Nauczyciele kontynuują strajk. Czy maturzyści powinni się martwić?

Dziś ósmoklasiści zmierzą się z językiem polski. Fot. Paweł Dubiel

PODKARPACIE. Egzaminy ósmoklasistów powinny przebiec bez problemów. Gorzej może być z maturami.

W piątek Prezydium Zarządu Głównego podjęło decyzję o kontynuacji akcji strajkowej. Strajk ma wyglądać tak jak dotychczas. Wszystko wskazuje na to, że to nie powinno przeszkodzić w przeprowadzeniu egzaminów ósmoklasistów. W znacznie gorszej sytuacji mogą być jednak maturzyści. Jeżeli nauczyciele szkół ponadgimnazjalnych nie wystawią swoim uczniom ocen, a później nie wezmą udziału w klasyfikacyjnej radzie pedagogicznej, mogą nie napisać egzaminu dojrzałości.

W ubiegły piątek gimnazjaliści przystąpili do ostatniego egzaminu. Dziś pierwszy dzień egzaminów ósmoklasistów. Jak wyglądają nastroje w placówkach? Od początku byliśmy przygotowani, żeby przeprowadzić egzamin. Dlaczego uczniowie mieliby ucierpieć na strajku? Tak się złożyło, że kilku nauczycieli nie uczestniczy w strajku, a wychowawcy ósmych klas – za porozumieniem z komitetu strajkowego zawiesiło strajk – mówi Kazimierz Leniart dyrektor SP nr 3 w Rzeszowie. – Cztery osoby z naszej szkoły poszły do innej, a do nas przyjdzie 2. Mamy komfortowe warunki, bo kilka lat temu nagłośniłem salę gimnastyczną i nagranie będzie idealnie słychać. Dlatego, potrzebowaliśmy raptem 2 komisji – zaznacza dyrektor.

W SP nr 25 dyrektor już w piątek zebrała komisje na wszystkie trzy dni. – Na chwilę obecną mamy komplet i przygotowujemy się do egzaminów. Posiłkowaliśmy się pedagogami z Biblioteki Pedagogicznej w Rzeszowie, korzystając z rozporządzenia przejściowego z 2 kwietnia. Najgorzej będzie w środę, bo potrzebujemy 7 komisji, ale już mamy cały skład. Oby tylko zdrowie dopisało i nikt się nie rozchorował! –  zaznacza Bożena Zięba, dyrektor szkoły.

Wszystko wygląda na to, że wszędzie na Podkarpaciu ósmoklasiści usiądą dziś do sprawdzianu. – Wszystkie szkoły podstawowe, w których odbędzie się egzamin – a jest to 968 szkół – są na to przygotowane i nie zgłaszały żadnych problemów ze skompletowaniem komisji nadzorujących przebieg egzaminu. Zdawać będzie 20 tys. 799 ósmoklasistów – informowała w piątek Małgorzata Rauch, podkarpacki kurator oświaty. Kuratorium cały czas monitoruje sytuację i  reaguje na bieżąco.

Matury są zagrożone?

26 kwietnia rok szkolny kończą maturzyści, a 6 maja powinni przystąpić do pierwszego egzaminu maturalnego. Powinni, bo jak się okazuje, mogą nie mieć do tego prawa. – Wystawienie ocen, czyli klasyfikacja nie jest równoznaczna z promocją, a promocję może zrobić tylko i wyłącznie rada pedagogiczna. Uczniowie mają już wystawione proponowane oceny, więc z klasyfikacją nie powinno być problemu. Może się on pojawić, gdy przed końcem roku nie można będzie zwołać rady, ponieważ rozporządzenie mówi jednoznacznie, że to w jej kompetencji leży promowanie uczniów – tłumaczy Jerzy Dudzic, dyrektor Zespołu Szkół Elektronicznych w Rzeszowie.

– Termin wystawiania propozycji ocen był do 5 kwietnia.  Ocena końcowa powinna zostać wystawiona do 12 kwietnia, ale ponieważ nauczyciele strajkują, myślę, że tak się nie stanie – mówiła jeszcze w piątek Danuta Stępień dyrektor IV LO. – Natomiast rada klasyfikacyjna została zaplanowana na wtorek, 16 kwietnia. Decyzja o tym, czy się odbędzie powinna zostać podjęta w poniedziałek – dodała.

Podobnie jest w innych szkołach ponadgimnazjalnych. – Proponowane oceny już są. Część klas ma z niektórych przedmiotów wystawione oceny. Inne jeszcze nie, ale jeszcze jest na to czas. Rada pedagogiczna zbierze się 24 kwietnia. Na bieżąco monitorujemy sytuację, zobaczymy jak się rozwinie – oświadcza Marian Pietryka, dyrektor IX LO w Rzeszowie.

– Jeżeli strajk potrwa dłużnej, uczniowie nie będą sklasyfikowani, bo są pewne sztywne terminy – mówi wprost Marek Plizga, dyrektor 3 LO w Rzeszowie. – Moje zarządzenie było takie, że do 12 kwietnia nauczyciele powinni poinformować o ocenach, a do 17 sklasyfikować, natomiast jeżeli trwa strajk, to tego nie zrobią. Termin rady pedagogicznej wyznaczono na 24 kwietnia – informuje dyrektor. Jak twierdzi dyr. Marek Plizga, teoretycznie  wszystko można zrobić w jeden dzień, ale nauczyciele musieliby zawiesić strajk. Wśród samych belfrów opinie na ten temat są podzielone.

– Jestem po spotkaniu komitetu strajkowego miasta Rzeszowa. Nauczyciele chcą strajkować również w czwartek i piątek.  Większość jest też za tym, żeby nie klasyfikować i nie uczestniczyć w radach pedagogicznych. W innych miastach jest różnie. – informuje Stanisław Kłak, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego na Podkarpaciu. W przypadku Rzeszowa ta kwestia ma zostać rozstrzygnięta w poniedziałek. Jak mówi, strajkujący mają trzy rozwiązania. Pierwsze zakłada, że to jest indywidualna decyzja każdego nauczyciela i to on zdecyduje, co zrobi. – Drugie, że na czas zebrania rady pedagogicznej zawieszamy strajk i uczestniczymy w radzie, przyjmując uchwałę o zatwierdzeniu wyników oraz klasyfikacji. Trzecie, że zawieszamy strajk na cały dzień, żeby umożliwić wystawienie ocen i zatwierdzenie ich na radzie pedagogicznej – wylicza prezes ZNP.

Wioletta Kruk

12
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
janadami się zesrałostudent prawazemsta Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
jan
Gość
jan

Jak nie będzie matur to będą ciekawe procesy o odszkodowania i wtedy belfrowie w końcu dostaną to na co teraz tak debilowato pracują.

adam
Gość
adam

strajkujący nauczyciele powinni zapłacić za wynajęcie lokalu szkoły oraz za wodę, prąd, ciepło, sprzątanie których używają w czasie strajku – samorządy powinny tego dopilnować

i się zesrało
Gość
i się zesrało

Kolejne przedszkola i szkoły rezygnują ze strajku. Już nawet nauczyciele zdali sobie sprawę że nikt im tyle za 4h pracy dziennie nie nawali?

student prawa
Gość
student prawa

Tu nie chodzi o podwyżki. Udowodnić?

W Warszawie Trzaskowski zapowiedział że da te 1000zł podwyżek byle nauczyciele wrócili do szkół. To się Broniarz wystraszył i na prędce zwołanej konferencji w TfałszN ogłosił że to nic nie da i strajk i tak będzie trwał!!! Czy zatem chodzi o pieniądze nauczycieli czy o to że Broniarz razem z PO ustalili specjalnie tak niedorzeczną kwotę podwyżek żeby rząd nie mógł ich spełnić i doszło do strajku? To tylko polityka. Jak widać na przykładzie kilku tyś nauczycieli w stolicy nie chodzi o to żeby więcej dostali.

zemsta
Gość
zemsta

Nauczyciele myślą że coś ugrają? Pomyślcie na logikę nikt Wam nie da tak zaporowej kwoty. Czym dłużej strajk twa tym bardziej tracicie poparcie społeczne a gdy nie wystawicie ocen i matury się nie odbędą Wasi uczniowie będą musieli z WAMI powtarzać cały rok.

Jak myślicie uczeń który się starał a jego staranie przez was skończy się dla niego powtórzeniem roku jak do was się będzie odnosił? Słowa na K…y i H…e nie oddadzą tego co wam zrobią.

Rodzic
Gość
Rodzic

Czy nauczyciel który uczestniczy w strajku i siedzi bezczynnie w szkole/przedszkolu dostaje za to wynagrodzenie?
Żałośnie to wygląda. Człowiek codziennie rano goni do roboty, lepiej lub gorzej płatnej, a te sieroty siedzą i patrzą się na siebie. Trochę pokory i zrozumienia dla rodziców, którzy nie mają co zrobić z dziećmi a muszą pracować i zarabiać żeby spłacić kredyty.
Nikt nam nie da urlopu albo zwolnienia tylko dlatego, że wam zachciało się 1000 zł podwyżki.
Idźcie do prywatnych firm i zobaczcie jak wygląda prawdziwa praca to zrozumiecie.