Nawet 40 tys. zł dopłaty na energooszczędny dom

Inwestycja w energooszczędny dom dość szybko się zwraca. Dzięki kolektorom słonecznym można zaoszczędzić na ogrzewaniu nawet 50 proc. Fot. Archiwum

KRAJ,PODKARPACIE. Na razie można taniej kupić i zamontować kolektory słoneczne, a w przyszłym roku będzie można dostać nawet 40 tys. zł dopłaty na energooszczędny dom.

Ci, którzy nie zdążyli skorzystać z programu dopłat do kredytów „Rodzina na swoim” nie muszą się martwić. Od nowego roku ma zacząć obowiązywać nowy projekt dopłat na domy i mieszkania. W jaki sposób ma to funkcjonować i kto na tym zyska?

Projekt przygotowuje Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we współpracy ze Związkiem Banków Polskich. Ma on funkcjonować w latach 2013 – 2018. Na dofinansowanie do kredytu hipotecznego mogą liczyć ci, którzy chcą zbudować dom energooszczędny lub kupić mieszkanie w budynku o niskim zapotrzebowaniu na energię. Mają to określać specjalne wytyczne, niestety szczegóły nie zostały jeszcze ustalone.

Do rozdania 300 mln zł
Na ile można liczyć? W przypadku budowy domu może to być nawet 40 tys. zł, a mieszkania 10-15 tys. zł. Wysokość dofinansowania będzie zależała od zapotrzebowania budynku lub lokalu na energię do ogrzewania.

Nad szczegółowymi założeniami pracuje jeszcze Krajowa Agencja Poszanowania Energii, a program ma zostać przyjęty już we wrześniu. Na razie przygotowano pulę 300 mln zł. Już jesienią mają być też znane nazwy tych banków, które będą oferować kredyty z dopłatami.

Z szacunków NFOŚiGW wynika, że budowa domu o powierzchni 200 m kw. kosztuje średnio 500 tys. zł, a koszty ogrzewania to ok. 6 tys. zł rocznie. Jak informuje Arkadiusz Lewicki, budowa domu energooszczędnego może kosztować do 20 proc. więcej, ale przy rosnących wciąż cenach energii, na ogrzewaniu takiego domu można zaoszczędzić nawet 50 proc., a w mieszkaniach nawet 80 proc.

Komentarz: Zygmunt Wacławski
Jestem jak najbardziej za tym projektem. Warto oszczędzać i budować takie budynki, bo mamy coraz mniej gazu i węgla a energia jest coraz droższa. Mam nadzieję, że w tym przypadku będzie dużo mniej biurokracji niż w przypadku dotacji na kolektory słoneczne. Państwo obiecało ludziom 45 proc. dotacji, a faktycznie po odjęciu podatku, opłat bankowych wychodzi jakieś 30 proc. Cały ten program napędza pieniądze bankom zamiast w większej mierze pomóc klientom. Mam nadzieję, że projekt zostanie wprowadzony rzeczywiście w 2013 roku, a nie 2020 r.

Blanka Szlachcińska

 

do “Nawet 40 tys. zł dopłaty na energooszczędny dom”

  1. ruskowsianin

    To ja na razie poprosze o doplate. O domu pomysle pozniej.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.