Na Wilkowyję prędko nie dojedziesz. ZDJĘCIA

Fot. Ewelina Nawrot

RZESZÓW. Ci, którzy sądzili, że jeśli dzisiaj wybiorą się na cmentarz, żeby zapalić znicze na grobach bliskich i tym samym unikną korków, bardzo się mylili.

Już przed południem (ok. godz. 11.40) ulice były pełne samochodów. Droga przez ul. Lwowską do cmentarza na Wilkowyi zajęła nam o dobrych kilkanaście minut więcej niż zwykle. Sznur aut powoli przesuwał się przez całą ul. Lwowską, dalej przez ul. Cienistą, aż do samego cmentarza.

Na cmentarnym parkingu też ciekawie nie było, bo kierowcy zastawiali sobie nawzajem drogę, szukając miejsc parkingowych lub próbując z niego wyjechać. Do tego dochodzili jeszcze piesi, którzy nie patrząc na auta mknęli pomiędzy nimi na groby.

en

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o