Na Okocimskiego z nowym trenerem!

Marcin Jałocha, olimpijczyk z Barcelony, został nowym trenerem piłkarzy Resovii i wczoraj po południu przeprowadził ze swoimi podopiecznymi pierwsze zajęcia.

II LIGA. Marcin Jałocha zastąpił Artura Łuczyka; stalowców z Rzeszowa czeka wieczorna sesja w Pruszkowie.

Marcin Jałocha jest od wczoraj nowym trenerem Resovii. Były znany piłkarz, reprezentant kraju, olimpijczyk z Barcelony, już w debiucie zostanie wrzucony na głęboką wodę, bo “pasiaki” grają w sobotę z liderem Okocimskim Brzesko.

Zmiana trenera w Resovii nie jest zaskoczeniem. Drużyna rozpoczęła sezon od dwóch remisów i dwóch porażek, nie strzeliła gola. Atmosfera wokół Artura Łuczyka gęstniała z każdym dniem, we wtorek opiekun “pasiaków” tłumaczył się przed szefami klubu, ale do swoich racji nie przekonał. – W czwartek rano poprosił o rozwiązanie kontraktu za porozumieniem stron i tak właśnie się stało – tłumaczy Aleksander Bentkowski, prezes Resovii. – Artur Łuczyk nie miał ostatnio mocnej pozycji i wygląda na to, że nie wytrzymał presji wywieranej na niego ze wszystkich stron – odpowiada, pytany o motywy złożenia dymisji.

– Nie chcę niczego komentować. Za jakiś czas możemy porozmawiać – usłyszeliśmy od ustępującego szkoleniowca. Pracę w Resovii stracił też asystent Łuczyka Przemysław Matuła. Teraz II trenerem rzeszowian będzie.

Pobudzić drużynę
Sternicy Resovii nowego trenera wybierali spośród kilku nazwisk, ale – zdaniem Bentkowskiego – to Jałocha miał najlepsze referencje. – Ostatnio odnosił sukcesy, poza tym był doskonale zorientowany w sprawach naszego klubu, znał zawodników.
Jałocha, który wczoraj po południu przeprowadził z rzeszowskim zespołem pierwsze zajęcia, przyznawał, że jest świadomy jak trudnego zadania się podejmuje. – Nerwy i stres są nierozerwalną częścią tego zawodu. Przed meczem z Okocimskim postaram się pobudzić drużynę – zapowiedział.

Wstrząs będzie niezbędny, bo Resovii przyjdzie się zmierzyć z przeciwnikiem, który tego lata jeszcze nie przegrał. Ani w lidze, ani w Pucharze Polski, gdzie o sile “piwoszy” przekonał się ostatnio I-ligowy Górnik Polkowice. – Okocimski słynie z doskonałej obrony i agresywnej gry w środku pola. To drużyna, która nie daje rozgrywać piłki przeciwnikowi – opowiada o mocnych stronach lidera Piotr Pietras, dziennikarz małopolskiego “Dziennika Polskiego”. Resovia ma bardzo przykre wspomnienia z pojedynków z Okocimskim, za to taki sam cel i hasło nawołujące do awansu: do trzech razy sztuka.

Wydobyć rezerwy
Tymczasem piłkarze Stali Rzeszów po dwóch słabszych meczach chcą wrócić na zwycięską ścieżkę. Zamierzają to uczynić w niedzielny wieczór w starciu ze Zniczem Pruszków. – Musimy zacząć grać piłką – tłumaczy trener Andrzej Szymański. – Po dwóch wygranych moi podopieczni jakby przestraszyli się odpowiedzialności. Pracujemy nad tym, by to zmienić. Olbrzymie rezerwy mamy w sferze mentalnej i trzeba je wydobyć – podkreśla szkoleniowiec.

Znicz wystartował przeciętnie, na swoim koncie ma wygraną, remis i porażkę. – Pomimo zmian kadrowych, siła tego zespołu jest podobna do tej, jaką prezentował w poprzednim sezonie. Chcemy utrzymać się w czołówce. Aby to zrobić, musimy pokonać ekipę z Pruszkowa – dodał trener Stali, który jeszcze nie wie, czy będzie mógł skorzystać z usług lidera linii pomocy i kapitana zespołu Wojciecha Reimana. Na koniec ciekawostka – mecz będzie można obejrzeć w telewizji internetowej na stronie tylkosport.tv.
Trzecia z podkarpackich drużyn, Stal Stalowa Wola, w weekend pauzuje.
p, tsz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.