Nawet kilka lat się czeka na miejsce w żłobku

W żłobku dzieci mają kontakt ze swoimi rówieśnikami, są pod opieką odpowiedzialnych osób, które dbają, by maluchy miały ciekawie i mądrze zagospodarowany czas. Fot. Autor

RZESZÓW. Najłatwiej jest dostać miejsce do najmłodszej grupy dla dzieci w wieku 6 miesięcy – rok.

- Na miejsce w żłobku się nie doczekałam – mówi Magdalena z Rzeszowa, mama 4-letniego Ignasia. – Teraz synek chodzi już do przedszkola, ale choć wniosek o przyjęcie do żłobka złożyłam, kiedy miał 6 miesięcy, nie udało nam się załapać na wolne miejsce.

W Rzeszowie funkcjonuje obecnie 7 żłobków publicznych, w których jest 900 miejsc dla dzieci. To niewiele, patrząc na statystyki, z których wynika, że mieszka tu ponad 6200 dzieci poniżej 3. roku życia. Nie wszyscy rodzice chcą swoje pociechy oddać w tak wczesnym wieku pod opiekę w publicznej placówce, ale i tak na wolne miejsca czeka ok. 300 dzieci!

Niestety, miasto ani myśli o budowie nowych placówek. Przez chwilę rodzice mieli nadzieję, że obietnice budowy żłobka przy ul. Błogosławionej Karoliny zostaną spełnione, ale od 2012 roku, kiedy miał zostać otwarty, już nikt na to nie liczy.

Ostatni nowo wybudowany żłobek powstał w 1989 roku. Niedawno prezydent mógł zbudować krytykowaną przez wielu kładkę, ale na nowy żłobek nie ma w stolicy innowacji pieniędzy. Ciaśniej robi się w obecnych, gdzie w 2011 roku powstało 16 nowych miejsc w żłobku przy ul. Pułaskiego, rok temu 60 w czterech rzeszowskich placówkach, a w tym roku w żłobku przy ul. Rataja ma być o 15 miejsc więcej.

Dla tych, którzy muszą wrócić do pracy, a bezskutecznie czekają na miejsce w publicznej placówce zostają żłobki prywatne, choć i w nich trudno o miejsce. W czterech tego typu miejscach w Rzeszowie jest 100 miejsc. Niestety, często barierą są w tym przypadku pieniądze, bo za miejsce w prywatnym żłobku trzeba zapłacić 650 zł bez wyżywienia, a w publicznym jest to 192 zł miesięcznie. Do obu tych kwot należy dopłacić jakieś 5 zł dziennie za wyżywienie, co miesięcznie daje ok. 100 zł.

- Nie jestem w stanie powiedzieć, ile się czeka na miejsce – mówi Krystyna Boroń-Panicz, kierownik Żłobka nr 8 w Rzeszowie. – Teraz na wrzesień mamy bardzo dużo podań, ale czasami zdarza się tak, że rodzice rezygnują, bo już nie potrzebują opieki nad dzieckiem i wtedy można się dostać.

Jak szacują urzędnicy miejscy, we wrześniu z powodu odejścia 3-latków do przedszkoli zwolni się ok. 50 miejsc, jednak oczekujących jest ponad 300, a to oznacza, że 83 proc. rodziców będzie musiało szukać innego rozwiązania.

Blanka Szlachcińska

do “Nawet kilka lat się czeka na miejsce w żłobku”

  1. Ania

    Sama tego doświadczyłam gdy po „odchowaniu” córeczki chciałam wrócić do pracy i okazało się, że w państwowym żłobku nie ma miejsca. Na szczęście powstają żłobki prywatne. Teraz w Rzeszowie pojawiły się żłobki Kraina Odkrywcy z projektem skierowanym właśnie do rodziców, którzy po urlopie macierzyńskim, tacierzyńskim, wychowawczym.
    ciekawa oferta

  2. Łukasz

    Elko, to trzeba zapisywać dziecko jak test ciążowy wyjdzie pozytywnie, bo potem to już za późno. Jak się urodzi to już pora rezerwować knajpę na przyjęcie komunijne :)

  3. elka

    Ja podanie zlozylam we wrześniu 2011r praktycznie jeszcze córka się kwalifikuje bo od września idzie do przedszkola. Najpierw była 43 na liście w październiku w ubiegłym roku już 4 a dziś 103 magia…a absurd polega na tym że mam żłobek za blokiem. Siostra urodziła w marcu dostała pesel i już zapisała dziecko czy to nie jest chore?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.