NFZ nie chce płacić za znieczulenia zewnątrzoponowe

- Z jednej strony liczymy więc na zmianę stanowiska NFZ w sprawie znieczulenie zewnątrzoponowego, z drugiej szukamy też innych rozwiązań tej kwestii, ale także kolejnych pomysłów na zmniejszenie bólu rodzących kobiet – mówi Dariusz Komorowski, ordynator Oddziału Ginekologiczno-Położniczego mieleckiego szpitala. Fot. Autor

MIELEC. Porody mogłyby być mniej bolesne.

Mielecka porodówka chciałaby wprowadzić znieczulenie zewnątrzoponowe, które łagodziłoby porodowe cierpienia pacjentek. Sęk w tym, że Narodowy Fundusz Zdrowia nie uznaje tej procedury medycznej za standard, w związku z czym szpital musiałby płacić za jej stosowanie z własnej kasy. A na to się nie zanosi.

Znieczulenie zewnątrzoponowe polega na wprowadzeniu do przestrzeni w środku kręgosłupa cienkiego (o średnicy milimetra) polietylenowego cewnika. Następnie podaje się przez niego leki znieczulające, które łagodzą dolegliwości bólowe towarzyszące porodowi.

Jak tłumaczy Dariusz Komorowski, ordynator Oddziału Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Powiatowego w Mielcu, kwestia zmniejszenia bólu porodowego u pacjentek jest sprawą niezwykle ważną. – Są dostępne metody, które łagodzą cierpienia, więc jest naturalne, że chcemy z nich korzystać. Taka jest tendencja na całym świecie – uważa lekarz.

- Najistotniejsze jest dla nas wprowadzenie znieczulenia zewnątrzoponowego, ale jak dotąd NFZ nie zmienia zdania i nie uznaje tej procedury za standard. W związku z tym szpital musiałby płacić za jej stosowanie. To niestety bardzo duże obciążenie – dodaje Komorowski.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.