Na wolność przez wolontariat

- Niektóre z nich są fajniejsze od pań u nas zatrudnionych - przyznaje pani Leokadia. Obok Jan Gorczyca, dyrektor DPS. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Za kraty trafiły za czyny niegodne przyzwoitych ludzi. Teraz mają szansę odzyskać ludzką twarz i wrócić między bliźnich.

Codziennie rano przyjeżdżają z Niska, by opiekować się starszymi osobami w Domu Pomocy Społecznej. Nie biorą za to ani złotówki. Czasami dostaną obiad, skorzystają z prysznica i tyle. Myją podłogi, pomagają w pralni, niektóre prowadzą zajęcia ze staruszkami.

Żadna z nich nie narzeka. Nie tylko dlatego, że na jej miejsce wskoczyłaby od razu inna. W ośrodku opiekuńczym realizują się ich marzenia o wolności.

Więcej w Super Nowościach

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.