Nowy most jest równy jak stół i kilka razy wytrzymalszy od starego. TIR-y biorą kierunek na Harasiuki.

Most na Tanwi w Harasiukach jest już przejezdny. Kierowcy jadący w kierunku Biłgoraja wojewódzką „858″ nie będą już musieli doliczać czasu na przeprawę po prowizorycznym moście. Ba, nie będą już musieli zważać na tonaż auta, bo nośność nowego mostu jest kilka razy większa od wytrzymałości starego. Z tego ostatniego cieszą się włodarze gminy i obawiają mieszkańcy, bo wielkie ciężarówki będą teraz sobie skracać drogę do sąsiadów przez Harasiuki.

Budowa trwała ponad 1,5 roku i kosztowała prawie 9 mln zł. W nową konstrukcję budowniczowie wpakowali 300 ton stali zbrojeniowej i przeszło 1,2 tys. metrów sześciennych betonu. Wyszedł z tego most o długości 125 m i nośności 50 ton. Szeroki jest na 13 m, z czego sama jezdnia ma 7 m. Po dwóch stronach są ciągi dla pieszych, oddzielone od jezdni barierkami.

Jednych most cieszy, innych martwi
Budowa mostu w Harasiukach jest tylko jednym z elementów rewitalizacji długiej drogi „858″ ciągnącej się od podniżańskiego Zarzecza, przez Biłgoraj do Szczebrzeszyna w sąsiednim woj. lubelskim. Podkarpacki kawałek tej drogi już jako tako wygląda, choć zima znów pokazała co potrafi. Do zrobienia został jeszcze wiadukt nad „ruskim torem” w Zarzeczu. Zostanie on oddany w październiku tego roku. Na remont, a w zasadzie przebudowę drogi, samorząd wojewódzki wyda ok. 23 mln zł, z czego blisko 20 to dofinansowanie unijne.

- Nasz region jest krajowym liderem pod względem długości zbudowanych lub zmodernizowanych dróg różnych kategorii – chwalił się marszałek Mirosław Karapyta (53 l.). – W tym roku drogi też są priorytetem. Mamy zarezerwowane na nie 430 mln zł.

Z oddania mostu cieszył się Henryk Bździuch (57 l.), wójt Harasiuków. Od tej pory do gminnej wsi będą mogły docierać ciężkie samochody, a to może oznaczać tylko rozwój gospodarczy. Mniej zadowoleni są mieszkańcy, którzy zdążyli się już przyzwyczaić do transportowej ciszy. Teraz będą musieli uważać na TIR-y mknące na kierunku północ-południe. Przed remontem most był na tyle spękany, że wjazd siedmio-, ośmiotonowej ciężarówki groził jego zawaleniem i kierowcy woleli unikać pułapki. Teraz już jej nie ma. Jest za to swoista „tarka” po przekroczeniu granicy województw i jazdę ze szkłem na tym odcinku dalej odradzamy.

jam

do “Na Lubelszczyznę bez przeszkód”

  1. mieszkaniec

    „podkarpacki kawałek drogi jako tako wygląda” – śmiechu warte:) droga od mostu do granicy województwa dziurawa jak szwajcarski ser i w dodatku na długości 6 kilometrów wąska(ok.5,5m) że samochody ciężarowe mijają się na styk .Wystarczy wjechać w woj.Lubelskie i zauważalna poprawa komfortu jazdy:)gdzie droga odrazu jest szersza i zdecydowanie w lepszym stanie:)Może niech pan marszałek przejedzie się tą drogą i sypnie coś z tych 430 mln zł żeby się nie wstydzić przed woj.Lubelskim:)

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.