Neurolodzy jak jeden mąż odchodzą ze szpitala

Ten oddział nie został stworzony pod jedną grupę osób, wierzę, że mi się znaleźć innych neurologów. Nie dopuszczam myśli by tak potrzebny oddział przestał istnieć – mówi Zdzisław Białowąs, dyrektor ZOZ MSW w Rzeszowie. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Od 1 czerwca jeden z dwu rzeszowskich oddziałów leczących chorych z udarami (w ZOZ MSW) może przestać istnieć

- Pacjenci w żaden sposób nie odczują naszego odejścia ze szpitala MSW. W innej placówce będziemy tak samo jak tu pełnić dyżury całodobowe.  Chorzy mogą na tym najwyżej skorzystać – mówi dr n. med. Mirosław Dziki, ordynator oddziału neurologicznego i udarowego w MSW w Rzeszowie. – Gdzie zatem przechodzicie? To na razie nie jest istotne. To końca maja jesteśmy tutaj.

Odejściem medyków nie są zaniepokojone służby wojewody. – 16 maja dostaliśmy informację, że Ordynator Oddziału Neurologicznego i Oddziału Udarowego zatrudniony na umowie cywilno – prawnej złożył wypowiedzenie tej umowy. Wraz z nim wypowiedzenia umów o pracę złożyło ośmiu lekarzy, z których siedmiu przysługuje rozwiązanie umowy w trybie 14 dniowym, a jednemu w trybie 3 miesięcznym. Nie wpłynął do nas jednak wniosek o zawieszenie czy wygaszanie działalności oddziału od 1 czerwca, kiedy kończy się wypowiedzenie większości lekarzy – mówi Dariusz Tracz, dyrektor Wydziału Polityki Społecznej w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim.

Przeczytaj pełny tekst artykułu w papierowym wydaniu Super Nowości

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.