Na zdiagnozowanie raka czeka się 6 – 8 miesięcy! To często wyrok śmierci

Między podejrzeniem a potwierdzeniem nowotworu najkrócej czeka się na podjęcie radioterapii. Fot. Anna Moraniec
Między podejrzeniem a potwierdzeniem nowotworu najkrócej czeka się na podjęcie radioterapii. Fot. Anna Moraniec

PODKARPACIE. Zanim guz zostanie zdiagnozowany, urośnie dwukrotnie.

Pacjent czuje się osłabiony jak przy grypie, a jednocześnie wyczuwa powiększenie węzłów chłonnych pod pachą. Zaniepokojony idzie do swojego lekarza rodzinnego, który jednak nie może przeprowadzić koniecznych badań, więc kieruje go do np. hematologa, do którego w Rzeszowie czeka się ok. 200 dni. Specjalista wysyła go w końcu na badanie tomografem czy rezonansem (też czekanie przez minimum miesiąc). Gdy wreszcie lekarz ma wyniki badań potwierdzające wstępną diagnozę, kieruje pacjenta do szpitala na zabieg i dalsze leczenie.

Dlaczego na tomograf czy rezonans nie skierował pacjenta lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, co pozwoliłoby zaoszczędzić mu ok. pół roku życia w niepewności i niepotrzebnie nie opóźniałoby podjęcie leczenia?

– Bo nie ma takich uprawnień. Obecnie lekarz POZ może zlecić badania: hematologiczne (m.in. morfologia krwi), kału, moczu, układu krzepnięcia, mikrobiologiczne, EKG w spoczynku, biochemiczne i immunochemiczne w surowicy krwi, USG jamy brzusznej, badanie radiologiczne płuc, niektóre badania endoskopowe (gastroskopia i kolonoskopia) – mówi Anna Negacz, specjalista medycyny rodzinnej z Rzeszowa. – Nie może zlecać zaś tomografii, rezonansu czy badań w kierunku hormony tarczycy, a do endokrynologa też trzeba czekać kilka miesięcy.

Wczesne rozpoznanie prowadzi do wyleczenia
Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych (PKPO) wyliczyła, że w Polsce średnio na podjęcie leczenia onkologicznego czeka się 6 miesięcy. Jej prezes, Jacek Gugulski, mówi, że im wcześniej zdiagnozuje się raka i podejmie leczenie, tym lepiej dla chorego. Opóźnienie leczenia o dwa miesiące może spowodować, że masa guza będzie nawet dwukrotnie większa, a to źle rokuje. Dlatego tak dużo osób z nowotworem, mimo trafnej diagnozy i wdrożenia leczenia, umiera, bo leczenie podjęto w zbyt zaawansowanej fazie choroby.

Do tego istnieje też problem z metodami diagnostycznymi. Np. przy diagnostyce raka piersi nagminnie używamy mammografii, choć – jak mówi prof. Leszek Borkowski z PKPO – najpełniejszy obraz daje rezonans. Zaś przy raku prostaty nadal często opieramy się na teście PSA, uważanym w Europie za metodę historyczną.

***
Ile czekamy do specjalisty:
Do chirurga naczyniowego 226 dni (jedna poradnia w Rzeszowie), endokrynologa nawet 196 dni (Promedica), gastroenterologa 218 (poradnia w szpitalu w Krośnie), hematologa 198 (szpital na ul. Szopena w Rzeszowie), reumatologa do 236 dni w placówce w Nisku. Podobnie wyglądają kolejki do specjalistów dziecięcych.

Badanie tomograficzne:
Od miesiąca do dwóch miesięcy czekania.

Biopsja:
Jeśli po badaniu np. tomografem, dowiemy się, że mamy guza, czeka nas kolejne badanie – biopsja, która ustali czy guz jest łagodny czy złośliwy i znowu czekanie

Onkolog:
Z wynikiem biopsji idziemy do onkologa, który planuje nasze leczenie, kieruje nas na chemioterapię, radiologię bądź zaleca operację. Tu też, choć już stosunkowo krótko, musimy poczekać.

Anna Moraniec

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Lesq
Lesq
2 lat temu

Normalne odgórna kontrola populacji każdy kraj tak robi.. ale u nas Politycy powinni jednak wziąć kalkulator.. :D
bo za kilka lat może nie zostać ani jeden człowiek w kraju :D

dane są porażające.. a do tego dochodzą przypadkowe śmierci , zaginięcia , morderstwa..

Demografia największy problem Polski.. Polska ma najgorsze dane… niestety :(

ania
ania
7 lat temu

Eutanazjastyczna POlska Tuska

ROMAN
ROMAN
7 lat temu

no tak Pan Ambroży uwypuklił istotę – ja tylko dodam na marginesie że ; bez armat/czołgów/ wojska/ rakiet balistycznych i desantów spadochroniarzy – eksterminacja trwa w dalszym ciągu nabierając jak zwykle na początku nowego roku lekkiego przyspieszenia
– no bo po co się takimi chorymi przejmować / wydawać kasę/ włączać drogą aparaturę/ zawracać głowę specjalistom – jak lepiej aby taki chory czekał/czekał/czekał i się w końcu doczekał na kolejkę na pochówek – pieniądze zostają w funduszu i zusie- a rodzina wyda resztę aby go pochować – i tak to się zaczyna od nowa kręcić w tym 2014 – nie ?

Ambroży
Ambroży
7 lat temu

Pytanie słuszne – problem w tym, że pada w zaciszu Podkarpackich wioch na które nikt dziś już nie reaguje !! Skorumpowana ekipa rządowa martwi się poprzez media mętnego nurtu jak kolejny raz wykiwać wyborców i dmie od 1.01.2014 w TVP , TVN itd. jaki czeka nas serial wyborczy. A tutaj dodatkowy kwiatek wielkiego uczonego Kosiniaka Kamysza mającego w …. Konstytucję i prawa nabyte po wykończeniu prawie do końca Służby Zdrowia pseudoprywatyzacją juz szykuje dalsze mieszanie w waloryzacji dotychczasowych emerytur !!. Idzie o to aby zabrać co tylko się da w jedynej myśli koalicji PO/PSL realizowanej przez buraków – teraz chce… Czytaj więcej »