Najlepszy sezon w historii

Liderem krośnieńskiego MOSiR-u był w tym sezonie Kamil Łączyński, który zdobywał średnio 12,9 punktów i notował blisko 6 asyst na mecz. Fot. Wit Hadło

I LIGA. – Na razie musimy zamknąć ten sezon, a później będziemy zastanawiać się, co dalej – mówi prezes krośnieńskiego klubu, Janusz Walciszewski.

Puchar Polski na szczeblu PZKosz oraz wicemistrzostwo zakończonych w niedzielę rozgrywek I ligi – to bez wątpienia był najlepszy sezon w historii krośnieńskiego MOSiR-u. A przyszły może być jeszcze lepszy…

Krośnianie przegrali finałową rywalizację ze Śląskiem Wrocław 1-3, ale swoją postawą zyskali sympatię i uznanie koszykarskiej Polski. – Śląsk był faworytem, wiedział czego chce. Pokrzyżowaliśmy im trochę plany, ale oni cały czas byli skoncentrowani. Ze swojej postawy w play-off możemy być dumni – mówi na łamach www.pzkosz.pl kapitan MOSiR-u, Dariusza Oczkowicz.

Radović chce zostać
Pierwszym symptomem wysokiej formy krośnian był ubiegłoroczny Final Four Pucharu Polski na szczeblu PZKosz, który zakończył się ich triumfem. – Już wtedy pokazaliśmy, że stać nas na wiele w tym sezonie. Później mówiliśmy, że ze Śląskiem chcielibyśmy grać w finale I ligi i ten cel udało nam się zrealizować – podsumowuje sezon trener MOSiR-u, Duszan Radović.

Jego podopieczni mogą z pewnością żałować przede wszystkich trzeciego, finałowego meczu, przegranego po dogrywce. – Zabrakło nam wtedy niewiele. W niedzielę po obu zespołach było widać już zmęczenie sezonem, co odbiło się na niskim wyniku (50-59). Nie możemy także zapominać o pladze kontuzji, jakie nas dopadły pod koniec sezonu. W pełnym składzie wynik mógłby być jeszcze lepszy – przekonuje Radović, który chwali cały zespół. – To był prawdziwy kolektyw. Byli oczywiście liderzy, jak chociażby Łączyński, Salamonik czy Oczkowicz, ale meczu w pojedynkę nie da się wygrać – dodaje trener MOSiR-u, który we wtorek wyjechał na 3-tygodniowy urlop. – Wracam do Krosna pod koniec miesiąca i wówczas siądziemy do rozmów. Nie ukrywam, że nadal chcę pracować z tym zespołem – kończy Serb.

Będzie TBL?
- Oczywiście, że jesteśmy zainteresowani dalszą współpracą z Duszanem – zdradza prezes Janusz Walciszewski. O tym, jak duże zapotrzebowanie na koszykówkę jest w Krośnie, świadczą pełne trybuny podczas weekendowych meczów. – To nasz wielki sukces, jest cudownie. Wspaniała publiczność, cała hala w Krośnie, czego chcieć więcej? Najważniejsze, że ludzie byli z nami. Widzieli naszą walkę i ją docenili – kontynuuje Walciszewski.

Gdzie zatem zagra krośnieński MOSiR w przyszłym sezonie? – Na tę chwilę w I lidze. Na razie musimy zamknąć ten sezon, a później będziemy zastanawiać się, co dalej. Będziemy czekać na decyzję Polskiej Ligi Koszykówki i ewentualne zaproszenie do TBL. Jeśli je otrzymamy, podejmiemy rozmowy ze sponsorami i przedstawicielami miasta – kończy prezes krośnieńskiego klubu.

Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.