NFZ nadal ma prawo „w poważaniu”

Jerzy Tarkowski (53 l.), szef CRM nie ukrywa, że traci cierpliwość w związku z opieszałością NFZ wobec wyroków sądów. – Będziemy walczyć o odszkodowanie - zapowiada. Fot. Monika Kamińska

Jerzy Tarkowski (53 l.), szef CRM nie ukrywa, że traci cierpliwość w związku z opieszałością NFZ wobec wyroków sądów. – Będziemy walczyć o odszkodowanie – zapowiada. Fot. Monika Kamińska

JAROSŁAW, WARSZAWA. Kolejny wyrok korzystny dla Centrum Ratownictwa Medycznego.

Okazuje się, że w naszym państwie instytucja tegoż państwa może sobie nic nie robić z wyroków sądów! Niedawno warszawski Wojewódzki Sąd Administracyjny wydał kolejny wyrok w sprawie sporu dotyczącego ratownictwa medycznego w Jarosławiu i powiecie jarosławskim.

– I co z tego? – pyta z goryczą prezes Centrum Ratownictwa Medycznego, Jerzy Tarkowski (53 l.). – Boję się, że znów prezes NFZ będzie udawać, że nie wie o korzystnych dla nas wyrokach – mówi wprost. – Może nie chce wiedzieć, bo na kolejne rozprawy żaden przedstawiciel NFZ się nie zgłasza – dodaje Tarkowski.

Kiedy po protestach ratowników medycznych i dyrekcji Centrum Opieki Medycznej, czyli jarosławskiego szpitala, prezes NFZ w Warszawie uchylił wyniki przetargu na ratownictwo medyczne w mieście i powiecie, w którym wygrało CRM, Tarkowski skierował sprawę do sądu. Tymczasem przeprowadzono drugi konkurs, w którym wygrał już szpital. Firmie Tarnowskiego wypowiedziano umowę. Tę sprawę także szef ratowników medycznych wniósł do sądu.

Sądy, jak wiadomo, nierychliwe u nas, ale w końcu wydały wyroki. Pierwszy korzystny dla CRM werdykt Temidy pojawił się w marcu zeszłego roku. Zdaniem warszawskiego WSA, prezes NFZ nie miał podstaw do uchylenia wyników przetargu, w którym wygrała prywatna firma. Od tej decyzji odwołały się zarówno NFZ, jak i jarosławski szpital, czyli COM. Po roku NSA w Warszawie podtrzymał stanowisko WSA. Pomimo to nic się nie wydarzyło. – Kierowałem pisma do NFZ w Warszawie i POW NFZ w Rzeszowie, ale otrzymywałem odpowiedzi, że sprawa jest badana, w toku, nie przesłano dokumentów i tym podobne – wspomina Tarkowski.

Wyroki są, ale nic się nie zmienia
13 czerwca, zapadł przed warszawskim WSA kolejny wyrok. Tym razem sąd stwierdza nieważność wyniku drugiego przetargu, w którym wygrał COM. Opiera się przy tym na decyzji sądu sprzed roku i na potwierdzeniu jej w najwyższej możliwej instancji.

– Reprezentujący nas prawnik wezwał prezesa NFZ do zastosowania się do wyroków sądów – przyznaje Tarkowski. – A także do wypowiedzenia szpitalowi umowy na ratownictwo medyczne – dodaje. Prezes CRM przypomina także, że NFZ nie zwrócił zasądzonych odeń kosztów sądowych w wysokości 577 złotych. – To naprawdę dziwne, że państwowa instytucja, jaką jest NFZ, może sobie pozwolić na niewykonywanie wyroków sądów – mówi szef ratowników. – Widocznie w naszym kraju tak można – zauważa z uśmiechem.

Do śmiechu mu jednak nie jest, bo przystępując do przetargu zainwestował 1,5 mln złotych. – Mam wyroki sądów i co z tego? – pyta. – NFZ do tego stopnia ma je w „poważaniu”, że nawet do tych sądów nie wysyła na rozprawy swych przedstawicieli – podkreśla Tarkowski. Szef CRM nie ukrywa, że jego firma będzie w związku z wyrokami i opieszałością NFZ w ich wykonaniu żądać wysokiego odszkodowania. Zapłaci je nie kto inny, tylko podatnicy, czyli my.

Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.