Na park osiedlowy mieszkańcy czekają już 7 lat

Zbigniew Karbarz, prezes Stowarzyszenia Mieszkańców Osiedla Krakowska-Południe Członków RSM, pokazuje teren, na którym od 7 lat powstaje park. Fot. Arkadiusz Rogowski

RZESZÓW. – Prezydent Ferenc jeździ z całą tą swoją świtą i udaje św. Mikołaja – twierdzą rzeszowianie.

– Prezydent obiecał, że park będzie, ale to trwa już lata – mówi o istniejącym, ale tylko na kartce papieru, parku osiedlowym na os. Krakowska-Południe Zbigniew Karbarz. Jako prezes Stowarzyszenia Mieszkańców Osiedla Krakowska-Południe Członków RSM, więcej obiecywał sobie po wizycie prezydenta, tymczasem jak sam mówi “Ferenc jeździ z całą tą swoją świtą i udaje św. Mikołaja”.

- Na spotkaniu więcej było urzędników z magistratu niż mieszkańców – mówi o poniedziałkowym spotkaniu prezydenta z mieszkańcami Karbarz. Ocenia, że tych pierwszych było ponad 40, a tych drugich… 10. – Całe spotkanie przebiegało według schematu “skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle” – stwierdza z ironią.

Najlepszym tego dowodem jest nieistniejący park osiedlowy, który miał powstać między ul. Zbyszewskiego a krytą pływalnią. Obecnie jest tam prowizoryczne boisko piłkarskie. – Teren rekreacyjny to jest dla naszego osiedla rzecz najważniejsza – mówią mieszkańcy Krakowskiej-Południe.

- 7 lat temu był wniosek samorządowej Rady Osiedla i został opracowany projekt, na który wydano pieniądze. Następnie park znalazł się w planie, miał być realizowany, ale pieniądze zostały przeznaczone na inny cel. W ubiegłym roku nie wszedł do planu, a w tym roku nawet nie został uwzględniony – opowiada losy obiecywanego przez Ferenca parku Karbarz. Teraz istnieje ryzyko, że projekt parku się zdezaktualizuje i trzeba będzie płacić za nowy.

Co na ten głos mieszkańców prezydent Ferenc? – Powiedział, że będzie zrobione, ale on to na tych spotkaniach tak to robi: Panie dyrektorze “jakiś tam”, wpisać to i jutro ma to być zrobione – tłumaczy Karbarz.

***
Mieszkańcom Krakowskiej-Południe park należy się jak najbardziej. Jest to bowiem jedyne osiedle, które nie ma tego typu terenu zielonego. Ile jeszcze lat prezydent Ferenc każe im na niego czekać? 

Arkadiusz Rogowski

do “Na park osiedlowy mieszkańcy czekają już 7 lat”

  1. kiniol

    a na baranowce w parku sybirakow mial powstac orlik. Zaloze sie ze starczyloby kasy zeby na KRN zrobic park. Ale ani tu ani tam nic nie dojdzie do skutku. Za to mamy fontanne multimedialna hahhahhha to jest takie smieszne ze az przykre.

  2. uop

    Stefan ma 100% rację .Znam Pana Ferenca to „mistrz” w składaniu obietnic.A mieszkańcy Panie(i) Kasprzak nie przychodzą na spotkania bo wiedzą że wszystko kończy się na obietnicach bez pokrycia. Urzędnicy muszą bywać i bić brawa bo Prezes za to im płaci i to dobrze. 10 osób to zapewne pracownicy U.M. których zmobilizowali dyrektorzy.

  3. Stefan

    Jak się kilka razy przyjdzie na spotkanie, a okazuje sie, ze to akademia zu czci, monologi Prezia i jego przydupasów, pokaz słupków, które nic nie dają poza propagandą, a nie dialog z mieszkańcami to po co tracić czas. Gdy poruszy się jakiś ważny, bolący problem to się jest okrzykniętym pesymistą, narzekaczem, który nie dostrzega co się w mieście pozytywnego dzieje. Do du… z takim dialogiem

  4. Kasprzak

    Pan Prezes Stowarzyszenia sam sobie odpowiedział na swój apel o Park – sama ilość zainteresowanych czymkolwiek mieszkańców jego dzielnicy to raptem 10 osób. Widać więc, że ludziom zwisa i powiewa czy ten park będzie czy nie! Czy będzie cokolwiek nowego. Może wystarcza im w zupełności to co już mają. Nie posiadają jakiejkolwiek inicjatywy, aby coś zmienić. Reprezentują Sypialnie Miejską – zjeść, spać, praca, a co poza tym to, co mnie to obchodzi – z pewnością większość tak myśli. To, że magistrat przybył w liczbie około 40 osób, to tylko znaczy, że przybyły osoby odpowiedzialne za dane sprawy, działy. Od dawna wiadomo, że jedna osoba nie może wiedzieć wszystkiego i nie może być specjalista od wszystkiego!
    Jeżeli Magistrat wychodzi do ludzi, to czemu oni przed nim uciekają? Może nad tym warto się pochylić, bo potem znów ukażą się „kosmiczne” felietony: „W Mieście Rzeszów nie można nic załatwić, bo…” Bo ludzie ludzi mają w … poważaniu.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.