Napędzona maszyna

Fot. Wit Hadło

PLUSLIGA. Resoviacy w niedzielę zamierzają zainkasować kolejny komplet punktów.

- Powinniśmy dążyć do tego, żeby utrzymać dobrą dyspozycję w następnych spotkaniach. Ważne jest nasze podejście do meczów, koncentracja i zachowanie odpowiedniej energii. Jeśli będziemy grali swoją siatkówkę, z pozytywnym nastawieniem i odpowiednio rozłożonymi siłami, to nakręcimy się wzajemnie i stworzymy maszynę, którą ciężko będzie powstrzymać rywalom – mówi przed meczem z AZS Politechniką, Marko Bojić.

Przyjmujący Asseco Resovii w ostatnim pojedynku w Częstochowie był jednym z najmocniejszych punktów naszego zespołu. To było już czwarty mecz z rzędu Czarnogórca w podstawowym składzie. – Mam dużą radość z tego, że mogę grać – mówi Bojić i dodaje. – Każdy z nas czuje się ważnym ogniwem drużyny. Mamy szeroki i wyrównany skład. Wszyscy mogą z powodzeniem grać i muszą być na to gotowy. Najważniejsze jest to, żebyśmy będąc w danej chwili na boisku dawali z siebie wszystko i pomagali drużynie w osiąganiu zwycięstw – stwierdza przyjmujący zespołu z Rzeszowa.

Celowanie w trzy punkty
Ekipa trenera Andrzeja Kowala w I rundzie w Warszawie wygrał co prawda z AZS Politechniką 3-2, ale z kompletem punktów ze stolicy nie wyjechał. Teraz przed resoviakami szansa na rewanż i kolejne zwycięstwo za trzy punkty. – Musimy pilnować tych miejsc 2-3. Na pewno lepiej jest być drugim, bo później gdzieś tam będzie miało to znaczenia przy graniu przed własną publicznością – mówi rozgrywający Asseco Resovii, Maciej Dobrowolski. – Najważniejsze żeby dać sobie spokój z Bełchatowem w półfinale. Dojdźmy do finału i będziemy się wówczas zastanawiać, co z tym fantem zrobić – stwierdza Dobrowolski.

Groźni dla najlepszych
AZS Politechnika Warszawska na papierze ma słabszy zespół niż w ub. sezonie, a do tego boryka się ze sporymi problemami finansowymi (istniało nawet zagrożenie wycofania zespołu z rozgrywek), ale nie ma to żadnego wpływu na wyniki, jakie osiąga. Ekipa trenera Radosława Panasa w PlusLidze potrafi walczyć jak równy z równym z najlepszymi zespołami i odbierać im punkty, a w europejskich pucharach potrafiła nawet wyeliminować rywala z rosyjskiej Superligi. W tym sezonie urwali już punkty mistrzowi Polski z Bełchatowa i to dwukrotnie oraz Jastrzębskiemu Węglowi i Asseco Resovii. To chyba najlepiej świadczy o tym, że zespół ze stolicy lepiej radzi sobie w starciach z silniejszymi rywalami, niż z tymi teoretycznie słabszymi. – Nie do końca tak jest, bo ostatnio gramy dobrze również z zespołami o podobnych możliwościach – mówi szkoleniowiec AZS Politechniki, Radosław Panas. – Warto jednak zauważyć, że z mocniejszymi zespołami radzimy sobie naprawdę dobrze. Może wynika to z faktu, że gramy wtedy na większym luzie.– dodaje trener Panas, który w Rzeszowie nie będzie mógł skorzystać z dobrego znajomego Georga Grozera, rozgrywającego reprezentacji Niemiec Patricka Steuerwalda (kontuzja).

Tytan AZS Częstochowa – Asseco Resovia 0-3 (16:25, 19:25, 18:25)
Tytan: Drzyzga 2, Murek 5, Wiśniewski 9, Janeczek 2, Sobala 5, Gierczyński 4 oraz Stańczak (libero), Kamiński 6, Hunek 1, Hebda 4. Kaczyński.
Resovia: Tichacek, Bojić 17, Nowakowski 5, Grozer 17, Achrem 11, Kosok 6 oraz Ignaczak (libero), Mika.

Sędziowali: Katarzyna Sokół i Jacek Hojka (oboje z Wrocławia). Widzów:1000. MVP meczu: Lukas Tichacek.

Rafał Myśliwiec

ASSECO RESOVIA – AZS POLITECHNIKA Warszawska, niedziela godz. 13.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.