Na mieleckim Rynku wprowadzą płatne parkingi?

Zaparkowanie na mieleckim Rynku jest w zasadzie niemożliwe. Fot. Autor

MIELEC. Na zrewitalizowanej płycie Rynku parkingi są zajęte przez… 24 godz. na dobę.

- To skandal! – wkurzają się kierowcy, skarżąc się, że zaparkowanie na Rynku w Mielcu jest niemożliwe. – Miejsca są cały czas zajęte, głównie przez pojazdy właścicieli sklepików i nauczycieli okolicznych szkół. Może należałoby powrócić do idei płatnego parkowania – zastanawia się radny PiS Aleksander Kopeć. – Nie ma takiej możliwości. Rynek nie jest od parkowania – ucina temat prezydent Janusz Chodorowski.

W pierwotnej wersji, mielecki Rynek po rewitalizacji miał być całkowicie wolny od ruchu. Jednak po protestach, głównie kupców, prezydent Janusz Chodorowski przystał na jednokierunkową ulicę, otaczającą Rynek, którą “ochrzczono” mianem… wielkiego ronda.

Nie ma możliwości zatrzymania tam auta
Konsekwencją dopuszczenia ruchu są parkingi. Sęk w tym, że są zajęte i to w zasadzie 24 godziny na dobę. – Nie ma możliwości zatrzymania się na Rynku – przyznaje radny PiS Aleksander Kopeć. – Stanowiska postojowe, jak czytamy w mieleckich publikatorach, są non stop zajęte głównie przez właścicieli tamtejszych sklepików i nauczycieli okolicznych szkół. Może należałoby powrócić do idei płatnego parkowania – proponuje Aleksander Kopeć.

Prezydent błyskawicznie ucina temat. – Teren Rynku był rewitalizowany przy pomocy środków unijnych i funkcjonowanie tam płatnej strefy parkowania nie wchodzi w rachubę – mówi Janusz Chodorowski. – Przyzwyczailiśmy się do tego, że mamy dostęp do wszystkiego na wyciągnięcie ręki. Dla wielu najlepiej byłoby, gdyby mogli podjechać samochodem pod schody sklepu i tam sobie zaparkować. Niestety coraz trudniej z tym, nie tylko w Mielcu.

Jerzy Kopeć: – Zmienić mentalność kupców

- Powstają parkingi przy ul. Rzecznej i przy kościele Św. Mateusza. Nie tylko po to, aby więcej ludzi mogło uczestniczyć w nabożeństwach, ale również po to, żeby mogli tam parkować ci, którzy chcą poruszać się po starówce – zaznacza. – Mam wrażenie, że nagle wszyscy chcą parkować na Rynku, co jest rzeczą niemożliwą. Nie róbmy z tego tragedii.

Ze słowami prezydenta zgadza się radny PiS Jerzy Kopeć, ale uważa, że należałoby też zmienić mentalność właścicieli sklepów, którzy zostawiają auta na Rynku. – Na zachodzie Europy parkingi stoją puste z myślą o klientach lokali, u nas? Widocznie kupcy nie rozumieją tego, że im to szkodzi – zastanawia się Jerzy Kopeć. Janusz Chodorowski wyjaśnia, że nawet, gdyby właściciele lokali zrezygnowali z parkowania na Rynku, to i tak niewiele to da.

***

Od samego początku byłem zwolennikiem zastosowania całkowitego zakazu ruchu pojazdów na Rynku. Mówiłem o tym głośno i pisałem w “Super Nowościach”, jeszcze na etapie sporządzania koncepcji rewitalizacji. Gdyby mnie posłuchano dziś na pewno w centrum starówki nie byłoby hałasu, spalin i wiecznie zajętych parkingów.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.