Nałóg mojej córki, stał się moim nałogiem

Katarzyna przeszła w swoim życiu bardzo dużo. Nie poddaje się jednak i walczy. Wciąż wierzy, że uda jej się wygrać walkę o Olę, o to, by jej córka mogła normalnie funkcjonować.

Od kilku lat walczy, by wyciągnąć swoje dziecko z narkotyków. Jest w szoku, gdy słyszy, że marihuana ma być legalna.

Katarzyna przeszła w swoim życiu bardzo dużo. Nie poddaje się jednak i walczy. Wciąż wierzy, że uda jej się wygrać walkę o Olę, o to by jej córka mogła normalnie funkcjonować. – Nałóg, z którym ona się zmaga, stał się też moim nałogiem. Nie wiem czy wygram, ale nie mogę się poddać. Jeśli ja to zrobię, moje dziecko zginie – nie ukrywając łez twierdzi kobieta.

Katarzyna z rodziną mieszka w małej miejscowości pod Rzeszowem. Ona nauczycielka, mąż prowadzi własną działalność gospodarczą. Na życie im nie brakuje, kilka lat temu dorobili się własnego domu z urokliwym ogrodem. Do tego dwójka dzieci, jednym słowem sielanka. Tak przynajmniej sądzą sąsiedzi i dalsi znajomi, którzy nie zdają sobie nawet sprawy, jaki dramat rozgrywa się w rodzinie naszej bohaterki.

Pierwsze symptomy
- To zaczęło się gdy Ola poszła do gimnazjum. Duża szkoła w Rzeszowie, mnóstwo nowych znajomych, z różnych domów, z różnego środowiska. Wydawało się, że jej niczego nie brakuje, że stworzyliśmy jej normalną rodzinę. Mi też się tak wydawało i pewnie dlatego przegapiliśmy z mężem moment, gdy zaczęło się dziać coś niedobrego – przyznaje 44-letnia matka.

Pierwsze symptomy, że z Olą jest coś nie tak, pojawiły się w połowie pierwszej klasy gimnazjalnej. – Nie mogłam uwierzyć jak zobaczyłam jej oceny. Dotychczas bardzo dobra uczennica, “zjechała” na tróje i mierne. Tłumaczyliśmy sobie z mężem, że to nowa szkoła, więcej obowiązków, więcej nauczycieli, jeszcze wtedy nie znałam prawdziwej przyczyny – wspomina Katarzyna.

Kontakt się urwał
U jej córki zmieniły się nie tylko stopnie, ale i sposób zachowania. Dotychczas pełna życia i radości nastolatka, zaczęła się zamykać w sobie, często była markotna, rozdrażniona. – Ciężko było z nią złapać kontakt, ale jeszcze usiłowałam to sobie wytłumaczyć, młodzieńczym buntem. Gdy jednak mi i mężowi zaczęły ginąć pieniądze, co prawda drobne, ale zauważalne kwoty, poczułam że coś jest nie tak. Córka unikała jednak kontaktu, nie chciała rozmawiać, ciężko było z niej coś wyciągnąć – opisuje nasza rozmówczyni.

Bomba wybuchła, w któreś majowe przedpołudnie. Katarzyna wcześniej wróciła do domu i zastała Olę kompletnie odurzoną. – Wzrok miała mętny, ograniczony kontakt z rzeczywistością. Podejrzewałam już, że chodzi o narkotyki. Zawiozłam ją jednak do lekarza, by mieć pewność. Niestety specjalista potwierdził moje obawy. Nawet wtedy nie wiedziałem, że to dopiero początek mojej walki o jej życie – dodaje kobieta.

Izolacja nic nie dała
Wraz z mężem zrobili generalny porządki w pokoju córki. Znaleźli m.in. kilka szklanych fifek i dwie działki marihuany. – To był dla nas szok. Nie wiedzieliśmy co robić, jak ją z tego wyciągnąć. Na początku próbowaliśmy tłumaczyć, potem grozić, odcięliśmy jej pieniądze, staraliśmy się ją kontrolować i izolować od znajomych. W efekcie Ola uciekła z domu – przyznaje Katarzyna.

To były cztery długie dni i noce dla zrozpaczonej matki. – Wszystko we mnie się trzęsło. To był koszmarny czas. Policja znalazła ją na dworcu w Katowicach. Ola była jak cień, blada, wychudzona, brudna. Serce się we mnie krajało gdy ją zobaczyłam. Nadal jednak nie mogłam złapać z nią jakiegokolwiek kontaktu – wspomina.

Mamusiu pomóż mi
Katarzyna postanowiła iść do psychologa, córki zabrać nie dała rady, bo ta wpadała w histerię. Specjalista nauczył ją jak ma rozmawiać z dzieckiem, by uświadomić mu w jakim nałogu tkwi i próbować mu pomóc. – Mąż w to wszystko się nie angażował, stał z boku, uznaliśmy, że tak będzie lepiej. Długie miesiące potrzeba było, żeby Ola się otworzyła. Gdy nie była pod wpływem narkotyków, mówiła do mnie. “Mamusiu pomóż mi bo ja się z tego nie uwolnię. One są wszędzie, a ja nie potrafię bez nich żyć. Ale to wszystko jest jak jakaś otchłań, która coraz bardziej mnie pogrąża i wciąga.” A ja czułam, że nałóg z którym walczy moje dziecko, stał się też moim nałogiem i ja się też od niego w jakimś stopniu uzależniam – nie kryje Katarzyna.

Walkę o życie i zdrowie córki toczy już od czterech lat. W tym czasie Ola trzy razy uciekała z domu, dwa razy zmieniała jej szkołę. – Dwa razy zaczynała też terapię, ale na razie żadnej nie skończyła. Przyznam, że czasem nie wiemy już z mężem co mamy robić. Nie sposób przecież zamknąć się z dzieckiem w czterech ścianach i przestać funkcjonować. Ola ma nie tylko zniszczony organizm, ale przede wszystkim psychikę. Dlatego ciągle upada i wraca do nałogu – uważa matka.

Palikot i jego pomagierzy są jak hieny
Katarzyna nie szuka wokół winnych, przez których jej dziecko zaczęło brać narkotyki. – Niewątpliwie przyczyniło się do tego środowisko w jakie trafiła, chęć zaimponowania innym albo strach przed odrzuceniem. Na pewno też ja z mężem w jakimś stopniu zawiedliśmy – przyznaje kobieta, którą jednak do szału doprowadza zachowanie niektórych polityków. – Jak widzą tego całego Palikota i jego zgraję nawołującą do legalizacji marihuany, to przepraszam, ale szlag mnie trafia. Oni się zachowują jak hieny, które pod pozorem wolności, chcąc zbudować swoje kariery polityczne, kosztem takich dzieci jak moja córka. Całe nieszczęście Oli zaczęło się od marihuany. To przez nią wpadła w uzależnienie i ten straszny nałóg, który ją niszczy. Ludzi pokroju Palikota i jemu podobnych powinno usunąć się z sejmu, a nie robić z nich wielkich posłów – oburza się zdesperowana matka.

Musi być silna dla Oli
Katarzyna nie wie jeszcze jak długo będzie musiała walczyć o wyciągnięcie córki z nałogu. Zdaje sobie sprawę, że obie będą musiały się z nim zmagać do końca życia. – To zarówno w niej jak i we mnie tkwi zbyt głęboko. Narkotyki są wszędzie i ciężko od nich uciec. Ja jednak wierzę, że z pomocą Boga, nam się uda to zrobić. Wiem, że czeka nas jeszcze wiele trudnych chwil, ale się nie poddam. Muszę być silna przede wszystkim dla Oli. Ona przecież bardzo tego potrzebuje – kończy pełna wiary kobieta.

PS Imiona głównych bohaterek zostały zmienione

Piotr Pezdan

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.