Nauczmy się odpoczywać

Nie potrafimy odpoczywać, alarmują psycholodzy. Cóż prostszego – położyć się – na trawie i gryząc jej źdźbło, patrzeć na obłoki. Okazuje się, że dla wielu to niewykonalne. Utraciliśmy naturalną umiejętność odpoczywania i teraz musimy się jej uczyć – mówi psychoterapeuta, twórca metody radzenia sobie ze stresem “8 razy O” Wojciech Eichelberger. I radzi jak odpoczywać na co dzień i w weekendy.

Na co dzień

Przede wszystkim słuchaj siebie. Jeśli np. zaczyna się niekontrolowane ziewanie, to już znak że potrzebujemy chwili oddechu od ślęczenia w jednej pozycji przy jednym zajęciu. Ziewanie to ratunkowy odruch organizmu, który próbuje przejść w tryb regeneracji, choć umysł pędzi. Organizm znajduje sobie chwilę na dotlenienie i rozciągnięcie mięśni, które biorą udział w mobilizacji stresowej, czyli nóg, rąk i pasa barkowego. Ziewanie wyciska też parę kropelek łez, które nawilżają wysuszone rogówki, bo w stresie prawie przestajemy mrugać.

Trzeba więc pokusić się o chwilkę relaksu. Sposobów jest kilka. Czasem wystarczy kilkakrotnie głęboko, przeponowo odetchnąć. Poza tym dobrze jest się “oderwać myślami” choć na moment od pracy. Odpłynąć na parę minut w miejsce szczególnie nam bliskie, ale wyciszające. Wyobrazić sobie zalaną słońcem łąkę z przepływającym tam strumyczkiem,  albo sielską wieś w czasie żniw, albo przejść się w myślach jakimś górskim szlakiem albo poleżeć chwilę na plaży. To słońce, zieleń, woda – nie jest bez znaczenia. Uspakaja, wycisza, odpręża. A potem można już otworzyć oczy i wrócić do rzeczywistości. Choćby i najbardziej szarej. Znów jest zapas energii na zmierzenie się z nią.

W weekendy

Odpoczynek w weekend ma być nie tylko z nazwy. Planowanie w ciągu tych dwóch dni porządków, czterech spotkań ze znajomymi, spacerów z dziećmi, kina, koncertu, imprezy, obiadu u teściowej, i Bóg wie czego jeszcze nie sprzyja relaksowi. Trzeba się nauczyć przez chwilę chociaż nic nie robić. Czyli… nic nie robić.

Oczywiście, że nie da się tak non stop. Ale jeśli ktoś odreagowuje tygodniowy stres w biurze weekendową jazdą na rowerze czy siłownią, niechże po tym wysiłku pozwoli sobie na chwilę spokoju. Bezruchu. Leżenia plackiem. By potem znowu rzucić się w wir tenisa czy biegów przełajowych. Człowiek bowiem odpoczywa w spokoju. Odreagowanie działa na zasadzie kontrastu. Odpoczynek – to spokój. Wyciszenie. Ukojenie. I żeby funkcjonować normalnie, nie można o tym zapominać. To samo dotyczy snu. Spanie jest koniecznością, a zasypianie przed północą ważne dlatego, że organizm wydziela wtedy najwięcej tzw. hormonów wzrostu, które regulują procesy głębokiej regeneracji tkanek i komórek. We śnie odpoczywamy najlepiej i – co najważniejsze – jest to odpoczynek najbardziej efektywny i naturalny.  By normalnie funkcjonować – trzeba się wyspać. Na nic zdadzą się powiedzenia, że szkoda czasu na spanie. Nie szkoda.

Urlop

Idealne wakacje powinny trwać trzy tygodnie i być dobrze przemyślane. Zasada jest prosta – to, czego nie robi się na co dzień będzie cieszyć od święta. Jeśli pracujesz w biurze, dużo siedzisz, pracujesz przed komputerem, na pewno brak ci ruchu. Wtedy wczasy idealne to takie z możliwością aktywności fizycznej. Jeśli pracujesz ciężko i fizycznie, masz pracę, która zmusza do chodzenia czy biegania, należy ci się spokój i wyciszenie. Ale jeśli długo funkcjonowałeś w trybie mobilizacji, urlop powinien mieć charakter aktywny. Bo gdy spędzisz go leżąc na plaży i nic nie robiąc, prawdopodobnie zaczniesz chorować. Dzieje się tak dlatego, że nagły spadek mobilizacji (a więc i adrenaliny) pozostawia wypruty z energii organizm zupełnie bezbronnym.

Dodatkowo – oderwij się od rzeczywistości. Odłóż na bok komórki i laptopy. Dość dowiadywania się co tam w pracy, w domu, jak tam pies, który został pod opieką sąsiadów i jaka pogoda w kraju, który opuściliśmy na te kilka dni. Używaj urlopu. Na całego.
Wszystko co złe, konieczne, niezbędne – i tak Cię dopadnie po powrocie. Ważne by nabrać sił do tego powrotu.

Dagmara Babiarz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.