Namawiał do seksu nieletnie

JASŁO, KROSNO. Policja zatrzymała 29-letniego informatyka, który przez portal Nasza Klasa umawiał się z gimnazjalistkami na seks-spotkania

Krzysztof S., 29-letni informatyk z Krosna wyszukiwał na portalu Nasza Klasa profile gimnazjalistek z okolic Jasła i Krosna, zawierał z nimi znajomości, a następnie proponował im czułe spotkania i erotyczne sesje fotograficzne. Od swoich młodziutkich ofiar zdobywał też robione przez nich roznegliżowane fotografie. Prokuratura wszczęła śledztwo. Podejrzany zapłacił 2 tys. zł kaucji i wyszedł na wolność.

- Cześć, tu Paweł – przedstawiał się swoim ofiarom Krzysztof S. pisząc elektroniczne listy z fikcyjnego profilu. – Chciałbym się z tobą umówić na milutkie spotkanie, popieścilibyśmy się i podotykali…

Na początku lutego mieszkanka Jasła, matka gimnazjalistki, zawiadomiła policję o listach z erotycznymi propozycjami, które jej córka otrzymywała od „Pawła”. Dzięki współpracy ze służbami bezpieczeństwa portalu Nasza Klasa policjanci ustalili prawdziwą tożsamość internetowego podrywacza. Krzysztof S. jest żonaty, ale mieszka sam.

- Interesowały go przede wszystkim dziewczęta z okolic Krosna – mówi podkom. Paweł Międlar, rzecznik prasowy podkarpackiej policji. – Ustalono, że e-maile z propozycją spotkania wysyłał ze swojego domowego komputera. Korzystał też z połączenia internetowego w miejscu pracy. Takie wiadomości mogły trafić nawet do pięciuset adresatek w wieku od dwunastu do piętnastu lat.

W mieszkani Krzysztofa S. policjanci znaleźli 3 komputery, twarde dyski, pendrive’y oraz blisko 3 tysiące płyt CD ze zdjęciami rozebranych dziewczyn, poniżej piętnastego roku życia. Prawdopodobnie nastolatki same wysyłały mu swoje fotografie.

Wiadomo, że Krzysztof S. spotkał się z co najmniej dwiema dziewczynkami.

- Mają trzynaście i czternaście lat – mówi Paweł Miedlar. – Mieszkają w okolicach Krosna. Z jedną z nich umówił się w swoim mieszkaniu, z drugą spotkał się w ustronnym miejscu. Niewykluczone, że fotografował je swoim telefonem komórkowym. Prawdopodobnie dopuścił się też względem nich czynności seksualnych.

Krzysztof S. został zatrzymany. W czwartek przesłuchano go w jasielskiej prokuraturze. Przedstawiono mu zarzuty posiadania materiałów pornograficznych z udziałem nieletnich i tak zwanego groomingu, składania propozycji seksualnych przez Internet dzieciom w wieku poniżej 15 lat. Grozi za to kara do 5 lat pozbawieniu wolności. Po przesłuchaniu Krzysztof S. wpłacił 2 tys. zł kaucji i wyszedł do domu.

- Ze zdumieniem i oburzeniem przyjęliśmy informację, że nie aresztowano podejrzanego – oświadczyła Fundacja Kidprotect, która pomaga ofiarom przemocy seksualnej. – Przestępstwo jest zagrożone wysoką karą, a także istnieje ryzyko mataczenia w śledztwie. Mężczyzna może teraz nakłaniać pokrzywdzone dziewczęta do składania korzystnych dla niego zeznań i utrzymywać kontakty z dziewczynkami, które zaczepiał w Internecie.

- Podejrzany przyznał się do winy, a za zarzucane mu obecnie czyny grozi kara do pięciu lat więzienia – tłumaczy Jan Dziuban, szef jasielskiej prokuratury. – Nie ma obaw o mataczenie w śledztwie i o dalsze zagrożenie dla ofiar. W miarę postępu czynności śledczych, podejrzanemu mogą zostać postawione kolejne zarzuty, a wówczas rozważymy zasadność zastosowania innych środków zapobiegawczych.

Śledztwo jest we wstępnej fazie. Jasielscy policjanci będą szczegółowo analizowali kilkaset kontaktów nawiązanych przez Krzysztofa S. i ustalali kolejne ofiary internetowego podrywacza gimnazjalistek. Muszą też zostać zebrane dowody na to, jak bliskie był to kontakty i jaki był ich charakter. Może to potrwać kilka miesięcy.

Krzysztof Rokosz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.