Na szczęście nikt nie zginął

Właściciele stoisk w spalonej hali przyglądają się akcji strażaków. Fot. PAP

WARSZAWA. Wielki pożar centrum handlowego.

Spłonęła część hali magazynowej w Wólce Kosowskiej pod Warszawą. Z pożarem walczyło 30 zastępów straży pożarnej. Nikt nie ucierpiał. Konstrukcja hali się zawaliła.  Wewnątrz były tekstylia i sprzęt AGD.  Dogaszanie pożaru trwało kilka godzin.

Pożar wybuchł w niedzielę ok. godziny 5 rano w Europejsko-Azjatyckim Centrum Handlowym przy ul. Nadrzecznej, na powierzchni ok. 5 tys. metrów kwadratowych.
W płonącej hali znajdowały się magazyny, biura oraz kantor. – W hali były głównie tekstylia, ale również sprzęt AGD – powiedział st. kpt Mieczysław Pękala. – Cała konstrukcja uległa właśnie zawaleniu, działania są już prowadzone zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz, dogaszamy ten pożar – informował Pękala około godz. 10.
Właścicielami pomieszczeń w hali są głównie Polacy, Wietnamczycy, Hindusi oraz Turcy. Ludzie starali się wyciągnąć towar z sąsiednich hal.

Paliła się część hali, która łącznie obejmuje powierzchnię 10 tys. metrów. Strażacy postawili specjalną ścianę, która miała odgrodzić ogień od nie zajętej części budynku.
Policja zaapelowała, do mieszkańców, aby nie otwierali okien. Istniało podejrzenie, że dym może być toksyczny.

Hale w kompleksie handlowym w Wólce Kosowskiej paliły się także w 2009 roku. Spłonęło wówczas ok. 100 boksów. Przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej.

Źródło: tvn24/ps

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.