Najbardziej tajemnicza inwestycja drogowa Podkarpacia

Zjazd w prawo z ronda przy ul. Poniatowskiego na razie prowadzi donikąd. Za trzy lata poprowadzi do największego w mieście kompleksu handlowo-rozrywkowego. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Rondem do przyszłości.

Zdenerwowany komunikacyjnymi opóźnieniami biznesmen, wyłożył własne pieniądze na budowę ronda i kawałka drogi. Jedno i drugie oddał miastu i powiatowi, by się dalej tym zajmowali. Droga na razie prowadzi donikąd. Za jakiś czas będzie jednak jedną z bardziej uczęszczanych arterii w mieście. Poprowadzi bowiem do megakompleksu handlowo-rozrywkowego, w którym tylko samą pracę znajdzie przeszło tysiąc osób.

Kto wie, czy tej pracy dawno by już nie było, gdyby Stalowej Woli nie wykiwali krajowi drogowcy. Gdy budowa obwodnicy miasta trwała w najlepsze, kto miał pieniądze kupował tereny przy jej planowanym przebiegu. Wielu na tym straciło, bo w pewnym momencie rząd uznał, że Stalowej Woli obwodnica się nie należy. Został tylko kawałek obwodnicy i prywatne działki bez dojazdu.

Ten się stuka w czoło, kto się stuka ostatni

Jeden z ich posiadaczy nie chciał czekać na miłosierdzie rządu i zdecydował się za własne pieniądze wybudować dojazd. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby chodziło o wjazd na posesję. To w grę wchodziła budowa ronda z prawdziwego zdarzenia i kilkuset metrów dwupasmówki. Samo rondo kosztowało ponad 1,5 mln. zł i ten, który dał pieniądze na jego budowę, pozbył się go na rzecz zarządcy. W tym przypadku powiatu. To nie pierwsza darowizna tego biznesmena na rzacz samorządu, ale w tym przypadku niektórzy koledzy z branży, sugestywnie stukali się w czoło. Teraz ich czoło boli, bowiem droga za prywatne pieniądze otworzy bramę do prawdziwego biznesu.

- Ten pan ma już wszystko, z aktami własności działek i dojazdem, żeby swoją posiadłość sprzedać lub wydzierżawić za odpowiednie pieniądze – usłyszeliśmy w stalowowolskim magistracie. Nie usłyszeliśmy jakie kwoty wchodzą w grę, ale o tym tylko urząd skarbowy będzie wiedział. Dowiedzieliśmy się jednak cokolwiek, o planach zabudowy terenu za najnowszym rondem przy ul. Poniatowskiego.

Za trzy lata więcej pracy niż w hucie

Na terenie sąsiadującym z oczyszczalnią ścieków i ogródkami działkowymi, powstanie największy w mieście kompleks handlowo-rozrywkowym. Choć ostatecznych deklaracji jeszcze nie ma, to prawie pewne jest, że staną tam supermarkety „Real” i „Castorama”. Dla zmotoryzowanych będa nie tylko parkingi, ale też salony samochodowe i stacje paliw. Dla wszystkich innych, którzy trafią tam niekoniecznie na zakupy, będzie m.in. multikino. Od razu otrzymujemy odpowiedź, dlaczego tych sklepów i multikina nie budowano w innych częściach miasta, gdy sprzedawano tam małe, acz drogie działki. Znawcy tematu, w oparciu o dane z innych miast, wyliczyli że znajdzie tam pracę od 1 do 1,2 tys. osób, czyli więcej niz w prywatyzowanej części Huty Stalowa Wola. Termin realizacji inwestycji? Niecałe trzy lata licząc od dzisiaj.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.