Na przekór problemom. ZDJĘCIA

Mistrzowie Polski w 88 minut rozprawili się z zespołem z Bydgoszczy. Fot. Wit Hadło

PLUSLIGA. Mimo kontuzji dwóch czołowych zawodników, mistrzowie Polski bez straty seta odprawili rewelację rozgrywek tego sezonu, Delectę Bydgoszcz.

Od zwycięstwa bez straty seta rozpoczęli 2013 rok siatkarze Asseco Resovii. W pojedynku z Delectą musieli sobie jednak radzić bez dwóch podstawowych zawodników: Zbigniewa Bartmana i Oliega Achrema.

Atakujący ekipy z Rzeszowa na środowym treningu nabawił się kontuzji mięśnia dwugłowego (naderwane włókna) i w piątek był już na lekarskich konsultacjach w Łodzi. Natomiast Olieg Achrem dzień przed meczem doznał urazu kolana (uraz przeciążeniowy łąkotki). Obu czeka od dwóch do trzech tygodni przerwy. Kapitan Asseco Resovii z zafrasowaną miną oglądał poczynania swoich kolegów, którzy na boisku radzili sobie bardzo dobrze i z nawiązką zrewanżowali się bydgoszczanom za porażkę z I rundy (1-3).

ZOBACZ ZDJĘCIA

– Pokazaliśmy siłę naszego zespołu, gdzie wchodzą potencjalni rezerwowi i pokazują, że potrafią grać w siatkówkę. Może nieco inaczej, ale nie gorzej niż ci, którzy grają na co dzień. Często takie sytuacje z kontuzjami jeszcze bardziej scalają zespół i wpływają mobilizująco. Mam nadzieję, że to będzie przełomowy moment, bo do tej pory zdarzały się nam mecze, w których graliśmy nieźle i przegrywaliśmy. Od tej pory nie możemy sobie pozwolić na porażki i straty punktów. To jest taki moment, że trzeba złapać formę i trzymać ją do samego końca – stwierdził środkowy mistrzów Polski, Wojciech Grzyb, którego zespół bardzo dobrze spisywał się w elemencie bloku (16 pkt, z czego 7 autorstwa Piotra Nowakowskiego). – Piotrek ma jeszcze duże rezerwy – mówi trener Andrzej Kowal i dodaje: – W ostatnich tygodniach nie miał możliwości grania nawet we fragmentach z Maćkiem Dobrowolskim. Dlatego też nie oczekiwałbym, że ich współpraca w ataku od razu będzie idealna. Ma duże rezerwy i myślę, że będzie się rozkręcał z meczu na mecz.

Wyjątkowy dzień Grzyba
Spotkanie, mimo że nie stało na zbyt wysokim poziomie, było zacięte, czego może nie oddaje końcowy wynik. W I secie gospodarze dopiero na finiszu zapewnili sobie wygraną. Bydgoszczanie prowadzili 22:21, ale wówczas trzy punkty z rzędu po świetnych akcjach w obronie i kontrach (szczególnie brylował Paul Lotman), zdobyli resoviacy, a piłkę setową zdobył skutecznym blokiem Wojciech Grzyb, który w piątek skończył 32 lata. – To bardzo przyjemne uczucie, szczególnie w taki dzień. Mogą cieszyć nas zwłaszcza te końcówki, w których niwelowaliśmy straty i pokazaliśmy dużą odporność psychiczną – stwierdził Grzyb.

Zwycięskie końcówki
W II secie wyrównana walka trwała do stanu 19:19, później do końca punktowali już tylko podopieczni trenera Andrzeja Kowala. Raz za razem popisywali się skutecznymi blokami (trzy z rzędu na Andrzeju Wronie) i kontratakami. – Końcówki setów Resovia zagrała od nas zdecydowanie lepiej i wygrała w pełni zasłużenie. Szkoda, bo mieliśmy w tym meczu swoje szanse . Musimy wyciągnąć wnioski i walczyć dalej w kolejnych meczach o każdy punkt – stwierdził trener Delecty, Piotr Makowski.

Kosok na fali
W trzeciej partii od samego początku nieznacznie przeważali gospodarze, a siatkarze z Bydgoszczy wcale nie zamierzali spasować. Bydgoszczanie w końcówce prowadzili 21:20 i 23:22, ale ostatnie słowo znów należało do gospodarzy, wśród których pierwszoplanowe role odgrywali środkowi na czele z Grzegorzem Kosokiem, który jak natchniony raz za razem blokował rywali.

– Kiedy Grzesiek będzie dostawał więcej szansy gry, bo już prezentuje się bardzo dobrze, to też dojdzie do wysokiej dyspozycji i ten nasz środek będzie wyglądał jak z końcówki ub. sezonu. W końcówkach udawało nam się odczytywać gry rywali. W porównaniu do poprzednich meczów była też pozytywna zmiana w przyjęciu i to był klucz, bo ta ofensywna gra jest zupełnie inna jak ma się poprawne przyjęcie – mówi Kowal.

Kiepska skuteczność ataku
Bydgoszczanie w kiepskich nastrojach opuszczali Rzeszów. – Zabrakło nam skuteczności ataku, zwłaszcza w końcówkach setów, które przegraliśmy z kretesem – mówi Stephane Antiga, przyjmujący Delecty. – Trzeba również podkreślić, że Resovia rozegrała naprawdę świetne spotkanie. Mimo że w ich składzie zabrakło Bartmana i Achrema, grali bardzo dobrze. Nam z kolei było ciężko przeciwstawić się dobrze grającym gospodarzom i błyszczeć na tle świetnie dysponowanej Resovii. Mieliśmy spore problemy z naszym atakiem. Dawid Konarski i Marcin Wika mieli problemy ze zdobywaniem punktów. Mi też w końcówce meczu brakowało już skuteczności. Myślę jednak, że nasza porażka wynikała głównie z bardzo dobrej gry Resovii – stwierdza Francuz, który drugi sezon reprezentuje barwy bydgoskiego klubu.

- Porażka w Rzeszowie nie zmienia jednak oceny, że Delecta ma do tej pory znakomity sezon. – Staramy się robić wszystko co w naszej mocy żeby wygrywać. Wiadomo, że z tak silnymi rywalem jak Resovia gra się ciężko, zwłaszcza na jego terenie. We własnej hali jest bardzo trudnym przeciwnikiem dla wszystkich zespołów z PlusLigi – kończy Antiga.

ASSECO RESOVIA – DELECTA Bydgoszcz 3-0 (25:23, 25:19, 25;23)
RESOVIA: Dobrowolski 2, Lotman 13, Grzyb 7, Schops 18, Kovacevic 2, Nowakowski 11 oraz Ignaczak (libero), Buszek 5, Kosok 5, Perłowski.
DELECTA: Masny, Antiga 11, Wrona 11, Konarski 13, Wika 4, Jurkiewicz 5 oraz Dębiec (libero), Owczarz, Lipiński, Wiese 4.
Sędziowali: Waldemar Niemczura (Węgierska Górka) i Andrzej Kuchna (Katowice). Widzów 4 tys. MVP: Maciej Dobrowolski.

Rafał Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.