Nasze państwo widzi w każdym z nas przestępcę

Nikt z nas nie zna dnia, ani godziny. Każdemu celnik może zajrzeć do bagażnika, torby, torebki, walizki. Bo wszyscy jesteśmy, według naszego, jakże przyjaznego nam państwa, podejrzanymi. Czy aby nie to tak bardzo doskwierało nam za tzw. komuny? Fot. Monika Kamińska
Nikt z nas nie zna dnia, ani godziny. Każdemu celnik może zajrzeć do bagażnika, torby, torebki, walizki. Bo wszyscy jesteśmy, według naszego, jakże przyjaznego nam państwa, podejrzanymi. Czy aby nie to tak bardzo doskwierało nam za tzw. komuny? Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL, PODKARPACIE. Wszyscy jesteśmy podejrzani.

Za PRL-u ludzie śmiali się, nieco rzewnie co prawda, z tego, że dla władzy każdy był jakoś tam „podejrzany”: że może spekuluje, że może ulotki drukuje, że może Związku Radzieckiego nie kocha, że może radio „Wolna Europa” łapie na falach… Od wielu już lat podobno żyjemy w wolnym kraju, demokratycznym i nam obywatelom jakże przyjaznym, a „podejrzani” bywamy jedynie dla ochroniarzy w drogeriach, co wprawia nas najwyżej w zakłopotanie. Otóż nie! Wszyscy jesteśmy podejrzewani o przemyt i paserstwo, i to bynajmniej nie podczas przekraczania granicy! Do każdego z nas może podejść na ulicy celnik i rozkazać nam okazania co mamy w torebce, torbie, walizce.

Krzysztof (43 l.) z Krakowa do Przemyśla przyjechał na zaproszenie znajomych, cieszył się na ten wyjazd, bo nigdy tu nie był. Niestety, „mały Kraków” przywitał go bardzo niemile. – Wysiadłem z autobusu, znajomych jeszcze nie było. Wziąłem swoją walizkę i postanowiłem kupić sobie coś do picia – opowiada Krzysztof. – Uszedłem może z 200 metrów, gdy podeszli do mnie jacyś ludzie i kazali mi pokazać, co mam w bagażach. Byłem zszokowany – wspomina 43-latek.

Tak bardzo ciekawymi zawartości bagażu krakowianina okazali się miejscowi celnicy, którzy, według obowiązujących przepisów, mogą dowolną osobę skontrolować czy, nie ma przy sobie towarów pochodzących z przemytu. Wybór takiej osoby bywa przypadkowy, ot, ma ktoś sporą torbę, „kręci się” bez celu, zachowuje nienaturalnie, albo nic z tych rzeczy, ale akurat na tego kogoś „padło”. – Dla mnie to rozbój w majestacie prawa – mówi wprost Krzysztof. – Nasze państwo z góry zakłada, że obywatel jest nieuczciwy i tak go traktuje – irytuje się.

Drżyj obywatelu, jesteś podejrzany!
W bagażach Krzysztofa celnicy nie znaleźli niczego podejrzanego, ale, jak podkreślają, nie zawsze tak bywa. – Działania Służby Celnej w ograniczaniu dystrybucji i sprzedaży
nielegalnych wyrobów tytoniowych na przygranicznych terenach Podkarpacia koncentrują się nie tylko na bazarach i targowiskach, ale także w obszarze sprzedaży ulicznej, internetowej, kontroli przesyłek pocztowych i kurierskich, sklepów, kiosków czy prywatnych posesji. W I półroczu tego roku w wyniku takich kontroli zapobiegliśmy wprowadzeniu na rynek ponad 700 tys. sztuk nielegalnych papierosów oraz blisko 1,4 tysiąca kilograma tytoniu – wyjaśnia Edyta Chabowska, rzeczniczka przemyskiej Izby Celnej. – Kontrole te prowadzone są na podstawie przepisów ustawy o Służbie Celnej – podkreśla Chabowska.

– W przypadku kontroli osoby, u której wykryte zostały nielegalne wyroby tytoniowe, towar zostaje zatrzymany, kontrolowana osoba otrzymuje stosowną dokumentację i wszczynane jest postępowanie karne skarbowe, a sprawa kierowana jest do sądu. Zdarzają się przypadki kiedy osoby, u których stwierdzono nielegalne papierosy, korzystają z możliwości dobrowolnego poddania się odpowiedzialności – tłumaczy celniczka.

Wszystko dzieje się zatem w majestacie prawa, każdy z nas jest „podejrzany” o przemyt i paserstwo – tak nas widzi nasze jakże nam przyjazne państwo w każdym razie na terenach przygranicznych. A celnicy bardzo się starają, byśmy o tej trosce państwa o nas nie zapomnieli. Zadziwiające wszelako, że nawet nieletni na przykład w Przemyślu wiedzą, gdzie można kupić papierosy z przemytu, a celnicy muszą kontrolować torby przypadkowych ludzi, by na nie trafić…

Monika Kamińska

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
11 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
ania
ania
7 lat temu

Niestety okupacja Polkski trwa od 1939 roku

moniej
moniej
7 lat temu

W Rzeszowie na rynku można bez kłopotu ukraińskie papierosy gdzie jest SC?

armando
armando
7 lat temu

Starą komunistyczną zasade stosuje nasz kochany Bart;omiej Edmudowicz Sienkiewicz.
Czas by odbudować Berezę Kartuską, wznowić działalnoć tajnych więzień CIA i torturować jak amerykanie torturują ludzi na Guantanamo

ROMAN
ROMAN
7 lat temu

inwigilacja trwa cały czas od 1945 roku – przybiera rozmaite formy – dotyczy wszystkich dziedzin życia – dlaczego ?
– bo władza ma odpowiednie służby przymusu bezpośredniego i pośredniego które tej władzy bronią na każdym kroku za wszelką cenę , bo za swoją służbę dla tej władzy mają od tej władzy określone profity –
reszta to potencjalni przestępcy ; winny nie winny – zawsze winny – takie są realia w tej chwili .

Gość
Gość
7 lat temu

A ilu z nich kiedyś samych pracowało jako mrówki!!! Np taki Ciasteczko.

wit
wit
7 lat temu

Co się dziwić. To jest strefa nadgraniczna. W takiej walizce mogą być papierosy bez akcyzy.

Bonifacy Krufka
Bonifacy Krufka
7 lat temu

Feliks Edmundowicz mawiał: ufaj i kontroluj………
Stara szkoła.

K
K
7 lat temu

Feliks Edmundowicz to moja ulubiona postac historyczna. Powód? Żaden Polak nie zlikwidował tylu Rosjan co on. Niestety autor ma racje- jesteśmy inwigilowani na każdym kroku!! Dosyć tego!

hrenti
hrenti
7 lat temu

Jak myślicie? Ilu celników mogłoby wytłumaczyć się ze swoich majątków?

wit
wit
7 lat temu
Reply to  hrenti

hrenti – niestety niewelu

jolo
jolo
7 lat temu

Stare, bolszewickie prawo mówiło, że obywatela trzeba trzymać za morde zawsze i wszedzie. I tak jest do teraz. Nikt nie mówi, za co trzeba trzymać władze, przekraczajacą swoje kompetencje. A swoją drogą to skandal, jeśli to prawda. Facet nie wie kto sprawdzał?