Nawet 70 proc. sześciolatków nie przechodzi procesu rekrutacji

Sześcioletnie dzieci mogą być niegotowe do nauki razem z dziećmi o rok starszymi. Fot. Wit Hadło

KRAJ. PODKARPACIE. Ustawa nakazująca posyłanie sześciolatków do szkół przynosi same problemy.

Tak ogromna część dzieci nie przechodzi procesu rekrutacji do pierwszej klasy w niepublicznych podstawówkach. Jest to kolejna informacja, która obowiązek szkolny dla dzieci od szóstego roku życia stawia pod znakiem zapytania. Prawdą jest, że przedstawiciele niepublicznego szkolnictwa nie są reprezentatywną grupą, bo rekrutują według swoich wymagań. Jednak obrazuje to w pewien sposób jakaś część dzieci jest gotowa do rozpoczęcia nauki w szkole.

Do prywatnych szkół podstawowych dzwonią rodzice sześcioletnich dzieci, które we wrześniu rozpoczęły naukę w trzydziestoosobowej klasie w szkole publicznej. Ponad połowę tych dzieci,  należy poddać zajęciom reedukacyjnym. Dzieci w tym wieku powinny mieć szczególną opiekę, nadzór przynajmniej dwóch pedagogów i uczyć się w małych grupach, jednak na taki komfort nawet szkoły niepubliczne nie mogą sobie pozwolić.

Za dwa lata naukę w szkole obowiązkowo rozpoczną wszystkie sześcioletnie dzieci. Pytanie, kto wtedy zapłaci za ich zajęcia stymulujące i reedukacyjne, aby mogły udźwignąć ciężar, być może za duży, na ich wiek.

W Rzeszowie jest inaczej

Nie ma specjalnego oblężenia szkół prywatnych z powodu problemów dzieci w placówkach publicznych.  Być może jest to spowodowane mniejszą liczbą sześciolatków w pierwszych klasach.

- W naszej szkole jest tylko dwójka dzieci, która rozpoczęła naukę rok wcześniej, ale nie zaobserwowano u nich żadnych problemów z przystosowaniem się. Jest to indywidualna sprawa każdego dziecka. Jednak inaczej jest u nas, a inaczej w publicznej placówce, gdzie dzieci nie mają jednak takiej opieki jak należy, co jest niemożliwe przy klasach liczących 30 osób. U nas jest to maksymalnie 12 osób. – mówi nauczycielka Zespołu Szkół Społecznych nr. 2 w Rzeszowie,  – W Warszawie, przy dużej liczbie dzieci, tworzy się osobne klasy dla sześciolatków i osobne dla siedmiolatków. Rok różnicy w tym wieku to naprawdę dużo

Kiedy do pierwszej klasy

Tydzień temu prezydent Bronisław Komorowski podpisał nowelizację ustawy o systemie oświaty. Zgodnie z nią sześciolatki obowiązkowo pójdą do szkół dopiero 1 września 2014 r., czyli obowiązek obejmie te dzieci, które urodziły się w 2008 r. Dzieci z roczników 2006 i 2007 będą mogły pójść do pierwszej klasy, jeżeli tak zadecydują ich rodzice. Ministerstwo Edukacji Narodowej przesunęło termin obniżenia wieku szkolnego, tak by samorządy i szkoły mogły lepiej przygotować się na przyjęcie sześciolatków.

- Moja szkoła jest przygotowana na przyjęcie sześciolatków. Jednak uważam, że im dłużej dziecko jest w przedszkolu tym lepiej, dlatego dbamy, by dzieci dojrzewały bez presji i obciążenia. Jeśli chodzi o rekrutację to rozmawiamy z rodzicem na temat dziecka, zasięgamy też opinii placówki w jakiej dziecko było oraz rozmawiamy z nasza panią psycholog. Nie ma jakiegoś natłoku rekrutacyjnego. Jeżeli jakieś dziecko się nie dostanie ze względu na brak miejsca, to dbam o to by znalazło ono swoje miejsce w innej placówce. My, dyrektorzy współpracujemy ze sobą i nie pozostawiamy rodziców samych sobie. Śledzę też, co dalej dzieje się z dzieckiem, czy zostało przyjęte i do jakiej szkoły. – mówi Grażyna Szarama, dyrektor Zespołu Szkół Społecznych Nr. 2 w Rzeszowie.

***

MEN stara się jak może, utrudnić naukę wszystkim i to na każdym etapie edukacji. Niedawno pisaliśmy o przekształcaniu szkół ogólnokształcących w profilowane, teraz problem dzieci w wieku sześciu lat, które mają iść do szkoły, i jak się okazuje, nie są na to gotowe. Wykazują to rekrutacje prowadzone w prywatnych szkołach podstawowych, podczas których wychodzi, że sporo 7-latków nie dojrzało na tyle by pójść do 1 klasy, a co dopiero mówić o dzieciach w wieku 6 lat. O ile specjalna opieka nad młodszym dzieckiem w niepublicznej placówce jest normą, to w szkołach publicznych przy 30-osobowej klasie taki nadzór nad sześciolatkiem jest niemożliwy. Szkoły po prostu nie są na to przygotowane. Jeżeli Resort Edukacji tak bardzo chce zmian, niech do tego odpowiednio przygotuje placówki, a to niestety wiąże się z ogromnymi kosztami. Nie wyobrażam sobie takich maluszków w przepełnionych klasach, szkołach, popychanych przez starszych uczniów i nie do końca nadzorowanych przez nauczycieli. To jakiś obłęd.

Blanka Szlachcińska

do “Nawet 70 proc. sześciolatków nie przechodzi procesu rekrutacji”

  1. czytelniczka

    Reedukację powinien przejść caly nasz rząd i poslowie.Resztę skomentuję w duchu.

  2. ROMAN

    za chwilę zlikwidują żłobki i od razu nauka – pisanie- liczenie do stu – tyle wystarczy i do roboty 67 lat- a potem łopatą w dupę i cacy nie ? i to jest sens życia- ? na tej planecie – czy leci ta kometa czy nie – NASA milczy co ?

  3. wiesiek

    Rencista 62 skończone uzdrowiony rodzony 18 grudnia.Pamiętam zawsze byłem jednym z gorszych uczniów w szkole mimo corocznych promocji.Dziadek mnie nazywali byłem najmniejszy zęby zmieniałem w I klasie nie wymawiałem jeszcze liter ż sz cz.Teraz w nowej rzeczywistości grudniowe dzieci będą naukę rozpoczynać w wieku 5 lat. Jak następny rząd pomyśli sobie 5 lat zaczynamy naukę w szkole?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.